… I PO URLOPIE

  

Urlop,  urlop  … i   po  urlopie… Sześć  dni  minęło  bardzo  szybko… Byłam  z  rodzicami   w   Kołobrzegu.  Bardzo  lubimy  to  miasto,.  Można    powiedzieć,  że  znamy   każdy  jego  zakątek.  Stsramy  się  tam   być   co   roku.   Zawsze  we  wrześniu ,  po  sezonie. Teraz  jest   mniej  ludzi,  i  ceny   też  ‘’ posezonowe’’  ( nie  zawsze ).  Wynajmujemy  pokój   na  kilka dni  i … korzystamy  z  uroków   miejsca… Przede  wszystkim  chodzimy  nad   morze…Bardzo  to  lubię… Lubię  obserwować  morze ,  wpatrywać   się  w  nie. Patrzeć  jak  co  chwilę  zmienia  swoją  barwę .  Mogę  tak  patrzeć  godzinami… Wtedy  najlepiej  odpoczywam.

W Kołobrzegu  w  kilku  miejsach  na  plaży,   rozłożone      specjalne  gumowe  maty  umożliwiające  wjazd wózków.  Mogłam   dojechać   do   samego   morza .

Mogłam  karmić  łabędzie.

Czy  odpoczęłam ?  Fizycznie nie  bardzo,  ponieważ   cały   czas  musiałam  siedzieć  ( w  domu  to  trochę  poleżę,  trochę  posiedzę,  zrobię  kilka  kroków  przy  moim  ‘’chodziku’’).  Mama  trochę  stawiała  mnie  tam  gdzie   mogłam  się  o  coś  oprzeć ( np.  na  molo albo  na tarasie  widokowym).

Psychicznie zaś  odpoczęłam   bardzo..

Wyczasowałam  się ,   zrelaksowałam    i  odprężyłam się   przez  tych  kilka  dni . Nabrałam  nowych  sił  do  stawiania   czoła  życiu.

Od  jutra  zaczynam  malować  nowy  obraz  hehehe  .

      

        

     

  1. ~A. B.

    Witaj, Moniczko 🙂 Bardzo się cieszę, widząc Cię taka wypoczętą. Ucieszyła mnie również informacja o matach dla wózków – nareszcie nasz kraj zaczyna się cywilizować – małymi kroczkami, ale dobre i to! Zazdroszczę Ci tego Kołobrzegu, morze to moja miłość. Maluj, pisz, bądź!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *