”Staruszka szura, ludziom spać nie daje”

   

Sad grodzki w Radomiu wymierzył 91-letniej paniBrygidzie karę nagany za zakłócanie ciszy nocnej. Sąsiad mieszkajacy pietroniżej poskarżył się policji, że staruszka, idąc w nocy do toalety, szurabalkonikiem lub krzesłem, na którym się wspiera. Jeśli się nie poprawi, karabędzie ostrzejsza

Szuranie, które spać nie daje sąsiadowi, tocharakterystyczny dźwięk mebla przesuwanego po podłodze. Słychać je zresztątakże w dzień, wtedy, gdy staruszka porusza się po mieszkaniu. Kobieta matrudności z chodzeniem, wiec idąc, wspiera się na krześle lub specjalnymbalkoniku. – Jest to uciążliwe, nie ma co ukrywać – wzdycha jedna z sąsiadek.

Blok przy ul. Mickiewicza w Radomiu, w którym mieszka pani Brygida, to typowaśródmiejska zabudowa z lat 50.: cienkie ściany i stropy, słychać każde słowowypowiedziane za ścianą. Mieszkają tu obok siebie znających się od lat starsiludzie. Z jednym wyjątkiem: piętro niżej niż staruszka mieszka młody prawnik.To on złożył skargę na policję. Twierdzi, że mieszkająca nad nim sąsiadkahałasuje i uniemożliwia mu nocny odpoczynek.

 

Według relacji innych sąsiadów,mężczyzna próbował najpierw zwrócić uwagę starszej kobiecie. Pewnej nocy, gdy zmieszkania nad nim znów dobiegalo szuranie, zadzwonił i poprosił, aby przestałahałasować. Staruszka miała odpowiedzieć, że nie wie, o co chodzi i odłożyłasłuchawkę. Czy rzeczywiście tak było, trudno powiedzieć, ale wiadomo, że paniBrygida bardzo słabo słyszy.

Po skardze na zakłócanie ciszy nocnej złożonej przez mężczyznę na policję,sąsiadów przesłuchano. Staruszki, mimo dwukrotnych prób, jak wynika zpolicyjnej notki, przesłuchać się nie udało. Nie wpuściła funkcjonariuszy domieszkania.

Relacje sąsiadów – świadków były różne: jedni twierdzili, że staruszka celowohałasuje. Inni byli zdania, że po prostu w ten sposób się porusza. Choć wszyscychcieli, żeby hałasy po prostu się skończyły, to nikt nie domagał się ukarania91-latki przez sąd. Znów z wyjątkiem młodego prawnika, ten zażądał ściganiasprawczyni wykroczenia.

Tak staruszka stała się obwiniona o to, że „od grudnia 2008 do kwietnia2009, o różnych porach dnia i nocy głośnym zachowaniem zakłócała spokój ispoczynek nocny”. Policja skierowała sprawę do wydziału grodzkiego SąduRejonowego w Radomiu. Ten rozpatrzył ją w trybie nakazowym (bez udziałuobwinionej) i uznał, że 91-latka jest winna. I wymierzył jej karę nagany.Staruszka o werdykcie dowiedziała się z pisma, które nadeszło pocztą.

– To jakieś kuriozum. Wychodzi na to, że starszemu człowiekowi odmawia sięprawa korzystania z toalety w nocy. Przecież babcia nie hałasuje celowo. Chybamożna zrozumieć, że to starsza osoba, która ma kłopoty z poruszaniem się. Stądkonieczność wspierania się na balkoniku czy krześle. Babcia ma 91 lat, ale mimowieku chce sobie radzić sama, chce być niezależna od innych. Tłumaczyliśmy towszystko sąsiadom, bezskutecznie – mówi pan Jakub, wnuczek staruszki.

Sąsiedzi: – My też mamy swoje lata i od życia oczekujemy spokoju. Nie chcemyzatargów sąsiedzkich, tylko żeby to szuranie ustało.

Rodzina staruszki: – Krzesła i balkonik podkleiliśmy filcem. Nie możemy położyćwykładziny dywanowej, bo uniemożliwi babci poruszanie się po domu. Dywaniki sąniebezpieczne, łatwo można się na nich poślizgnąć i przewrócić. Co jeszczemożemy zrobić?

Wynajęty przez rodzinę kobiety pełnomocnik wniósł sprzeciw do nakazu, cooznacza, że wymierzona kara nagany straciła moc, a sprawa dotycząca zakłócaniaciszy nocnej trafi do sądu w zwykłym trybie. 91-latka zostanie wezwana tam wcharakterze oskarżonej. Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 1 października.

malgorzata.rusek@radom.agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Radom

<script type=”text/javascript”> var ra_dxx = 48201; var ra_artxx = 7068864; var ra_rating = 4; var ra_rating_half = ‚true’;</script><script type=”text/javascript” src=”http://miasta.gazeta.pl/info/rateAjax.js”> </script>————————————————————-

Czytając ten artykuł pomyślałam, że ta starsza pani została ukarana za to , że jeszcze  żyje i chce być samodzielna… Jestem  zbulwersowana !!!

  1. ~Monis

    W pierwszej chwili gdy czytałam tą notkę pomyślałam, że to jakieś żarty…Ciekawe czy ten prawnik chociaż raz pomyślał co musi czuć ta Staruszka? Ukarać kogoś za chęć życia i samodzielności…. SZOK!!!

  2. ~A. B.

    I znowu wychodzi na moje… cholerny, wredny świat z wredną ludzkością…! Płakać się chce nad taka starowinką… A kilka lat temu cała nasza klatka była terroryzowana przez studentów, którzy urządzali piekło co noc i nic się nie liczyło, ani dzieci, ani starsi ludzie, ani chorzy… Administracja nas olewała, policja przyjeżdżała i odjeżdzała… Aż w końcu po kilku latach właściciel sprzedał mieszkanie normalnym ludziom i odżyliśmy. Patrzę na zdjęcie tej starowinki i łzy mam w oczach… Bogu ducha winny człowiek, który powinien cieszyć się odpoczynkiem i życzliwością – i takiemu wiatr w oczy, a hołocie wszystko uchodzi na sucho…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *