DLACZEGO….?

 
           Dzisiaj chciałam poruszyć ważny i jednocześnie

bulwersujący mnie temat. A mianowicie temat eutanazji.
Śledziłam z uwagą i przerażeniem tzw.” przypadek Eluany Englaro”.Było
to zabójstwo w świetle prawa, za jego przyzwoleniem.Na oczach całego
świata. Dziwiła mnie postawa ojca kobiety, który w imię miłości do córki kazał ją po prostu zabić… walczył o to przed sądem.
Swoją „decyzję argumentował tym, że córka żyje jak roślinka,wegetuje
i nie jest zdolna do życia. Sąd wydał wyrok- kobietę zagłodzono….
Wiele o tym czytałam, czytałam, że jej mózg uszkodzony jest
nieodwracalnie.
Skąd można mieć taką pewność? Przecież mózg (umysł) człowieka nie
został jeszcze całkowicie zbadany. Były przypadki obudzenia się po
kilkunastu latach bycia w śpiączce.Ostatnio było bardzo głośno o człowieku, który obudził się po kilkunastu latach śpiączki. Właściwie to on nigdy  nie był w śpiączce, cały czas słyszał, myślał, czuł… tylko
późno to odkryto…Co by było gdyby jemu też ktoś chciał”ulżyć w
cierpieniu” w taki sposób jak „ulżono” Eluanie…?
Najgorsze, że to wszystko odbywa się w majestacie prawa. To gorsze niż
wojna.
Jak można decydować o odbieraniu komuś życia? Życie daje Pan Bóg i
tylko On decyduje o jego zakończeniu.
W Polsce głośno było o sparaliżowanym Januszu Świtoniu, ktory prosił o
śmierć.Jak się później okazało, wystarczyło trochę mu pomóc,
pochylić się nad nim i Janusz już nie myśli o śmierci.Chce żyć.
Piszę o tych ludziach, bo ja także jak oni wymagam ciągłej pomocy.
Prawie nic nie mogę zrobić sama. Można powiedzieć, że jestem uzależniona od innych, zdrowych ludzi. W opinii, niektórych mogę być uważana jako bezużyteczna.
Jednak moja rodzina nigdy nie dawała mi tego odczuć, nie dawano mi
powodów do takiego myślenia.Przeciwnie, jestem traktowana normalnie, zwyczajnie.
Mama często powtarza, że oni są moimi rekami i nogami a ja ich głową.
Siostra często przychodzi do mnie po radę,słucha moich rad.
A po za tym wszystkim mam swoją pasję (malarstwo) i żadne głupie myśli nie przychodzą mi do głowy.
Dlaczego jedni robią wszystko, żeby człowiek chory czuł
się pełnowartościowym człowiekiem a inni potrafią zabić go w
majestacie prawa. Decydują o czyimś życiu lub śmierci? Wcielają się w rolę Pana Boga…
To chyba pytania retoryczne…

0 thoughts on “DLACZEGO….?

          1. no i musze się wytłumaczyc…nie chodziło mi o samo mówienie-jak kto-wyraznie czy nie i czy w ogóle…a jedynie o formę komunikowania…jesli takowa jest – czy to mową, czy nawet palcem lub mrugnięciem oka-czujemy że ktos jest , świadomy, że czuje nas , siebie, otoczenie…a jeśli ktos nie reaguje WCALE? …jesli nie reaguje wcale -przez lata…długie lata…rodzina może miec poczucie , aby pomóc temu komuś spokojnie przejsc na drugą stronę…tylko to chciałam powiedziec Moniko…~ankowianka, 2010-03-17 10:54

          2. Rozumiem, ale skąd możemy wiedzieć, że” jeśli ktoś nie reaguje wcale ” to nas nie słyszy, nie rozumie co do niego mówimy?To jest najgorsze…MAK., 2010-03-17 18:49

  1. Kochana siostro .ludzie mają słabości ,,,, Często wiara w Boga wymyka im się z serc są to chwile które często ogarniają każdego z nas ., My możemy pomodlic się za nich . pozdrawiam serdecznie Ciebie ~iskierka, 2010-03-15 12:22

  2. Jaka bym nie była zła, zbuntowana i beznadziejna, jestem przeciwko wszelkiemu zabijaniu. Wiem, może zmieniłabym zdanie na ten temat, gdybym wegetowała na poziomie brukselki, ale póki co, kiedy myślę i czuję – mam wstręt do wszelkich przejawów zadawania śmierci. ~A. B., 2010-03-15 16:00

      1. witaj,mam naimie mirka ,mam 44lata,troje dzieci,wtym piotruś 13 lat ma mpd pod postacią tetroparezy spastycznej z epilepsją.drugi muj syn 12 lat choruje na cukrzyce od 6 stego roku życia,najstarszy syn jest w klasie maturalnej,przeczytałam twoją wypowieć na temat eutanazji,ja też jestem przeciwna eutanazji,uważam że wynika ona przede wszystkim z bezradności człowieka wobec choroby i z odrzucenia krzyża.poprostu nie chcemy patrzeć na cierpienie bliskiej osoby.opieka nad chorym durzo kosztuje wysiłku,pieniędzy ,miłości,nie karzdy posiada tyle miłości by ona starczyła na całe życie,tym bardziej że człowiek często pozostaje sam z chorobą bliskiego człowieka,wszelka pomoc jest tylko do czasu,państwo też niechce zbytnio łożyć na leczenie ludzi którzy nie rokują poprawy.myślę że eutanazja jest takim aktem bezradności człowieka pozostawionego samemu sobie z problemem który go przerasta.dlatego jedyne wyjście to modlitwa o siłe dla tych którzy się opiekują osobami chorymi,wszelkie prawo zawsze bendzie kulawe,jak brakuje miłości to ne pomorze żadne prawo. ~miki, 2010-03-16 09:46

        1. Witaj Mirko, cieszę się, że zabrałaś głos na moim blogu. Masz całkowitą rację, całkowitą…….Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie.Monika~MAK., 2010-03-16 18:32

  3. Dziękuje Ci za świadectwo, to dużo ważniejsze niż rozważania współczesnych „mędrców” i ustawy „światłych”. ~http://delurski.pl/, 2010-03-21 04:05

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: