JĘZYK I UŚMIECH

Kiedy  miałam  siedem, osiem  lat,  mama wystawiała  mnie przed  blok ,  żebym powdychała świeżego   powietrza. Kiedy  tak  siedziałam, zaraz  pojawiała  się   wokół  mnie  grupka  dzieci. Pokazywały  mnie sobie  palcami, pukali się   w czoła  na  mój widok.  Kiedy  próbowałam im  coś   powiedzieć, przedrzeźniały  mnie.

Wiecie  jak  się wtedy  czułam….? Nie  wiecie..

Chciałam zniknąć… najlepiej schować  się  w mysią dziurę , żeby  nie  było mnie  widać. Jednak  schować się  nie  mogłam,  więc  musiałam  się  jakoś  bronić.

Wstyd się   przyznać,ale …pokazywałam  im  język. Nic innego zrobić nie  mogłam…Dziś wiem,  że  to zachowanie było  bardzo  głupie  i dziecinne, ale wtedy  taka  ‘’obrona’’ skutkowała.

Dzieciaki uciekały  a  ja zostawałam  sama.

Tak wolałam.

Wolałam  być  sama niż  patrzeć na  pastwiące się  nade  mną  dzieci.

Smutne  nie……?

Przez  lata  wypracowałam inny  rodzaj ‘’ obrony’’.  Też skuteczny,  ale  bardziej   kulturalny i  milszy  dla innych.

Kiedy  widzę,  że ktoś  się  na mnie   patrzy z  ciekawością albo  zdziwieniem   po prostu się  do  niego uśmiecham. Ludzie  reagują  różnie , jedni  odwzajemniają  uśmiech inni  odwracają  głowę. Robi im  się  głupio.

Ja  nie  bardzo lubię  kiedy  ktoś mnie  obserwuje ,  szczególnie jak  robi  to długo  i  uporczywie. Nachalnie.

Myślę  wtedy  jakby ten ktoś  się czuł  jakby on   był na   moim  miejscu a  ja  bym się  tak   w niego  wpatrywała?

Ciekawe … Może też  by  się  do  mnie  uśmiechnął….

               

  1. ~A. B.

    Wiadomo, że każda inność przyciąga wzrok i staram sie to kontrolować. Uśmiech natomiast zawsze jest dobry. Gdy napotkam czyjś wzrok, uśmiecham się – i tak jest zawsze lepiej. Ale dzieci jeszcze o tym nie wiedzą. To lata pracy nad sobą.

    • ~MAK.

      Przekonałam się, że uśmiech jest najlepszą ”obroną” ;-). Potrafi zmienić czyjeś nastawienie. Jednak- jak piszesz- potrzeba lat pracy nad sobą, żeby do tego dojrzeć , dorosnąć. Trzeba nabrać dystansu przede wszystkim do siebie i do swojej ułomności, wtedy wszystko będzie OK :). Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *