WIELKA WODA

Wielka woda… Gdzie nie spojrzeć woda… Potopione wsie i miasta. Domy pozalewane po strych. Ludzie siedzą  na dachach oczekując pomocy. Lamentujące kobiety, płaczące dzieci, potopione zwierzęta.

Bezradne spoglądanie w niebo…kiedy deszcz przestanie padać.

W telewizji komunikaty jak z wojny. Obrazy walki  z żywiołem.Tu przyjechał premier, słucha skarg bezradnych, bezdomnych powodzian, obiecuje pomoc, tam kandydat na prezydenta, też słucha,obiecuje.

Czy zawsze musi tak być? Czy znowu Polak musi być mądry po szkodzie? W  1997 roku „przerabialiśmy”to samo. Czy nic nas nie nauczyła tamta powódź? Wtedy obiecywano odbudowę wałów,  budowę nowych zbiorników retencyjnych, poszerzanie i pogłębianie rzek. Obiecywano. Teraz też się  obiecuje.

I co ? I nic. Ktoś powiedział, że zainteresowanie powodzią trwa tak długo jak trwa powódź…

Mam nadzieję, że ta „wielka woda” czegoś nas jednak  nauczy, że zaczniemy remontować wały przeciwpowodziowe, budować zbiorniki retencyjne. Że przy następnej powodzi nie będzie tak samo.

I nie po raz kolejny nie sprawdzi się przysłowie, że Polaki  przed szkodą i po szkodzie

głupi.    

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *