ŚMIERĆ

Śmierć… Tylko to jedno w naszym życiu jest pewne. Jednocześnie bardzo tajemnicze.
 Dzisiaj śmierć widzimy na każdym kroku, w telewizji, prasie, internecie. W grach komputerowych. Jesteśmy z nią oswojeni. Zewsząd się nią epatuje.
Nie robi na nas wrażenia. Wręcz jest nam obojętna.
W telewizji zgon przydarza się innym – nie nam.
Media eksponują specyficzny aspekt śmierci: spektakularność, wizualną atrakcyjność, często odrażającą w swej dosłowności. Wszechobecność brutalnej, krwawej, nienaturalnej śmierci w mediach nie oswaja jej ani nie przybliża.Czyni nią nierealną, odległą. Taka śmierć nas osobiście nie dotyczy. Przecież każdy z nas, gdzieś tam w głębi duszy jest przekonany, że on nie zginie w katastrofie, nie stanie ofiarą krwawego mordu. My co najwyżej zachorujemy, ale wtedy wystarczy pójść do lekarza, który nas wyleczy… Nasza śmierć jest tematem tabu.
   Dopiero kiedy sami stajemy w obliczu śmierci, albo umrze nam ktoś bardzo bliski jesteśmy w szoku. Stwierdzamy ze zdumieniem, że ona dotyczy także i nas, że jest tak blisko…może nadejść w chwili, w której najmniej się jej spodziewamy.

Śmierć Jezusa z Nazaretu także nie była fikcją. Ona zdarzyła się naprawdę.
Śmierć na krzyżu. Czym ona jest dla nas?Kim jest Ten, kto wisi na krzyżu?  Nic nie znaczy, jeśli śmierć Chrystusa to krzyż wiszący sobie ładnie na ścianie, oswojony, niegroźny, miły dla oka.
To nie była zwykła śmierć, śmierć zwykłego człowieka, choć też zrobiono z niej widowisko.
To była śmierć Boga, który ofiarował swoje Życie za zbawienie wszystkich.
Za MOJE zbawienie.
Życiodajna Śmierć.
Czy w ogóle można to zrozumieć?? Przejść nad tym do porządku dziennego??
                       NIE MOŻNA.

 

  1. ~ankowianka

    kiedys wypierałam własną śmierc…bałam się…ale zaczęłam analizowac, przyswajać, oswając ją…dzis mi łatwiej..ona-śmierc-zmieniła moje podejscie do życia-teraz mi łatwiej …bo wiem że śmierc wczesniej czy póżniej rozwiąże wszelkie problemy….a śmierc- to jakby sen…kiedy zasypiamy nie ma nas…tak samo będzie później…a świat-bardzo dobrze poradzi sobie dalej i bez,..nas…

  2. ~MAK.

    Ja przeżyłam wiele śmierci……najbliższych, przyjaciół, znajomych. Zawsze śmierć przychodzi nagle i zawsze za wcześnie….

  3. ~Karolina

    Tak dziś siedziałam i myślałam nad całą drogą krzyżową… Zabrali Mu wszystko… szaty, godność życie… wszystko. Mógł zejść z krzyża i im udowodnić że potrafi. Zamiast tego wybaczył im wisząc na krzyżu jako łotr i najgorszy przestępca. I szczęki im poopadały – wielu uświadomiło sobie, że tylko Syna Boga było stać na coś takiego. Coś o wiele trudniejszego i o wiele bardziej przemawiającego niż zejście z krzyża. Ludzie zrobili z Jego śmierci teatr i chcieli żeby On dopisał ostatnią spektakularną scenę. Więc dopisał – przebaczył. A mordercom pozostało już tylko zapaść się pod ziemię ze wstydu, albo uwierzyć jak Józef z Arymatei

  4. ~Karolina

    Tak dziś siedziałam i myślałam nad całą drogą krzyżową… Zabrali Mu wszystko… szaty, godność życie… wszystko. Mógł zejść z krzyża i im udowodnić że potrafi. Zamiast tego wybaczył im wisząc na krzyżu jako łotr i najgorszy przestępca. I szczęki im poopadały – wielu uświadomiło sobie, że tylko Syna Boga było stać na coś takiego. Coś o wiele trudniejszego i o wiele bardziej przemawiającego niż zejście z krzyża. Ludzie zrobili z Jego śmierci teatr i chcieli żeby On dopisał ostatnią spektakularną scenę. Więc dopisał – przebaczył. A mordercom pozostało już tylko zapaść się pod ziemię ze wstydu, albo uwierzyć jak Józef z Arymatei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *