JEZUS – ŻYD

  

O tym, że Jezus jest Bogiem wie każdy katolik. Wierzy w to.
Jednak tego, że Jezus jest człowiekiem, człowiekiem z krwi i kości, co więcej, że jest Żydem nie każdy chce przyjąć do wiadomości.
Tymczasem Jezus urodził się w Izraelu, w rodzinie żydowskiej. Wychował się w tamtejszej kulturze. Uczył się Tory, poznawał ją. Uczestniczył w różnych żydowskich świętach, uroczystościach.Jak każdy pobożny Izraelita pielgrzymował do Jerozolimy na święto Paschy.
Przemawiał w synagogach i w Świątyni. Jego uczniowie byli Żydami.
Kiedyś czytałam powieść historyczną Romana Brandstaettera ‚’Jezus z Nazarethu“. Zafascynowała mnie. Cała powieść przesycona jest duchem Biblii, duchem starej poezji semickiej. Zachwyciła mnie atmosferą  miejsca, czasu i tradycji  żydowskiej. Zachwyciła mnie tajemniczością i mistyką. Kiedy ją czytałam czułam, że opisywane tam wydarzenia przenika Boży Duch.
Szczególnie podobały mi się opisywane tam szczegółowo uroczystości.
Na przykład Święto Jom Kippur (Dzień Pojednania, Przebłagania).
„W czasach biblijnych Święto Jom Kippur- tak jak i dziś- było najważniejszym świętem w kalendarzu biblijnym, a centralnym wydarzeniem tego święta były ofiary składane w Miszkan-Przybytku, wybudowanym na pustyni, w czasie wędrówki Izraelitów do Ziemi Obiecanej, a który w późniejszych czasach został zastąpiony przez Beit HaMikdasz- Świątynię Jerozolimską. W dniu tym obowiązywał ścisły post, nie wolno też było się golić ani strzyc, nosić skórzanych butów, oraz obowiązywał nakaz wstrzemięźliwości w stosunkach małżeńskich.
Składanie ofiar prowadził i nadzorował Kohen HaGadol – Kapłan Najwyższy, zwany inaczej arcykapłanem, który do tego święta specjalnie się przygotowywał, mianowicie przed świętem udawał się do odosobnionego pomieszczenia i spędzał tam 7 dni (liczba siedem w tradycji judaizmu jest liczbą Boga, symbolizującą Jego wielkość, doskonałość i zupełność). W ostatnim dniu dokonywał rytualnych kąpieli oczyszczających oraz wkładał bigdej kodesz-święte szaty – białe, lniane szaty zwane szatami ofiarniczymi. Po zakończeniu ceremonii arcykapłan przebierał się w swój typowy strój, zwany czasem szatami czci i chwały.
Jom Kippur był jedynym dniem w roku, kiedy to arcykapłan- i tylko on- mógł wejść do Kodesz HaKodaszim- Miejsca Najświętszego, i to w ściśle określonym momencie ceremonii ofiarniczej, z krwią cielca by kropić nią przed Kaporet- ubłagalnią. Krew zabitego cielca stanowiła ofiarę przebłagalną, bowiem tylko krew miała moc rozgrzeszenia.
Najpierw przyprowadzano par benbakar- młodego cielca, oraz dwa kozły. Między kozłami dokonywano losowania, który dla Pana, a który dla Azazela (Azazel to imię demona). Następnie składano ofiarę z cielca, nad którego głową arcykapłan dokonywał przebłagania za siebie i pozostałych kapłanów. Następnie podobnie czynił przebłaganie za grzechy całego ludu nad głową kozła (seir) Pańskiego i składał go w ofierze, w taki sam sposób jak cielca. Powieść dokładnie opisuje jakie części zwierzęcia były palone na ołtarzu, a jakie poza obozem Izraelitów. Zwierzę było składane na ołtarzu miedzianym, natomiast na mizbeach hazahaw- ołtarzu złotym znajdującym się w HaKodesz kapłan spalał kadzidło. Część mięsiwa, skóry, odchody- czyli wszystkie części wydzielające przy spalaniu odór, były spalane na oddzielnym ognisku poza obozem Izraelitów przez specjalnie do tego wybranego człowieka. Ten, po spaleniu części poza obozem musiał dokonać rytualnego obmycia się. Z krwią cielca kapłan wchodził poza drugą zasłonę- parochet, i kropił krwią przed ubłagalnią. Bardzo ważne było, aby kapłan wszystko wykonywał tak jak przykazał Pan, gdyby zignorował któryś z przepisów, to groziła mu śmierć w momencie gdy przechodził pod drugą zasłoną by wejść do Kodesz haKodaszim.
Kozioł Azazela zwany też był sair hechaj- kozłem żywym, w odróżnieniu od Pańskiego, gdyż nie był zabijany i składany w ofierze na ołtarzu, lecz żywy wyprowadzany, przez specjalnego człowieka poza obóz, na pustynię. Wcześniej Arcykapłan kładł ręce na jego głowę i dokonywał symbolicznego przeniesienia grzechów narodu na kozła.
Ten, który wypędzał kozła Azazela na pustynię, musiał wyprać swe szaty i dokonać rytualnego obmycia poza obozem.
Po złożeniu ofiar za grzech Kohen HaGadol przebierał się, zdejmował święte szaty lniane, obmywał się i wkładał swoje typowe szaty, pięknie zdobione i składał ofiarę całopalną, na którą składały się 2 barany, których tłuszcz spalał na ołtarzu. Następnie odczytywano fragmenty Tory i kapłan błogosłąwił ludowi. Przebłaganie się dokonało, miłosierdzie nadeszło i pojednanie z Bogiem stawało się faktem.”
                                                                     / dokładny opis /
Po co piszę o tym wszystkim? Żeby uzmysłowić sobie i innym jak bogata jest tradycja  naszych starszych braci w wierze. A my tak mało o niej wiemy… Przecież nasza wiara ma swoje korzenie w religii żydowskiej. Wierzymy w jednego Boga.
Czy chcemy ją poznać? Czy czytamy Pismo Święte, Stary Testament?
Czy może kierujemy się stereotypami i wzajemnymi urazami?
Jezus jest osobą, która łączy nasze religie.
Zauważmy to.

  1. ~R

    Zapraszam na mój blogwww.biseksualisty-geja.blog.onet .pl/Choruję na Mózgowe Porażenie. Mój blok nie dotyczy tylko gejów ale i osoby chore na MPD Też co znajdą .

  2. ~Bezdomna

    Czy zdajesz sobie sprawę z tego, czym jest przytoczony przez Ciebie opis? Czy naprawdę uważasz, że jest „przesiąkniety duchem”? A jeśli tak, to jakim? Duchem psychopatycznych morderców Bogu ducha winnych zwierząt, napawających się widokiem krwi! Czy Bóg naprawdę potrzebuje/chce takiej ofiary? Po co mu ona? Głodny nie jest! Miałaby Mu być miła taka ofiara?! To musiałby byc gorszy od tych ludzi, żeby sycić sie cierpieniem i krwią!

    • ~MAK.

      Pojęcie „ofiary” było znane nie tylko w Judaizmie ale i w innych religiach.Więcej znajdziesz na stronach:http://www.tchr.org/ciesielski/index.php?go=edyta_stein_praca_magisterska_p2http://liturgia.wiara.pl/doc/482065.Ofiary-Starego-Testamentu„Miłości pragnę, nie krwawej ofiary,poznania Boga bardziej niż całopaleń.”Prorocy w Starym Testamencie potępiają ofiary ze zwierząt i nauczają o sprawiedliwości w ofiarach duchowych, np. Jeremiasz (7, 22.23): „Nie rozmawiałem z ojcami waszymi w dniu, kiedy ich wywiodłem z ziemi egipskiej, i nie dałem im polecenia o całopaleniach i ofiarach zwierzęcych, lecz to słowo im polecałem, mówiąc: »Słuchajcie głosu mojego, a będę Bogiem waszym«”. Jak według naszego rozumienia przyjęli Żydzi kazanie Jeremiasza, które wyraźnie kłóci się z nakazami Mojżesza? Wiadomo bowiem było, że Bóg dal ich ojcom polecenie o całopaleniach i ofiarach zwierzęcych, a tu Jeremiasz potępia pogląd o ofiarach, a mianowicie, że Bóg tego nie przekazał, jakoby te kulty miały Go łaskawie usposobić przez samo ich dokonanie. Dodaje zaś wzmiankę o wierze, że Bóg dal takie polecenie: „Słuchajcie mnie”, to znaczy: „Wierzcie mi, że Ja jestem Bogiem waszym, że chcę dać się wam poznać, gdy lituję się i pomagam wam, a nie potrzebuję waszych ofiar; utajcie, że Ja chcę być Bogiem, który usprawiedliwia i zbawia nie ze względu na wasze uczynki, lecz ze względu na Słowo moje i obietnicę moją, i u mnie prawdziwie i z całego serca szukajcie i oczekujcie pomocy”.Pisząc, że wszystko”przenika Boży duch”, miałam na myśli całą powieść a nie tylko przytoczony tu opis. Zapraszam do lektury 🙂 jak zaczniesz ją czytać o razu zrozumiesz o co mi chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *