Może niektórzy z moich  czytelników  dziwią się  dlaczego  ja tak otwarcie piszę  o  swojej chorobie, cierpieniu, niemocy i bezradności?
Robię  to z dwóch  powodów.

Po  pierwsze uważam,że nie  mam  powodów, żeby  cokolwiek  ukrywać albo się  czegoś wstydzić. Jestem normalną kobietą tylko że  chorą. Żyję, myślę,  czuję , jak każdy. Mam  swoje radości  i smutki, swoje marzenia. Tak  naprawdę od innych, zdrowych  odróżnia  mnie tylko to, że siedzę  na wózku  inwalidzkim. To dużo i  mało. Dużo, bo wózek  mnie jakby wyróżnia, wyodrębnia  od innych. Ludzie  najpierw  widzą  wózek  a  dopiero potem    mnie. A  mało , bo dla mnie to  normalność. Nie  znam innego  życia. Nauczyłam  się  żyć z  chorobą.

Po drugie… robię to specjalnie.

Dziś  najlepiej  być młodym, zdrowym  i  bogatym. Starych i  chorych traktuje się  jako ludzi  drugiej kategorii. Jak  kulę u nogi. Najlepiej jakby  ich  w ogóle nie było.

Psują tylko ogólny widok.

Ludzie boją się chorych, niepełnosprawnych. Nie wiedzą  czy  i jak do  nas podejść. Boją się  swoich reakcji. Boją  się  nas urazić.

Tymczasem może przyjść taki  dzień, że  sami  będą  potrzebować pomocy innych.

Pisząc o   swojej  chorobie, niepełnosprawności,bezradności  próbuję  jakby oswoić z nią  zdrowych.Chciałabym, żeby  mój  blog był dowodem  na to,  że z  chorobą  można żyć, i to  żyć  w miarę  możliwości, normalnie.     

Maleńka MOJE MYŚLI

0 Replies

  1. I bardzo dobrze. Tak trzeba. Jesteś pełnosprawna intelektualnie, zdolna, wykształcona, utalentowana i pełnowartościowa. Masz w sobie więcej człowieka niż niejedna ładnie pomalowana, ale pusta wydmuszka.

  2. Witaj Moniko! Najważniejsze jest to, aby zawsze być sobą – nie oszukiwać ani innych, ani tym bardziej siebie. Masz oczywiście rację, że ludzie boją się osób niepełnosprawnych, chorych, starych i wszystkich, którzy w ich mniemaniu są „inni”. Czasem nie wynika to wcale ze złych chęci ale po prostu z niewiedzy. Czasami tak bardzo nie chcą kogoś urazić, że swoim sztucznym zachowaniem… robią im krzywdę. Cóż, każdy z nas jest inny, każdy inaczej myśli, każdy mniej lub bardziej odczuwa strach, każdy inaczej odbiera piękno. Każdy jednak niesie ten swój krzyżyk, jaki mu przypadł w udziale. Pozdrawiam 🙂

  3. WITAM CIĘ MONIKO MAM NA IMIĘ KASIA OD URODZENIA CHORUJĘ NA MPD TAK JAK TY PORUSZAM SIĘ NA WÓZKU INWALIDZKIM MAM SWOJE JEDNO NAJWIĘKSZE MARZENIE O NIM DOWIESZ SIĘ JAK PRZECZYTASZ MOJEGO BLOGA pod-parasolka-marzen.blog.onet.pl A JEŚLI CHODZI O TWOJĄ NOTKĘ TO JA RÓWNIEŻ W SWOICH NOTKACH POKAZUJĘ JAK WYGLĄDA MOJE ŹYCIE ŻYCZĘ SAMYCH POGODNYCH CHWIL (MOŻE WYMINA ADRESAMI BLOGÓW) POZDRAWIAM

  4. Tak trzymaj Moniko, dla Pana nie jest ważna nasza sprawność fizyczna ale to co mamy w duszy. Często osoby niepełnosprawne mogą być przykładem dla innych jak pięknie może się rozwijać życie duchowe. Pozdrawiam gorąco

  5. Poruszyłaś bardzo istotną kwestię ale nie można tak generalizować Nie wszyscy ludzie tak reagują Mowa jest o normalności Człowiek, któremu nie pasuje coś w niepełnosprawnych nie jest normalny więc myślę, że nie ma sensu zwracać na niego uwagi

    1. Masz rację, ale ja częściej spotykam się z reakcjami negatywnymi niż pozytywnymi.Może dlatego generalizuję…Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz