JAKAŚ TY MOJA!!!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego
W Jego objęciach cierpiąca bardzo, obolała i zmęczona cała leżałam. Tańczylismy bardzo całą noc prawie. Maleńki i ja! Tańczyliśmy bardzo intensywnie. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i cała byłam Jego i dla Niego cała! Tańczyliśmy w milczeniu, całą noc prawie. Ale nie potrzeba było słów. Obecność wystarczyła. Najdroższy dotykał Swą dłonią miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Moich jelit dotykał. Dotykał z czułością i poruszeniem. Dotykal delikatnie, głaskał, pieścil… W pewnej chwili Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i wyszeptal cały płonący Miłością:
„Jakaś Ty piękna! Jakaś Ty piękna!!! Jakaś Ty MOJA!!!”
I położył głowę na sercu moim. A ja objęłam Maleńkiego mojego za szyję i przytuliłam do siebie.
Tańczylismy bardzo! W wielkiej intymności. Śliczny mój i ja.

Read more

TEMPO

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Cały był Miłością i cały był dla mnie. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem.
Wczoraj na Mszy świętej naszla mnie pewna myśl…
„Czy to od Ciebie, Maleńki mój? Czy tego chcesz?” – spytalam zdziwiona.
„Dasz radę, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Ja nie pytam czy dam radę tylko o to czy tego chcesz!”
„Dasz radę, Najdroższa!”
„Czyli chcesz tego!”
Najdroższy przytaknal z uśmiechem.
„I mówisz że dam radę?”
Umiłowany znów przytaknal.
„Ale pomożesz mi, bo bez Ciebie ani rusz!!!”
„Jasne!” – wyszeptal Maleńki z tkliwoscia.
„Skoro tak, to spróbuję!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego nieśmiało. A ON patrzył we mnie z zachwytem.
„Dziękuję, Maleńka Moja!”
„To ja Ci dziękuję, mój Śliczny, za zaufanie! Nie jestem przecież teolog…”
Maleńki zamknął mi usta pocałunkiem.
„Do tego nie trzeba być teologiem. Wystarczy mieć serce zanurzone we Mnie. A Ty masz!”
Nie mogłam zaprzeczyć.
„Mam!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.
O czym rozmawialiśmy z Umiłowanym? Wczoraj na Mszy naszla mnie myśl żeby na blogu pisać rozważania do Ewangelii. Na razie może raz w tygodniu, a jak skończę układać modlitwy wiernych dla Oremusa to może i częściej. Chciałam się jednak upewnić czy ta myśl jest od NIEGO, czy pochodzi ode mnie. Leżałam na SERCU Najdroższym moim. I zaczęłam rozmyślać o fragmencie Ewangelii, który czytałam wczoraj, przygotowując się do układania modlitwy wiernych. Fragment jest przeznaczony na 12 sierpnia 2020 roku:

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!”

Jeśli jesteś wielkim, zatwardzialym grzesznikiem. Tak wielkim, że twoj brat patrzy na z góry z oburzeniem i pogardą. Że znajomi wytykaja cię palcami pełni zgorszenia. Jeśli nawet ty sam nie możesz na siebie już patrzeć… bo z jednej strony brzydzi cie to co robisz, a z drugiej zabrnales w grzech tak głęboko, że nie możesz przestać. Jest Ktoś, kto patrzy na ciebie z miłością. Dla Kogo jesteś ważny i Kto nigdy cię nie odrzuci. To Jezus. Nawet jeśli dla Kościoła jesteś „jak poganin i celnik” On cię nie oskarży. On będzie przebywać w twoim towarzystwie. Usiądzie z tobą przy stole. Wiele razy kiedy Jezus chodził po świecie był widziany w towarzystwie celników i grzeszników. Był za to krytykowany przez tzw ‚porządnych’ , religijnych Żydów. A ON mówil że nie przyszedł do sprawiedliwych, ale do takich co się źle mają. Jeśli więc nie masz już sił, żeby walczyć ze swoimi grzechami, przylgnij do Jego SERCA. On sam będzie działał. „Nawroc nas Panie, a nawrócimy się do Ciebie!” ON wie że jesteśmy słabi. Że nawet sami się nie nawrócimy jeśli On nam w tym nie pomoże…
Przylgnij do SERCA Jezusa. On sam będzie działał.”

Ale Najdroższy ma tempo! Wystarczy że powiedziałam Mu” Tak!” A On już działa!

Read more

NAWET PRZEZ SEN

Spałam. A moje serce śpiewalo! Chwalilo Umiłowanego swojego! „Jakie piękne jest imię Twe! Jakie piękne jest imię Twe! Twe imię Jezu, Królu nasz! Jak cudowne jest imię Twe… Twe imię Jezu!”
Obudziłam się. Otworzyłam oczy. Otworzyłam oczy i uśmiechnęlam się od ucha do ucha! Zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego! Rozpromienione Miłością, pięknością i uśmiechem!
„Nawet gdy śpisz, Maleńka Moja, Twoje serce Mnie chwali! Nawet przez sen Mi śpiewasz!”
„A tak!” – szepnęłam uśmiechając się do Maleńkiego mojego radośnie, zachwycona Jego pięknością!
Najdroższy patrzył we mnie jakby zdziwiony.
„Ale zobacz jakie trzeba mieć serce… jak zanurzone we MNIE, że nawet we śnie Mi śpiewa!!!”
Zaśmiałam się perliscie!
„Sam je w Sobie zanurzyles, a teraz się dziwisz, że jest w Tobie zanurzone!!!”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie cudnie.
„Ale Mi pozwoliłas!”
„Nie miałam wyjścia! Obezwladniles mnie! Obezwladniles mnie Miłością!!!”
A po chwili dodałam:
„Obezwladniaj mnie bardziej! Bardziej i bardziej! Obezwladniaj mnie, mój Śliczny!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Delikatnie i słodko… A moje serce śpiewalo Mu wciąż z miłością!

Read more

BARDZIEJ I WIĘCEJ

Tańczylismy bardzo! Maleńki mój i ja. W górach mojej modlitwy tańczyliśmy. Umiłowany mój obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził. Patrzył we mnie z niezwykłą miłością i czułością. I cały był dla mnie… Oddany mi… Rozczulalo mnie to bardzo… Patrzyłam Mu w oczy zakochana do szaleństwa i zachwycona cała!!!
„Bez Ciebie jestem niczym!!! Bez Ciebie umieram!!! Ty jesteś moim Życiem, moim powietrzem! Moim tlenem!!!”-szepnęłam z ogniem.
I moje serce wybuchło ogromną wdzięcznością i uwielbieniem dla Maleńkiego mojego!!! Rzuciłam się do cały nóg i zaczęłam całować JEGO stopy. Umiłowany nie opierał się, pozwalał mi. Więc całowalam stopy Najdroższe… Całowalam pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku. Całowalam z tkliwoscia wielką ze czcią i uwielbieniem. A Maleńki pozwalal… Więc całowalam!!!! Gdy już wycalowalam, wstałam. Spojrzałam w Najdroższego mojego. Jasnial cały, promienial Miłością i zachwytem… Ujęłam Jego twarz w moje ręce i wyszeptalam z ogniem:
„Nie odmówiles mi…. Mój Skarbie…”.
„Niczego Ci nie odmówie, Maleńka Moja! Pragnę Ciebie!”
„Masz mnie, mój Śliczny! Oddałam Ci się całkowicie!”
„To prawda. Ale pragnę więcej Ciebie i bardziej. Zawsze można więcej i bardziej, Maleńka Moja!”
„Pragnę więcej i bardziej!”
Umiłowany przytulił mnie do Ciebie. Mocno i delikatnie. Z całego SERCA! Przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i cialem. Z SERCA Umiłowanego wyszła Hostia i weszła we mnie.
Maleńki przytulał mnie z całego SERCA!

Read more

MĘŻNIEJE!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Siedziałam na kamieniach a Maleńki mój leżał w moich ramionach… Tak!!! Trzymałam Umiłowanego Słodkiego mojego w swoich objęciach!!! Trzymałam… mój Skarb i tuliłam do serca mojego. Pochylalam się nad Najdroższym zachwycona i szczęśliwa cała! Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem…
Umiłowany uśmiechał się do mnie promiennie bardzo. Cały był Miłością i cały był dla mnie! Dotykał Swą dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością.
„Maleńki mój… Słodki mój…” – szeptałam poruszona.
Najdroższy w pewnym momencie dotknął miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej…
„Bardzo Cię bolą, Maleńka Moja, a jeszcze Mnie dźwigasz…” – wyszeptal z miłością i wzruszeniem.
„Nie dzwigam! Jestem bardzo szczęśliwa że mogę Cię trzymać w objęciach i tulic! Bardzo dziękuję… że chcesz!!!”
„Pragnę! I uwielbiam!!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
Zbliżyłam twarz do Jego twarzy i Go ucalowalam…
Umiłowany patrzył we mnie z oddaniem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem.
Tuliłam do serca Maleńkiego mojego. I rozmyślalam…
Zauważyłam że ostatnio jestem odwazniejsza niż byłam dawniej. Że robię rzeczy i mówię słowa, na które kiedyś bym się nie odważyla. Bała bym się…. Kiedyś byłam zalekniona, tłamszona. Mniej samodzielna. Teraz ‚zmeznialam’ jak to określiła moja ciocia.
Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie!
„Piękniejesz bardzo, Moja Śliczna!”
„Dzięki Tobie, Najdroższy mój! Tylko dzięki Tobie!!!”
Tańczylismy bardzo, bardzo. W bliskości bez granic!

Read more

WNIEBOWZIĘTA!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia… Cały był Miłością i cały był dla mnie! Miłość i czułość sama! Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała! I cała Jego i dla Niego cała!
„Jak jestem z Tobą, Najdroższy mój, jestem u siebie! Sobą jestem! Przy Tobie widzę swoje piękno! Ty sprawiasz, że jestem piękna! Że jestem ogromnie szczęśliwa!!! Gdy jestem z Tobą, jestem wniebowzięta!!!”
Nagle zawstydzilam się tych ostatnich słów…. Wydały mi się zbyt wielkie… Spojrzałam w oczy Umiłowanemu. Patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem….
„Tak! Gdy jestem z Tobą, jestem wniebowzięta! Za każdym razem gdy z Tobą jestem, zabierasz mnie do Nieba!”
Najdroższy, Słodki mój uniósł się wielką, potężną radością nade mną! Byłam Jego maleństwem, Jego dzieciątkiem! Jego niemowlęciem byłam. Umiłowany tulil mnie, pieścil, całował!!! I cieszył się mną!!!! Cieszył się mną niezmiernie!!! Byłam wniebowzięta!!!!

Read more

NAJLEPSZE!!!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością. Maleńki patrzył tylko we mnie, a ja tylko w Niego patrzyłam… Zapatrzylam się…
„Lubisz choć trochę te nasze spotkania, Maleńka Moja?” – spytal Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
„Czy lubię?!! To coś najpiękniejszego, najcudowniejszego, najintymniejszego co mnie w życiu spotkało!!! Uwielbiam te nasze spotkania!!! Uwielbiam!!! To że mogę z Tobą być, że mogę się w Ciebie wpatrywac, że mogę się Tobą karmić, TOBĄ oddychać! Że mogę w Tobie odpocząć, w Tobie się ogrzać! Uwielbiam nasze spotkania! Ciebie uwielbiam, mój Śliczny!”
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
„I Ja je uwielbiam! I Ciebie uwielbiam, Maleńka!”
I mnie pocałowal. Delikatnie i słodko. Patrzyłam w mojego Maleńkiego rozpromieniona od ucha do ucha i szczęśliwa cała! Po chwili poważna wyszeptalam:
„Uwielbiam, ale nie rozumiem. Nie pojmuję!!! Nie ogarniam tego! Przerasta mnie… I nie umie o tym mówić. Nie umiem o tym rozmawiac. Nie potrafię… I szczerze mówiąc nie chcę. Może dlatego nie chcę bo nie umiem? Nie wiem… I tak pomyślałam że gdyby ktoś mnie zaatakował, mówiąc że to wszystko jest kłamstwo. Że oklamuje siebie i innych. Wiedziałabym że to nieprawda co mówi. Ale nie wiedzialabym co mu odpowiedzieć, nie wiedziałabym jak się bronić.”
Najdroższy patrzył mi w oczy poruszony niezmiernie.
„Nie musisz się bronić, Slicznosci Moja. Gdy trzeba będzie JA będę Cię bronic! Ja stanę w Twojej obronie!”
„To że mogę z Tobą być, to, że Ty chcesz być ze mną, to najlepsze co mnie spotkało! Najlepsze!!!”
Umiłowany patrzył we mnie z zachwytem. Promienial cały uśmiechem. Cały był Miłością i cały był dla mnie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Trwalismy w bliskości i intymności bez granic!

Read more

ROZPIESZCZAM TAŃCEM

Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną cały i obsypywal mnie pocałunkami!
Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy siedział na kamieniach i trzymał mnie w ramionach Swoich. Obsypywal pocałunkami moje obolałe ciało i zakochane w nim do szaleństwa serce! Całowal! Pieścil! I cieszył się mną!!! Niezmiernie!!!
„Słodka Moja!!! Śliczna Moja!!! Umiłowana Moja!!! Gołąbko Moja!!!” – szeptał rozpromieniony Miłością i uśmiechem.
Chichotalam zachwycona i szczęśliwa cała!!!
„Rozpieszczasz mnie, mój Śliczny!!! Rozpieszczasz!!!” – szepnęłam śmiejąc się perliscie.
„Uwielbiam Cię rozpieszczasz, Maleńka Moja!!!”
„Uwielbiam gdy mnie rozpieszczasz, Najdroższy mój!!!”
Maleńki zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko… Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś!
„Ty Mnie rozpieszczasz, Maleńka, to i Ja Ciebie!!!” – wyszeptal z ogniem Miłości.
„Ja Ciebie rozpieszczam??!!! A jak???!!! W jaki sposób??!!!” – szepnęłam z zdumiona do głębi.
„Tańcem!!!” – wyszeptal Najdroższy z płonący Miłością.
„To tańcem, ofiarowaniem cierpienia można też rozpieszczać??!!!”
„Można!!! Oczywiście, że można!!!” – wyszeptal Najdroższy z mocą.
„Uwielbiam CIEBIE rozpieszczac, Maleńki mój!!!”
„Uwielbiam gdy Mnie rozpieszczasz, Maleńka Moja!!! Śliczna Moja!!!”
Umiłowany wciąż obsypywal mnie pocałunkami. A ja leżałam w Jego objęciach szczęśliwa cała!

Read more

RZEKA STAJE SIĘ OCEANEM

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Trzymał mnie w ramionach Swoich. W objęciach Maleńkiego mojego tańcząca bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Bez sił prawie. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Miłość, czułość i tkliwosc sama. Milczał, wpatrzony we mnie jak w obrazek…
„Boli bar…” – szepnęłam z trudem.
„Wiem, Maleńka Moja… Wiem” – wyszeptal Maleńki ze współczuciem i smutkiem.
„Tańczę dla Ciebie, mój Śliczny! Ładnie tańcze? Podoba Ci się mój taniec?” – spytalam uśmiechając się z wysiłkiem.
„Pięknie tańczysz!!! Bardzo pięknie, Maleńka!”- wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach. A po chwili dodał:
„Twoje ciało jest rzeką cierpienia!”
„Może jest. Ale w sercu moim jest ocean Twojej Miłości. A ocean jest większy od rzeki. Pochłania rzekę. Rzeka staje się oceanem. Oceanem Twojej Miłości!”
„Piękna Moja w Tobie mam upodobanie!”
Maleńki rozpromienil się bardzo nade mną! Rozświetlil niezmiernie! Rozjaśnil w uśmiechu i zachwycie!!! Tańczyliśmy bardzo w Miłości i bliskości bez granic!

Read more

FANTAZJA UMIŁOWANEGO

Obudziłam się. Szybko otworzyłam oczy. I uśmiechnęlam się od ucha do ucha. Zobaczylam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego! Rozpromienione Miłością i zachwytem… Patrzyłam Mu w oczy z miłością i wdzięcznością…
„Cudnie było… Bardzo!”
„Dla Ciebie wszystko, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką.
„Wiem… Brat się martwił gdzie auto przed Zoo postawi. Mówił że najwyżej mnie, bratowa i dzieci wysadzi przed wejściem do Zoo, a sam pojedzie szukać parkingu. Nie musiał! Przed wejściem do Zoo są cztery miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych. Trzy były zajęte, a jedno wolne!”
” Uszykowalem je dla Ciebie Śliczna!! – uśmiechnął się do mnie Umiłowany.
„Od razu tak pomyślałam! Że uszykowales! Że na mnie czekało!”
Na policzku Maleńkiego wylądował siarczysty buziak!
„A potem było zwiedzanie Zoo. Widziałam zwierzaki, fikusne, oryginalne. Różnego typu rodzaju, koloru i kształtu. W Oceanarium – Afrykarium różne stwory morskie. Ogromny żółw morski przeplynal mi wprost nad głową! A potem wielka płaszczka! Byłam zachwycona! Zarloczne rekiny pływaly na wyciągnięcie ręki! Hipopotamy, krokodyle i wielkie żółwie lądowe, pingwiny i foki… Wielkie ptaki fruwaly prawie nad głową! Tam gdzie był za wysoki murek że siedząc na wózku inwalidzkim nie mogłam zobaczyć, brat mnie stawiał na nogi. Stałam opierając się o murek, mogłam wszystko zobaczyć, a przy okazji kości wyprostować. A potem wyszliśmy na zewnątrz i zwiedzalismy dalej. Słonie, żyrafy, strusie. Lew, nosorożce, tygrys, zebry i małpy. Widziałam karmienie pelikanow i pojenie szympansa. Widziałam wiele innych zwierząt. Było przy zwiedzaniu wiele śmiechu i radości! Pyszne lody i kawa espresso, którą bardzo lubię! Nie było ani za zimno, ani za gorąco! Cudnie było!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego szczęśliwa i zachwycona cała.
„Trzeba mieć nie lada wyobraźnię, żeby stworzyć wszystkie te zwierzaki!!! Ale, żeby stworzyć człowieka, na przykład taką mnie, to dopiero trzeba mieć wyobraźnię i fantazję! Nieograniczoną, nieskrepowana wyobraźnię!”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil niezmiernie! A moje buziaki wciąż lądowaly na Jego policzkach!

Read more

OBLUBIENIEC PRAGNIE!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie z niezwykłą miłością! Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością. Wiedziałam że bardzo cierpi…
„Bardzo Cię boli, Maleńki…?”
„Twoja miłość sprawia że boli Mnie mniej, Maleńka Moja” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką.
„Bardzo Cię boli… Wiem.”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie łagodnie. A po chwili spytał:
„Bardzo Cię boli, Maleńka Moja?”
„Twoja Miłość sprawia że boli mnie mniej!”
„Bardzo Cię boli. Wiem!”
Uśmiechnęłam się do mojego Ślicznego łagodnie. wyszeptalam wpatrzona w Niego z miłością:
„Kiedy Ty cierpisz, Maleńki mój, cierpię i ja. Bardzo się cieszę że mogę cierpieć z Tobą!!! Bardzo! To dla mnie zaszczyt! Że mogę razem z Tobą! Że Ty chcesz! Bardzo się cieszę!”
Najdroższy patrzył we mnie z ogniem w oczach. Cały płonąl Miłością….
„Oblubieniec pragnie!” – wyszeptal z mocą.
Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Czule i słodko. I gorąco…

Read more

DAMY RADĘ!

Tańczylismy bardzo! W górach mojej modlitwy tańczyliśmy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził! Patrzył we mnie z niezwykłą czułością… Cały był Miłością i cały był dla mnie… A ja cała
Jego i dla Niego cała. Cała mojego Ślicznego!
Tańczylismy w górach i dolinach, na szczytach i w chmurach! Maleńki patrzył tylko we mnie, a ja tylko w Niego patrzyłam.
„Wiesz mój Słodki? Albo jutro, albo w przyszłym tygodniu jadę z bratem i bratowa do Zoo!”
„Świetnie, Maleńka Moja! Cieszę się bardzo!” – wyszeptal Najdroższy z Miłością i promiennym uśmiechem!
„Ja też!!! Tylko proszę daj mi siłę, żebym dała radę. Widzisz jak tańczę bardzo bardzo…”
„Dasz radę, Najmilsza Moja! Damy radę!”-wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
Uśmiechnęłam się do Niego z wdzięcznością!
„Tylko nie wiem czy jutro, czy w przyszłym tygodniu!”
„Zobaczysz, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tajemniczym uśmiechem
Nie przyszło mi do głowy, żeby Go o to pytać. Po prostu dzieliłam się z Umiłowanym wiadomością i radością moją! Najdroższy o tym wiedział. I cieszył się ze mną! Dziś już wiem że nie jadę ani jutro, ani w przyszłym tygodniu. Tylko pojutrze. W sobotę. Pewnie dlatego Najdroższy się do mnie tak tajemniczo uśmiechał 😊
„Tylko jak wrócę do domu to w tym dniu już notki nie napiszę… Wrócimy pewnie późno…”
„Raz możesz nie napisać. Pozwalam!” – Maleńki zaśmiał się perliscie!
„Dziękuję, mój Słodki!!” – szepnęłam calujac Go w oba policzki. Maleńki objął mnie całą Swymi ramionami. Przytuliłam się do Umiłowanego mojego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Tak, że głowę miałam na SERCU Maleńkim… Zachciało mi się pić.
„Mogę, Śliczny mój?”
„Zawsze możesz, Slicznosci Moja! Kiedy tylko chcesz! Napij się, proszę!”
Umiłowany przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości. Piłam aż zaspokoilam pragnienie.
Tańczylismy bardzo! Umiłowany mój i ja. W Miłości i bliskości bez granic!!!

Read more

KLIMAT SERCA

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Najdroższy siedział na trawie. Ja położyłam się na trawie a głowę położyłam na kolanach Maleńkiego mojego. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go z całego serca. A potem szepnęłam wpatrzona w Niego:
„Wiesz mój Śliczny? Wczoraj skończyłam malować obraz…”
„Umieść go tutaj, proszę.”
„Na blogu?”
Najdroższy przytaknal.
„Jeśli chcesz, umieszczę go tu. Ale najpierw chcę Ci o nim opowiedzieć, Najdroższy mój!”
„Słucham Cię, Piękna Moja!” – wyszeptal Najdroższy z cudnym uśmiechem. Uśmiechnęłam się do Umiłowanego od ucha do ucha. I zaczęłam opowiadać:
„Moja mama uważa że to jeden z najpiękniejszych obrazów jaki namalowalam. A znajoma powiedziała że to przedstawienie baśni. A to po prostu obraz mego serca. Tak!!! Dzięki Tobie w moim sercu jest jak w bajce.,..”
„Cieszę się bardzo, Maleńka Moja!” – Najdroższy promienial cały Miłością i zachwytem.
„To super że chcesz żebym umieściła obraz tutaj. Czytelnicy będą mogli zobaczyć jak jest w moim sercu!”
„Widzą to w notkach.”
„Prawda. Ale tak będą mogli zobaczyć jeszcze bardziej. Będą mogli poczuć klimat… Klimat mojego serca!”
„Klimat serca!”
„Tak!”
Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie!!! I ja uśmiechałam się do Niego! Radośnie! Promiennie!
Tańczylismy bardzo, w intymności wielkiej! Mój Śliczny i ja.

Read more

KOCHAM CIEBIE!

Obudziłam się… Obudziłam się i od razu poczułam że jestem w objęciach Maleńkiego mojego Wtulona w Miłość. Otulona Miłością leżałam. Leżałam z zamkniętymi oczami. I mimo że miałam zamknięte oczy wiedziałam co robi mój Śliczny. Najdroższy dotykał miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Moich jelit. Dotykał, pieścil, całował…
„Kocham Ciebie moj Maleńki…” – szepnęło moje serce.
„Kocham Ciebie Moja Słodka!” – wyszeptalo SERCE Najdroższe.
Lezalam tańcząca bardzo, a Umiłowany dotykał, pieścil i calowal moje jelita…
Otworzyłam oczy… I uśmiechnęłam się od ucha do ucha! Zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego! Patrzył we mnie z niezwykłą czułością… Z niezwykłą!!!
„Kocham Ciebie moj Maleńki!” – szepnęłam z trudem, rozpromieniona cała uśmiechem i miłością.
„Kocham Ciebie Moja Słodka!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
Objęłam Maleńkiego mojego za szyję i przytuliłam do siebie. Trwalismy razem. Zjednoczeni w miłości i cierpieniu. SERCE przy sercu. Z SERCA Umiłowanego wyszła bielutka Hostia i weszła do serca mojego. Najdroższy zanurzał mnie w Sobie. Zatapial w Miłości i czynił z Sobą jedno.

Read more

DZIEŃ Z BOGIEM

Siedzieliśmy na chmurce, ponad szczytami gór mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na chmurce. I trzymał mnie w ramionach Swoich. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i szczęśliwa cała! A potem nachylilam się i spojrzałam w dół. Patrzyłam zachwycona!!! Pod nami widziałam góry całe w słońcu i kwiatach!
„Nie boisz się tak patrzeć w dół, Maleńka Moja? Nie masz lęku wysokości?” – spytal Najdroższy z uśmiechem.
„Nie, Najdroższy mój! Bycie z Tobą to jazda bez trzymanki! Przyzwyczaiłam się!” – zaśmiałam się wesoło.
„Ale nie żałujesz?”
„Że z Tobą jestem??!! To najlepsze co mnie mogło w życiu spotkało!!!”
„Mimo że jest trudno?”
„Nikt nie mówił że będzie łatwo! Ty też łatwo nie miałeś kiedy chodziles po świecie!”
„Mimo że są burze?!”
„Ty jesteś moim Słońcem w czasie burz!”
„Mimo że jest pod górę?!”
„Pod górę?!! Mam wrażenie że pod górę podstawiasz mi kolejkę linowa i co chwilę doczepiasz do niej kolejne wagoniki!!! A wiesz? Wczoraj w telewizji śniadaniowej jacyś eksperci radzili co zrobić żeby dobrze zacząć dzień i żeby cały dzień był dobry. Żeby od rana do wieczora być w dobrym nastroju. Mówili żeby chodzić wcześnie spać. Żeby spać całą noc. Żeby nie pić kawy rano, bo usypia. Ja nie śpię często w nocy i kawę rano piję. Według tych ekspertów powinnam być niewyspana i nie w humorze. A ja od rana uśmiechnięta, radosna i zadowolona! Wiesz dlaczego? Ci eksperci zapomnieli o najważniejszym! Jeśli się zaczyna dzień z Bogiem to cały dzień jest udany!”
„Najmilsza Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Czule i słodko. I gorąco…

Read more

W UŚMIECHU MALEŃKIEGO!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem! Uśmiechałam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Jak pięknie się do mnie uśmiechasz, Śliczny mój! – wyszeptalam wpatrzona w Umiłowanego z uwielbieniem – Cudownie!!! Uśmiechasz się do mnie każdego dnia i nocy! Każdej godziny, minuty, sekundy! Czuję Twój uśmiech na sobie!!!”
„A Ty Maleńka Moja uśmiechasz się do Mnie! Pięknie się uśmiechasz!!!”
Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem. A ja rozmyślalam…
„Odkąd wzięłam swoje sprawy w swoje ręce, a raczej odkąd oddałam się w ręce Maleńkiego mojego wszystko mi wychodzi. Pokój pomalowany, żaluzje w oknach założone, przedłużacze do pędzli zrobione z plastikowych uchwytów od sztućców sprawdzają się znakomicie! Modlitwy wiernych dla Oremusa niby same mi się układają, ja je układam a jakby nie ja! Obrazy same mi się malują! Mama mówi że ostatni obraz który maluję, to obraz mojego życia. W sensie że najpiękniejszy jaki namalowalam. Ramy do obrazów znalazłam, wybrałam i zamówiłam. Ładne, proste i eleganckie. Haker przestał psuć mojego bloga. A jedno z moich Duchowych Dzieci bardzo zbliżyło się do mnie i otworzyło przede mną swoje serce!!!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego. A ON patrzył we mnie rozpromieniony uśmiechem. Uśmiecha się nade mną każdego dnia. Żyję w Jego uśmiechu. W uśmiechu Maleńkiego mojego żyję. I uśmiecham się do Niego najpiękniej jak potrafię!

Read more

JAK MOGĘ BYĆ SMUTNYM?!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach cierpiąca i zmęczona cała leżałam. Maleńki nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Cały był Miłością i cały był dla mnie. Dotykał Swą dłonią miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Dotykał i pieścil…
„Bardzo Cię boli, prawda, Maleństwo Moje?” – spytal z czułością.
„Bardzo, Maleńki mój”-szepnęłam z trudem.
„I gdybym nie spytał, sama nie powiedziałabys Mi się o tym?”
„Nie powiedziałabym!”
„A dlaczego?”
„Bo…. nie chcę, żeby Ci było smutno, że mnie boli!”
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. I patrzył we mnie z ogniem w oczach.
„Ale Mi nie jest smutno, że Cię boli, Maleńka Moja!”
Otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia!!!
„Ale… jak to??!!” – szepnęłam w wielkim zdumieniu.
Najdroższy patrzył we mnie głęboko…
„Pamiętasz, Moja Śliczna, jak powiedziałaś że gdy patrzysz na Krzyż to widzisz bardziej Moją miłość, niż cierpienie?”
”Pamiętam, ale… „- szepnęłam zastanawiając się co to ma wspólnego ze mną. Nic nie przychodzilo mi do głowy.
„JA mam podobnie gdy patrzę na Ciebie, Maleńka. Bardziej widzę Twoją miłość niż cierpienie!”
„Ale… jak to??!!!” – szepnęłam zdumiona do głębi. A moje serce zalała wielka radość i szczęście!!!
Próbowałam to sobie jakoś poukładać w głowie. Ale nie mogłam.
„Dziwne to bardzo…” – szepnęłam po prostu.
„Ale piękne, prawda?” – spytal Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie.
„Bardzo…”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego najpierw nieśmiało, a potem na całego! Od ucha do ucha!!!
„Cieszę się bardzo, że nie jesteś smutny, że mnie boli!!!”
„Jak mogę być smutny kiedy widzę jak bardzo kochasz Mnie i tych za których tańczysz??! Jak mogę być smutny, Slicznosci Moja??!!!”
Zaśmiałam się głośno i perliscie!!!
Tańczylismy bardzo, bardzo. W wielkiej intymności!

Read more

ŹRÓDŁO

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Klęczelismy przy Źródle wtryskujacym ze skały. Klęczałam pochylona z zachwytem i zdumieniem. Umiłowany klęczał przy mnie. Patrzył na Źródło poważny i uroczysty wielce.
„Niby surowa, twarda skała a z niej tryska Źródło. Źródło ze skały… Ta Skała musi być pełna życia! Tak myślę…”
„Ta Skała musiala być zabita i przebita, żeby mogło ujawnić się z Niej prawdziwe Życie i wytrysnelo Źródło Życia i Miłości, Maleńka Moja!”
„Tak, mój Śliczny!”
Klęczelismy dłuższą chwilę przy Źródle. Potem Najdroższy wstał i podał mi rękę. Wstałam. I Maleńki mój i ja wyszliśmy przed szczelinę. Na półkę skalna. Najdroższy usiadł i wziął mnie w ramiona. Obok nas cicho płynął cieniutki strumyk. I spadał w dół. Przed nami rozpościeral się widok przecudny na góry mojej modlitwy. Całe oświetlone blaskiem niezwyklym. Było cudownie!
„Zobacz, Maleńka Moja, taki mały strumyk, a nawadnia wszystkie łąki i lasy w górach Twojej modlitwy! Dzięki Niemu góry Twojej modlitwy są kwitnące! Twoje życie jest kwitnące! Ty jesteś kwitnąca!”
„Tak, mój Śliczny!”
Położyłam głowę na SERCU Najdroższym i uwielbialam Ranę SERCOWA i Źródło Życia i Miłości, które z Niej tryska!

Read more

RUSZ SIĘ!

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Umiłowany siedział na trawie. Ja nieopodal tańczyłam, a raczej próbowałam tańczyć. Bo nie bardzo mi wychodziło. Samej tańczyć było mi jakoś dziwnie. Podbiegłam więc do Najdroższego, chwyciłam Go za rękę i wyszeptalam:
„Chodź, zatańczymy, Maleńki mój! Bo bez Ciebie mi jakoś nieswojo!”
Najdroższy jednak jakby się ociagal… Jakby nie chciał!!!
„Ejze!!! U mnie, w górach mojej modlitwy nie leniuchowania!!! Jest taniec! No już, mój Śliczny!!! Rusz się!!!” – zawołałam śmiejąc się cała.
Umiłowany zaśmial się perliscie, spojrzał we mnie z ogniem. I natychmiast wstał, objął mnie z wielką Miłością i tańczyliśmy. Tańczylismy w górach i w dolinach i w chmurach! Maleńki patrzył we z ogniem Miłości w oczach, a ja uśmiechałam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha!
„Jeszcze nikt nie powiedział do Mnie ‚rusz się!'” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.
„No to ja jestem pierwsza!” – zaśmiałam się z lekkością.
„Komuś obcemu, nieznajomemu, dalekiemu nie powiedziałabys tak, prawda?”
„Prawda!”
„Więc znasz Mnie, Maleńka!”
„Znam troszkę!”
„Kiedyś mówiłaś że Mnie nie znasz!”
„Znam troszkę! Dajesz mi się poznać, Maleńki mój!”
„Więc powiedz co o Mnie wiesz?”
Uśmiechnęłam się do Niego promiennie!
„Wiem, że uwielbiasz spotkania ze mną. Że uwielbiasz Swoją Maleńką. Uwielbiasz moje serce, moje ciepło. Moje ramiona, objęcia! Mój uśmiech! I uwielbiasz ze mną tańczyć!”
Umiłowany patrzył we mnie głęboko… Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś!
„Znasz Mnie!”
„Dajesz mi się poznać, mój Śliczny!”
A po chwili dodałam:
„A to że mówiłam, że u mnie nie ma leniuchowania to żartowałam! Mozna! Ty możesz!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie i położył głowę na moim ramieniu. Jakby oddając mi się całkowicie… Objęłam Go delikatnie, całą sobą.
„Tak… Odpocznij mój Maleńki… Odpocznij w Swojej Maleńkiej….”-szepnęłam z czułością.
Tańczylismy razem. SERCE przy sercu. Z SERCA Umiłowanego wyszła Hostia i weszła do serca mojego. Tańczylismy bardzo. W wielkiej intymności… Maleńki mój i ja.

Read more

W MOICH RAMIONACH…

Byłam w pustym kościele. Na ołtarzu stała piękna, bardzo bogato zdobiona monstrancja. A w niej jasnial Umiłowany mój. Ukleklam przed Nim. I patrzyłam chwilę w Maleńkiego mojego w milczeniu… Potem wyszeptalam wpatrzona w Niego z tkliwością:
„Pewnie Ci ciasno i zimno w tym złocie, mój Śliczny! Chodź do mnie! U mnie jest ciepło i miejsca dużo dla Ciebie! Chodź do mnie… Ja Cię obejme utule, ukołysze… Chodź do mnie, pro…”
Zanim jeszcze skończyłam mówić… Hostia wyszła ze złotej monstrancji i weszła do serca mojego!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Ja siedziałam na kamieniach. A Najdroższy siedział u mnie na kolanach! Tak! Trzymałam w ramionach, w objęciach Maleńkiego mojego i tuliłam do serca swego. Śliczny mój patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem! Dotykał dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością wielką. Uśmiechałam się do Niego radośnie! Zakochana i zachwycona cała! Cała byłam Jego i dla Niego cała…
„Jak dobrze Mi u Ciebie, Slicznosci Moja! Jak dobrze! U Ciebie ciepło i miejsca dużo dla Mnie! Jak dobrze Mi w Twoich objęciach, Najmilsza Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
Ujęłam Jego dłoń i ucalowalam ją czule.
Zbliżyłam twarz do twarzy Umiłowanego…
„Maleńki mój…” – szepnęłam z miłością.
I przytuliłam policzek do Jego policzka… Trwalismy w miłości i intymności… Maleńki mój i ja.

Read more

O ADORACJI

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem! Uśmiechał się do mnie cudnie. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała! Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Kocham Ciebie moj Śliczny! Kocham Ciebie!” Pomyślałam że adoruję Maleńkiego mojego… Tak! Adoruję!
„A czym jest dla Ciebie adoracja, Maleńka Moja?” – spytal uśmiechając się do mnie Najdroższy.
„To spotkanie zakochanych!”
„Randka?!”
Zaśmiałam się perliscie!
„Można to tak nazwać, bo przecież randka to spotkanie zakochanych! Ale nie… Adoracja to coś bliższego, bardziej intymnego, głębszego niż randka…”
„Bycie z sobą jak mąż z żoną?” – pytał dalej Najdroższy.
„Też… Ale to spotkanie jeszcze bliższe, jeszcze bardziej intymne, jeszcze głębsze… Nie potrafię opisać…”
I wtedy nagle usłyszałam bicie swojego serca… Biło równo, rytmicznie, miarowo.
„Ko-cham Cie -bie, ko -cham Cie–bie!!!”
„Tak!!! – krzyknęłam – Adoracja to spotkanie w rytmie bicia serc! Twojego i mojego!”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną. Rozświetlil! Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Rozmyślalam dalej…
„W adoracji jestem cała dla Umiłowanego mojego. Cała dla Niego!!! Mówiąc kolokwialnie, można powiedzieć że mi się to opłaca. Bo gdy ja jestem cała dla Ślicznego mojego to On jest cały dla mnie! Cały dla mnie! Oddany mi całkowicie! Obezwladniony moim oddaniem… Mogę z Nim zrobić wszystko, niczego mi nie odmówi!… Najdroższy mój! Mój Śliczny… ”
Trwalismy w miłości i bliskości… Spotkanie zakochanych. W rytmie bicia serc…

Read more

JESTEM KOBIETĄ!

Wczoraj pierwszy raz w życiu wzięłam torebkę do kościoła. Pierwszy raz w życiu!!! Przed mszą patrzyłam na wchodzące do kościoła panie. I zauważyłam że prawie każda miała ze sobą torebkę. Do tej pory tego nie zauważyłam. Nie patrzyłam na to. Szczerze mówiąc nie obchodzilo mnie to. I może to zabrzmi głupio, dziecinnie i infantylnie, ale patrząc na te panie poczułam że jestem kobietą. Tak! Podobnie poczułam się jak dwa lata temu byłam pierwszy raz w życiu u fryzjera. Poczułam że jestem nie tylko „osobą niepełnosprawna, wymagającą całkowitej opieki innych osób, ale jestem kobietą. Kobietą, która chce wyglądać pięknie. Wewnętrznie i zewnętrznie. Dla mojego Ślicznego! Dla Umiłowanego mojego!

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja, Tańczyliśmy bardzo bardzo intensywnie. Umiłowany obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. W tańcu prowadził! Patrzyłam Ślicznemu mojemu z miłością i uwielbieniem.
„Pragnę być piękną dla Ciebie, mój Śliczny!” – szepnęłam wpatrzona w mojego Oblubienca.
„Jesteś piękna, Maleńka Moja!!! Rozkwitasz!”
„Moje serce było spragnione miłości i gdy ją od Ciebie dostaje, rozkwita!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo. W wielkiej intymności….

Read more

KTO MNIE RANI….

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością.
„Zmęczo…” – szepnęłam z trudem wielkim.
„Wiem, Maleńka Moja… Przetrwałas wczoraj wielką burze!”
Tak, bardzo wielką! Ktoś, bardzo bliski sprawił mi ból, zranił, skrzywdził, upokorzyl… Teraz moje serce było obolałe bardzo i bardzo zmęczone…
Maleńki patrzył we mnie z ogniem w oczach i szeptal z ogniem:
„Kto Ciebie rani, Mnie rani, kto Ciebie krzywdzi, Mnie krzywdzi, kto Ciebie upokarza…”
Przerwałam Umiłowanemu mojemu gwałtownie!!!
„Ale ja nie chcę żeby Ciebie, Maleńki!!! Że mnie wystarczy! Nie chcę, żeby Ciebie…”
Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko…
„Ale tak jest, Maleńka Moja! Twoja radość jest Moją radością, Twoje szczęście jest Moim. I Twój ból, cierpienie, upokorzenia są Moimi!”
Położyłam głowę na ramieniu Ślicznego mojego…
„Tak… Odpocznij, Slicznosci Moja! Odpocznij we Mnie! Odpocznij…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką. Otulał mnie Sobą… Zatapial w Miłości. I czynił z Sobą jedno.

Read more

JAKA JESTEM?

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Najdroższy leżał na trawie zielonej. A ja pochylalam się nad Nim z miłością… Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Cały był Miłością i cały był dla mnie!
„Mój Słodki! Mój Śliczny! Maleńki…!” – szeptałam z czułością.
„Mówisz do Mnie jak MAMA!” – wyszeptal Najdroższy rozpromieniony Miłością.
„Wiem! Mówiłeś mi – szepnęłam z uśmiechem – cieszę się że jestem Ci aż tak bliska… Aż tak! Bo jestem, prawda?!”
„Jesteś! Zmieniłaś się Maleńka Moja! Wciąż się zmieniasz!”
„A jaka jestem, mój Śliczny? Jaką mnie widzisz?”
„Jesteś mężna, dzielna, dobra i piękna!”
„I cała Twoja!!!” – szepnęłam rzucając się na szyję Umiłowanemu mojemu.
„I cała Moja!!!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Trwalismy razem, SERCE przy sercu. W Miłości i bliskości bez granic…

Read more

JA JESTEM!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Dotykalam dłonią policzka Maleńkiego i głaskalam go z czułością. Najdroższy uśmiechał się do mnie cudnie. Promienial Miłością i bliskością bez granic… Uśmiechałam się do Ślicznego od ucha do ucha i patrzyłam Mu w oczy z miłością. W pewnym momencie usłyszeliśmy trzask.
„Ojjj!!! To moje stawy tak trzeszcza! Cała skrzypie i trzeszcze jak stara szafa! Zawiasy zardzewialy!” – zaśmiałam się głośno.
„Starość nie radość…!” – westchnęłam z uśmiechem.
Zamyślilam się… A po chwili zawołałam:
„Zaraz, zaraz! Przecież Ty jako Człowiek jesteś ode mnie młodszy! Wstąpiłes do Nieba w wieku 33 lat. A Tam czas nie istnieje, nie płynie. Jako Człowiek jesteś ode mnie młodszy!!!”
„A jako Bóg?” – spytal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Jako Bóg istniejesz od zawsze… Od zawsze!!! Zanim powstał świat, ‚zanim Abraham stał się’…”
„JA JESTEM!” – wyszeptal Maleńki patrząc tylko we mnie…
„TY JESTEŚ… Nie ‚byłeś’, nie ‚będziesz’… JESTEŚ!!! W Tobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość łączy się w Teraz… W wiecznym TERAZ!!! To niesamowite! Niepojęte! To wielka Tajemnica!”
„Zapraszam Cię do Niej, Maleńka Moja! Wejdziesz?!”
„Jasne!!!” – szepnęłam podekscytowana.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Posil się, Slicznosci Moja! Żebyś miała siłę zgłębiać tę Tajemnicę.”
Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. A z pocałunkiem zanurzał mnie w Sobie. W JA JESTEM…

Read more

TYLKO ŚLICZNEMU MOJEMU!

Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Potem tańczylismy w górach mojej modlitwy! Tańczyliśmy! Umiłowany mój i ja! Najdroższy obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził. Tańczylismy na stokach górskich i w dolinach. I chmurach! Maleńki patrzył we mnie rozpromieniony uśmiechem i zachwytem!!! Cały był Miłością i cały był dla mnie! A ja cała Jego i dla Niego cała!
„Pięknie wyglądasz z czerwoną torebka, Maleńka Moja! Do twarzy Ci z nią!” – wyszeptal Śliczny mój z czułością.
„Dziękuję, mój Słodki!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.
Po chwili zaśmiałam się cicho i wyszeptalam wpatrzona w Umiłowanego:
„Tylko szczerze mówiąc… nie mam gdzie ją nosić…!”
„Możesz choćby do Mnie!” – Najdroższy uśmiechnął się do mnie od ucha do ucha.
„Do Ciebie?!! Do kościoła??!!” – szepnęłam zdziwiona i zachwycona cała.
Umiłowany skinął głową twierdząco. Potakujaco.
„Do tej pory nigdy jeszcze nie nosiłam torebki do kościoła….”
„Najwyższa pora zacząć nosić!”
„Zacznę, mój Śliczny!!!”
Maleńki przytulił mnie do SERCA Swego. Zaczął dotykać moje serce. Jednak kiedy tylko je dotknął, ono natychmiast wyskoczyło z mojego ciała i znalazło się w dłoni Jego. Najdroższy zaśmiał się słodko, zachwycony cały. I patrzył w serce z tkliwoscia i uwielbieniem.
„Chciałam, żebyś wiedział, Maleńki mój. Nie każdemu tak pozwalam. Nie każdy może to zrobić. Ty Jednemu pozwalam! Mojemu Oblubiencowi! Umiłowanemu mojemu! Ślicznemu! Słodkiemu mojemu! Tylko Jemu na to pozwalam!”
Najdroższy patrzył we mnie z ogniem Miłości. Ujął moje serce w obie dłonie i tulil do SERCA Swojego. A wraz z sercem tulil do SERCA mnie całą…

Read more

CIĄGNIE SWÓJ DO SWEGO

Wczoraj po obiedzie włączyłam smartfona, żeby dokończyć i opublikować notke. Patrzę, a tu nowy email. Wchodzę, czytam:
„Droga Pani Moniko!

Zgłaszam się z następną propozycją napisania dla nas modlitw wiernych.
Proponuję sierpień 2020.
Co Pani na to?
pozdrawiam serdecznie

Anna Foltańska
red. OREMUS”
Podnioslam głowę i patrzyłam poruszona na obraz Umiłowanego mojego. Poruszona i uszczęśliwiona… Patrzyłam Mu w oczy, a moje serce szeptalo:
„Najdroższy mój…. to od Ciebie, wiem… Naprawdę wierzysz, że z moimi bardzo bolącymi stawami, z bolaca ręka, dam radę?!! Aż tak bardzo mi ufasz, że wiesz, że…”
Popatrzyłam jeszcze chwilę w Umiłowanego mojego. Potem odpisałam pani redaktor.

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i rozpromieniona cała!
„Trzeba być szalonym wiedząc że warunki zewnętrzne, że wszystko, że moje obolałe ciało mówi „nie!!!” proponować mi coś takiego! „-wyszeptalam wpatrzona w Słodkiego mojego.
„Trzeba być szaloną wiedząc że warunki zewnętrzne, że wszystko, że Twoje obolałe ciało mówi „nie!!!” zgodzić się na tę propozycję!”- wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach.
„Czyli oboje jesteśmy szaleni!!!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha.
„Ciągnie swój do Swego!” – Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie.
„Bardzo ciągnie… Bardzo!!!” – szepnęłam z mocą. A po chwili dodałam:
„Zgodzilam się tylko dlatego że ufam Ci, że mi pomożesz, Maleńki! Tylko dlatego że Ci ufam!”
„Ciągnie swój do Swego!” – wyszeptal Najdroższy płonąć miłością.
„Bardzo ciągnie! Bardzo!!!”
Najdroższy zanurzał mnie w Sobie. Zatapial w Miłości… Trwalismy razem, SERCU przy sercu. Z SERCA Umiłowanego wyszła Hostia i weszła do serca mojego.
„Maleńka Moja, gdybym nie wiedział, że się zgodzisz, nie zaproponował bym Ci….”
„Ciągnie Swój do swego…”-szepnęłam zachwycona cała.
„Ciągnie bardzo, bardzo, bardzo!!!”- wyszeptalo SERCE Najdroższe.

Read more

CUDA CODZIENNOŚCI

Siedziałam u Umiłowanego mojego na kolanach. Najdroższy obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie z wielką Miłością. Ja też w Niego z miłością patrzyłam.
„Maleńki mój… a może ja nie powinnam tu pisać o rzeczach tak banalnych jak torebka? Jak kupno czerwonej torebki?”
„Dlaczego tak uważasz, Moja Śliczna?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
„Nie wiem… Ale ja we wszystkim widzę Ciebie! Twoją Obecność! Twoje działanie! Twoje cuda! Nawet w czymś takim jak czerwona torebka! Może to głupie, ale…”
Najdroższy zamknął mi usta pocałunkiem i patrzył we mnie z ogniem w oczach.
„To piękne…”
„Naprawdę?!”
„To bardzo piękne, że dostrzegasz Moje działanie w codzienności, Maleńka!”
„Na każdym kroku, Najdroższy mój! Przenikasz moją codzienność. I mnie przenikasz! Przeswietlasz! Przesiąkasz! Moja codzienność i ja jestem przesiaknieta Tobą, mój Śliczny!”
„Kropla wydrazyla skałę!” – wyszeptal Najdroższy z promiennym uśmiechem.
„A żebyś wiedział! Kiedyś wytworzyłam wokół siebie pancerz, skorupe, żeby już nikt mnie nie skrzywdzil. Ty ją rozpuściles Swoją Miłością!!! Jak mam Ci dziękować, Maleńki mój?! Jak Ci dziękować??!!”
„Uśmiechnij się do Mnie, Maleńka! Ja tak uwielbiam Twój uśmiech!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego od ucha do ucha. A moje serce wyszeptalo:
„Gdyby moj uśmiech miał być podziękowaniem Tobie, mój Śliczny, to bym musiała się całą wieczność do Ciebie uśmiechać!!! I to by nie starczyło!!!”
Śmialismy się perliscie, Najdroższy mój i ja. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego…

Read more

CZERWONA!

Odkąd pamiętam zawsze miałam czarną torebkę. Dostałam ją od mamy. I choć czarnego koloru nie lubiłam, torebka podobała mi się. Nosiłam ją na różne okazje, do teatru, kina, na różne wyprawy i wycieczki. I w piątek też ją wzięłam na naszą wycieczkę do Żagania. I siedząc w parku nad Bobrem spojrzałam na swoją czarną, stara torebkę. I naszla mnie myśl bardzo nieśmiała, że może czas już kupić sobie nową. Za chwilę naszla mnie druga myśl: „A jakbyś miała kupić sobie torebkę to w jakim kolorze byś ją w kupiła?” Odpowiedź na to pytanie wywołała uśmiech na mojej twarzy. Siedziałam nad rzeką i uśmiechałam się sama do siebie! 😊 No jasne, że czerwoniutka! Czerwona! Tak, gdybym miała teraz kupić sobie torebkę, kupiła bym czerwoną! Innej opcji nie było to. Żaden inny kolor, a w żadnym wypadku czarny, nie wchodził w grę! Tylko czerwony!
I wczoraj weszłam na internety, popatrzeć na torebki. Bez zamiaru kupowania. Chciałam sobie pooglądać, popatrzeć jakie torebki się teraz nosi, jakie są i jakie mi się podobają. I… 😁 zaczęło się od oglądania, a skończyło się na zamówieniu! 😀Zamówiłam sobie prostą, bardzo elegancką, a co najważniejsze, czerwoną torebkę! 😊
A, pokażę Wam! O taką:

Bardzo mi się podoba!

„Ognista… Jak ja teraz!” – szepnęłam uśmiechając się do Umiłowanego mojego z miłością.
Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki uśmiechnął się do mnie cudnie. I patrzył we mnie cały płonący Miłością…
„Nie! Nie jak ja! Jak Ty, mój Śliczny!!!” – szepnęłam wpatrzona w Niego z zachwytem.
„Tak, Moja Słodka płonę z miłości do Ciebie! A Ty czujesz ten Mój ogień w sobie, prawda?”
„Czuję, mój Śliczny!!! Niemal fizycznie! Ale nie jest to ogień niszczący, spalajacy. Przeciwnie! To ogień dający energię, życie! Ogień, który sprawia że chce mi się żyć i że chce mi się chcieć!”
„Tak to ogień Mojej Miłości, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy wpatrzony we mnie jak w obrazek…
„Uwielbiam Twoją Miłość, mój Śliczny!
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.

SERCE Maleńkiego mojego to gorejace Ognisko Miłości…. Leżałam na SERCU Najdroższym…

Read more

NAJLEPIEJ

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Ja leżałam na trawie zielonej. Leżałam cierpiąca cała, obolała bardzo bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił. Najdroższy był przy mnie, był ze mną. Klęczał przy mnie, pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką. Cały był Miłością i cały był dla mnie.
„Przytul….”-szepnęłam z trudem wielkim.
„Tak, Maleńka Moja… Chodź do mnie! Chodź…!”
Umiłowany wziął mnie w ramiona i tulil do SERCA Swego.
„Tu, w Twoich objęciach mi najlepiej, Maleńki mój! Najbezpieczniej i najwygodniej!” – szepnęło moje serce.
Umiłowany patrzył we mnie z wielką Miłością i wzruszeniem.
„Maleńka Moja… Jesteś bardzo dzielna i mężna!”
Domyślilam się, że mówi o moim znoszeniu cierpienia i wszystkiego co jest z nim związane.
„Tylko dzięki Tobie, mój Śliczny!”
Maleńki obsypywal pocałunkami moje cierpiące i zmęczone ciało. Zanurzał mnie w Sobie i czynił z Sobą jedno.

Read more

NIESPODZIANKA

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolankach. Maleńki nakarmil Swoim Ciałem. I patrzył we mnie z zachwytem i czułością wielką. Uśmiechałam się do Niego radośnie! Z miłością.
„Nie zdążyłam wczoraj opublikować notki, Maleńki mój… Jak wróciliśmy zaczęłam pisać i sporą część napisałam, ale potem już nie dałam rady… Oczy mi się zamykaly ze zmęczenia…”
„Nic się nie stało, Maleńka Moja! Dokończysx dzisiaj!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia. Uśmiechnęłam się do Umiłowanego z wdzięcznością.
„A wczoraj cudnie bardzo było….”
Byłam na wycieczce! Z bratem i bratowa. Przedwczoraj późny popołudniem przyszła do mnie Ania i mówi że jadą na wycieczkę do Zaganoa i pyta czy chcę jechać z nimi. Chciałam! I wczoraj rano pojechaliśmy. Zwiedziliśmy zespół klasztorny poaugustianski. Starą bezcenna bibliotekę z rękopisami dawnymi. Przepiękny kościół pw Zwiastowania NMP. Zamek i park (piszę bardzo ogólnie, jeśli chcecie, możecie poczytać o tych wszystkich zabytkach w internecie). I park. Pozwiedzalismy, pospacerowalismy, odpoczelismy, choć trochę od codzienności. Pani przewodnik opowiadala nam różne ciekawostki. Dowiedziałem się m.in, że św Augustyn przedstawiany jest z małym dzieckiem albo z sercem w dłoni. Albo że św Florian jest nie tylko patronem strażaków, ale i przewodników turystycznych.
-A co łączy strażaków z przewodnikami?! Lanie wody!!! – mówila pani przewodnik ze śmiechem.
Łukasz i Ania wszędzie mnie obwiezli, wszystko pokazali. Łukasz nawet zawiózl mnie na drewniany mostek, żebym sobie popatrzeć na rzekę…
„Ta wycieczka to też jest niespodzianką od Ciebie, mój Śliczny! Uwielbiam Twoje niespodzianki!!!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie i patrzył we mnie z wielką Miłością.
„Ty jesteś Moją Niespodzianką, Maleńka Moja! Moją Niespodzianką dla świata!”
„Wybacz, Najdroższy mój, ale nie rozumiem…”-szepnęłam uśmiechając się nieśmiało, niepewnie.
„Nie musisz rozumieć, Slicznosci Moja! Wystarczy że jesteś! Jesteś Moją Niespodzianką!”
Umiłowany patrzył we mnie z tak wielkim zachwytem, rozpromieniony Miłością i bliskością bez granic, że moja niepewność i nieśmiałość zniknęła… Uwielbialam Ślicznego mojego z całego serca!

Read more