NAPIĘCIE I RUCHY

         Dzisiaj   chciałabym   opowiedzieć  o tym  co  w mojej  chorobie najbardziej mnie  denerwuje,wytrąca  z równowagi , irytuje  a jednocześnie sprawia, że  czuję się   jeszcze  bardziej bezradna  i bezsilna. Jest  to  napięcie spastyczne  i ruchy mimowolne.

 

 ” Ruchy  mimowolne to niekontrolowane  ruchy, które są niezależne od woli i w znacznym stopniu utrudniają rozwój ruchowy, mowę i czynności rąk.

Spastyczność –to zaburzenie ruchowe, objawiające się wzmożonym napięciem mięśniowym lub sztywnością mięśni. Jest to niezwykle skomplikowane zjawisko fizjologiczne,które w zależności od przyczyny, czasu trwania i rodzaju schorzenia, może  przybierać różne postaci.

Utrudnienia ruchu i kontroli mięśni sprawiają, że chory niemożne samodzielnie wykonywać prostych codziennych czynności, związanych np. z higieną osobistą czy przyjmowaniem pożywienia. Napięcie mięśniowe utrudnia lub uniemożliwia chodzenie a niekiedy nawet siedzenie. Niejednokrotnie spastyczności towarzyszy ból, który potęguje niemoc osoby dotkniętej schorzeniem.”

Tyle  słownik.

Ruchy  mimowolne są  nie tylko mimo, ale  i wbrew  woli. Powstają  jakby na przekór i  na złość mi. Nie  mogę ich w żaden  sposób powstrzymać,  chociaż bardzo  tego chcę. Najgorsze, że denerwują i  przeszkadzają nie tylko  mi, ale przede  wszystkim innym.

Na  przykład  kiedy ktoś przechodzi blisko mnie,moja  noga automatycznie   sama podnosi się  do góry. Przechodzący potyka  się  o moją nogę…

Na pewno  myśli, że robię  to specjalnie…

Tymczasem  we  mnie się ‘’ gotuje’’, jestem wściekła i bezradna. Czuję się  winna… ale tak  naprawdę to nie  ja jestem winna  tylko moja choroba.  Tak samo jest ze  spastycznością .Kiedy  powinnam być rozluźniona – napinam się jeszcze bardziej.

Często  mam takie wrażenie, że to  nie ja kontroluję moje ruchy, że to nie ja ”steruję” moim ciałem tylko moja choroba. Czuję się  tak jakbym  była „zamknięta’’ wręcz  uwięziona we własnym  ciele…

 I  nic nie mogę  na to poradzić….                                         

 

 

 

 

0 thoughts on “NAPIĘCIE I RUCHY

  1. Moniko… wiem. Mimo, że cieszę się zdrowiem, wiem coś o chorobach. Dokładnie wiem, czym jest to, co Ci przeszkadza, co drażni, denerwuje. Jeśli powiem: „współczuję”, to zabrzmi pusto i głupio – bo co Ci z mojego zrozumienia czy współczucia? Życzę Ci jednak, żeby wszyscy, z którymi się stykasz w życiu, rozumieli. To wiele ułatwi…

  2. Monisiu wiem jakie to musi byc dla Ciebie przykre…i nic nie możesz na to poradzic…i jak musisz sie z tym meczyc…co moge powiedziec .to to zeby Ci co Cie otaczaja byli wyrozumiali…sciskam serde cznie

  3. Witaj Moniko! Przeważnie ludzie mówią o swojej bezsilności w sytuacji, kiedy mają jednak jakieś wyjście i mogą coś z tą swoją bezsilnością zrobić. W przypadku choroby zwłaszcza powiązanej z neurologią na pewne rzeczy nic lub niewiele można poradzić. Myślę, że może to być dużym obciążeniem psychicznym w komunikacji z kimś obcym lub mało znanym. Na szczęście są też ludzie bliscy i życzliwi, przed którymi nie trzeba, a nawet nie należy czuć się całkowicie bezsilnym, bo dla nich jesteś taka, jaką Cię znają i im te ruchy nie przeszkadzają. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: