Lubię wiosnę, słońce, ciepło. Mogę wtedy wyjść na podwórku i pojeździć na moim wózku elektrycznym.
Dzisiaj, choć za ciepło nie było też sobie trochę pojeździłam. Bardzo lubię obserwować przyrodę, patrzeć na kwitnące kwiaty, przyglądać się motylom i ptakom. Kilka dni temu udało mi się zobaczyć dudka z pięknym rozłożonym czubem.
Dziś pośród trawy znalazłam dwie czterolistne koniczynki.
„Chyba jakieś mutanty” – pomyślałam.
Każdy wierzy, że czterolistna koniczynka przynosi szczęście i bardzo trudno znaleźć jedną, która by miała cztery listki, a co dopiero znaleźć dwie, i to w jednym miejscu. To prawie niemożliwe.
Teraz każdy może sobie kupić i wyhodować czterolistną koniczynkę. To jakby kupić sobie szczęście. A przecież szczęścia nie można kupić, za żadne pieniądze.
Ludziom, którzy kupują nasionka czterolistnej koniczyny może się wydawać, że kupują szczęście, a przynajmniej jego namiastkę.
Ja zamiast kupować czterolistną koniczynę wolę ja znaleźć. Nie dlatego, że ponoć przynosi ona szczęście. Może i przynosi.

Popatrzyłam na roślinkę i za chwilę pojechałam do domu bo zrobiło się zimno.
Pomyślałam, że najważniejsze jest to,  żeby być szczęśliwym i mieć  wiosnę w sercu.
Ja szczęśliwa jestem i wiosnę w sercu mam.

Szczęścia nie można kupić. Na szczęście.

— Phil Bosmans
 

Maleńka MOJE MYŚLI

0 Replies

  1. pięknie to napisałaś Moniko. Co warte kupione szczęście? U nas na działce tez widzieliśmy dudka z rozłożonym czubem, a przyznam ci się, że dotąd tak po cichu w sercu nie wierzyłam, że on istnieje naprawdę, że tylko w książkach dla dzieci:) Ktoś nas musi strasznie kochać skoro stworzył takie rzeczy:) Pozdrawiam cię. http://www.rut.blog.onet.pl

  2. Nawet jeśli ktoś stwierdzi, że szczęście kupił, to za chwilę się okazuje, że kupił np chwilowe zadowolenie, dobre samopoczucie itp bo szczęście zdobywamy nie pieniędzmi, a swoja postawą do życia, do świata, do innych. A to już jest kwestia pracy nad samym sobą. Może i czasem chciałoby się kupić „idealnego siebie” – wysokie poczucie własnej wartości, poczucie bycia kochanym, ważnym, potrzebnym. Ale takiej opcji nie ma… Nawet zaryzykuję stwierdzenie – im więcej ktoś ma pieniędzy tym jest większy dylemat: czy to ja jestem ważny, potrzebny, wartościowy czy może moje pieniądze?

  3. Myślę, że im kto bogatszy, im bardziej liczy swoje pieniądze tym jest bardziej nieszczęśliwy.

  4. Witaj Moniko! Rzeczywiście, jedną z rzeczy, których kupić nie sposób jest szczęście. Jednak czasem można szczęściu dopomóc. Na pomoc szczęściu jest wiele różnych metod. Franciszek Dolas mawiał: „Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może”. ;-))) Jednak dużo pewniejszą metodą pomagającą być szczęśliwym jest pogoda ducha i życzliwość dla innych. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz