Anioł Śmierci

     Pewnego dnia Anioł Śmierci zapukał do drzwi domu pewnego człowieka.

     -Wejdź i rozgość się – powiedział mężczyzna. – Czekałem na ciebie.

     -Nie przybyłem tu na pogawędki – powiedział Anioł – ale żeby zabrać twoje życie.

     -A cóż innego mógłbyś mi zabrać?

     -Nie wiem. Ale wszyscy, kiedy przychodzę, chcieliby, żebym wziął cokolwiek, byle  nie ich życie. Gdybyś wiedział, jakie mi czyniono propozycje!

     -Ale ja niczego dać ci nie mogę. Radości, jakie mi ofiarowano, przeżyłem.Zmartwienia rzuciłem na wiatr. Problemy, wątpliwości, niepokoje spaliłem za  sobą, by móc się ogrzać przy ogniu nadziei. Dóbr doczesnych wyrzekłem się.Uśmiech podarowałem tym, co mnie o niego prosili; serce – tym, których kochałem i którzy mnie kochali. Swoją duszę powierzyłem Bogu.

     Zabierz więc moje życie, bo nie mam nic innego do ofiarowania.

     Wtedy Anioł Śmierci uniósł tego człowieka w ramionach i stwierdził, że jest lekki jak piórko, a Pan otworzył na oścież bramy Raju, bo przez nie miał wejść święty…

Pier D’Aubrigy

 

Żeby  każdy  z nas  mógł  tak powiedzieć  gdy  przyjdzie czas…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *