MIŁOSIERDZIE BOŻE

  Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa-Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.  


Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie,  o Panie; niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.

Dopomóż mi do tego, o Panie, aby moje oczy były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich i przychodziła im z pomocą.

Dopomóż mi, Panie, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętnena bóle i jęki bilźnich.

Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.

Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, a na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.

Dopomóż mi, Panie, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpoczenie jest w usłużności bliźnim.

Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem, że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój (…).

Jezu mój, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz. (163)

                              / Św. s. Faustyna /

  1. ~Karolina

    Kiedyś przeczytałam na blogu jakiegoś księdza: „Miłosierdzie to miłość tam, gdzie powinna być już tylko zemsta.” Do miłosierdzia trzeba dorosnąć, dojrzeć. Ja wciąż dorastam, do tej trudnej miłości i nie jestem pewna, czy kiedykolwiek będę mogla użyć tego słowa, określając mój stosunek do ludzi, to co robię i to jak żyję…

    • MAK.

      „Miłosierdzie to miłość tam, gdzie powinna być już tylko zemsta.” Bardzo mądre i trudne słowa… Do miłosierdzia trzeba dorosnąć, dojrzeć.To prawda. Czy ja dojrzałam? nie wiem…próbuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *