NA WIEKI……..

-W starożytnym Rzymie w czasach Tyberiusza

 żył pewien zacny człowiek,

który miał dwóch synów.

Jeden zaciągnął się do wojska

i wysłany został do najdalszych prowincji Cesarstwa.

Drugi był poetą

i oczarowywał Rzym wierszami.

Pewnej nocy ojciec miał sen.

Zjawił mu się we śnie anioł i rzekł,

że słowa jednego z jego synów staną się sławne

i będą powtarzane na całej kuli ziemskiej

z pokolenia na pokolenie.

Starzec zbudził się płacząc ze szczęścia,

bo życie było dla niego łaskawe

i objawiono mu coś,

co napełniłoby dumą serce każdego ojca.

Krótko potem zginął,

niosąc ratunek jakiemuś dziecku,

które dostało się pod koła wozu.

A skoro przez całe życie był prawy i uczciwy,

poszedł prosto do nieba i spotkał anioła,

który niegdyś odwiedził go we śnie.

-Byłeś zawsze dobrym człowiekiem

-rzekł do niego anioł

-Żyłeś otoczony miłością i umarłeś godnie.

Mogę zatem dzisiaj spełnić każde twoje życzenie.

-Życie również łaskawie się ze mną obeszło

-odrzekł starzec.

-Gdy zjawiłeś się w moim śnie pojąłem,

że moja starania nie idą na marne.

Poematy mojego syna pozostaną w ludzkiej pamięci  na wieki.

Dla siebie o nic nie proszę,

niemniej każdy ojciec szczyciłby się sławą dziecka,

które pielęgnował w dzieciństwie i  wychowywał,

gdy był dorastającym młodzieńcem.

Pragnąłbym posłyszeć słowa mojego syna w przyszłości.

Anioł dotknął leciutko ramienia starca

i obaj przenieśli się w daleką przyszłość.

Ukazał się przed nimi ogromny plac,

gdzie tysiące ludzi porozumiewało się przedziwnym językiem.

Radość wypełniła oczy starca łzami.

-Wiedziałem zawsze

-rzekł do anioła

-że strofy mojego syna są piękne i nieśmiertelne.

czy mógłbyś mi powiedzieć,

który z poematów recytują ci ludzie?

Wówczas anioł zbliżył się do niego ostrożnie

i usiedli na jednej z ławek ustawionych na placu.

-Wiersze twojego syna poety były bardzo sławne w Rzymie

-powiedział anioł

-Wszyscy czytali je z rozkoszą.

jednak gdy dobiegły końca rządy Tyberiusza,

poszły w  niepamięć.
Słowa powtarzane przez tych oto ludzi wyszły  z  ust

twojego drugiego syna,

tego który był żołnierzem.

Starzec słuchał anioła nie dowierzając własnym uszom.

-syn twój służył w odległej prowincji,

gdzie został mianowany setnikiem.

Był to człowiek pełen dobroci i sprawiedliwości.
pewnej nocy jeden z jego sług ciężko zachorował

i bliski był śmierci.

Twój syn słyszał kiedyś wieści o Rabinie,

który uzdrawiał chorych.

Ruszył zatem bez zwłoki na jego poszukiwanie.

Po długich dniach wędrówki dowiedział się,

że człowiek, którego szuka, jest Synem Boga.

Spotkał po drodze ludzi przez niego uleczonych,

poznał jego nauki,

i mimo ze był rzymskim setnikiem,

przyjął jego wiarę.
Pewnego ranka stanął wreszcie przed obliczem owego Rabina.

Powiedział mu, ze jeden z jego sług zaniemógł

i Rabin był gotów pójść do jego domu.

Setnik ów był jednak człowiekiem wiary

i gdy powstali wszyscy wokół

a on spojrzał Rabinowi głęboko w oczy,

pojął, że naprawdę stoi przed obliczem Syna  Bożego.

-A oto słowa twego syna

-rzekł anioł do starca.

-Słowa, którymi przemówił do Rabina,

i których nie zapomniano nigdy:

Panie, nie jestem godzien

abyś przyszedł do mnie,

ale powiedz tylko słowo,

a będzie uzdrowiony sługa mój.

 

                                                                    / Paulo Coelho  ” Alchemik ” /

  1. ~Karolina

    Przeczytałam całego Alchemika. Coelho jest niesamowity w mieszaniu różnych rzeczy ze sobą – troche katolicyzmu a troche i z innych religii. Może dlatego jest tak popularny. Do mnie nie przemawia. Nawet bym powiedziała, że chyba trzeba podchodzić do tych jego mieszanek dość ostrożnie…

  2. ~Werbia Stanisławska

    Ars poeticaEcho z dna serce, nieuchwytne,Woła mi: „Schwyć mnie, nim przepadnę,Nim zblednę, stanę się błękitne,Srebrzyste, przezroczyste, żadne!”Łowię je spiesznie jak motyla,Nie, abym świat dziwnością zdumiał,Lecz by się kształtem stała chwilaI abyś, bracie, mnie zrozumiał.I niech wiersz, co ze strun się toczy,Będzie, przybrawszy rytm i dźwięki,Tak jasny jak spojrzenie w oczyI prosty jak podanie ręki.Leopold Staff Pierwsze książki Coelho były lepsze od tych, jakie pisze ostatnio i choćby z tego względu powinno się podchodzić do jego pisarstwa bardziej krytycznie niż to się u nas dzieje, w Polsce czytanie Coelho jest od czasu do czasu w modzie. I z powodu tej mody paru moim znajomym, ze mną włącznie, zdarzało się odkupować jego książki (po zorientowaniu się w treści) od własnych dzieci specjalnie po to, żeby ich nie czytały. z pozdrowieniami 🙂 http://werbia.blog.onet.pl/

    • ~MAK.

      Postanowiłam umieścić ten fragment ” Alchemika” ponieważ bardzo mi się podoba. Jest mądry i piękny.Natomiast z książek Coelho duże wrażenie zrobił na mnie ” Pielgrzym „.Pozdrawiam 🙂

      • ~Werbia Stanisławska

        „Pielgrzyma” nie czytałam, ale czytałam”Alchemika” i kilka innych książek Coelho, którymi nie warto się chwalić. I dlatego szczerze polecam Ci też inne rejony lekturowe: np. Anthonego de Mello: http://www.sm.fki.pl/demello.php?nr=Spiew_Ptaka i np. „Ziemia, planeta ludzi” de Saint-Exupérego. z pozdrowieniami 🙂

          • ~Werbia Stanisławska

            Jeśli nasze lektury będą się kończyły na czytaniu Katechizmu Kościoła Katolickiego, to stracimy resztki wyobraźni, jaka w nas się tli – a wyobraźnia to przecież najczystszy ogród Boga 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *