CZARNA MADONNA

  
Najstarszym i najdawniejszym dokumentem informującym o cudownym obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej, jest łaciński rękopis z archiwum klasztoru, który w tłumaczeniu brzmi:


„Przeniesienie obrazu Błogosławionej Maryi Dziewicy ,który własnymi rękami namalował św. Łukasz”.

Dokument ten pochodzi z XV wieku. Być może został on przepisany z dokumentu wcześniejszego. Co w tym dokumencie jest prawdą?
Obraz mógł powstać w Konstantynopolu i stamtąd dotrzeć na Ruś. W czasie wojny, prowadzonej na Rusi przez Ludwika Węgierskiego, obraz ukryto w zamku bełskim.
Po poddaniu się zamku Ludwikowi, namiestnik króla, książę Władysław Opolczyk zabrał obraz i podarował go sprowadzonym właśnie z Węgier paulinom, którzy przejęli drewniany kościół parafialny w Starej Częstochowie 23 czerwca 1382r. Paulini z biegiem czasu wybudowali nowy kościół, umieszczając w nim
obraz Najświętszej i Najczcigodniejszej Dziewicy, Pani i Królowej świata i naszej Matki, rzadkim i przedziwnym malowaniem ozdobiony, o przesłodkim spojrzeniu…
 
Obraz od początku ściągał tłumy pielgrzymów, doznających na tym miejscu wielu łask. Pobożna legenda głosi, że obraz namalował św. Łukasz Ewangelista na desce stołu, przy którym Najświętsza Rodzina modliła się i spożywała posiłki.


Najnowsze badania oraz analiza rentgenogramu pozwoliły na stwierdzenie, że obraz Matki Jasnogórskiej pochodzi z XIII wieku i pierwotnie znajdował się w bałkańskim ikonostasie. Technologia obrazu i wspomniane badania wskazują na cechy ikonowego malarstwa bizantyjskiego i pozwalają stwierdzić, że pod obecnym XIII-wiecznym malowidłem istnieją ślady pierwszej, wczesnochrześcijańskiej ikony.


W samą Wielkanoc 1430 roku dwaj panowie polscy: Nadobny z Rogowa, herbu Dziadosza i Jan Kuropatwa z Łacuchowa, herbu Szreniawa, wraz z księciem ruskim, Fryderykiem, posługując się grasującymi na Śląsku bandami husyckimi, napadli na kościół paulinów, rabując go, zabijając pięciu zakonników. Zniszczyli też obraz Matki Bożej, rozbijając go na trzy części. Śladem tego zdarzenia są szramy, celowo podczas dokonanej renowacji pozostawione na obrazie.

Na prośbę paulinów król Polski, Władysław Jagiełło, pozwolił zabrać zniszczony i zbezczeszczony przez rabusiów obraz do Krakowa i powierzył jego odnowienie nadwornym malarzom. Przypuszcza się, że byli to wyspecjalizowani w sztuce bizantyjskiej malarze z Rusi. Praca ta zabrała im dwa lata, lecz stworzyli obraz jak nowy, zachowując część starego.

Obraz jest namalowany na trzech deskach lipowych, sklejonych, na które położona została zaprawa kredowa 2-3 mm gruba. Samo malowidło jest na Płotnie, namalowane temperą. Matka Boża ma na sobie suknię czerwoną, na nią zaś narzucony niebieski płaszcz w ozdobach lilii andegaweńskich. Lewą dłonią obejmuje siedzące na Jej ręku Dzieciątko, a prawą przyciska Je do swojej piersi. Dziecię Jezus ma sukienkę czerwoną, bogato złoconą ozdobami, z rękawami szczelnie zapiętymi u dłoni, podobnie jak u Maryi. Prawą ręką Pan Jezus wskazuje na Maryję ( gest bardzo wymowny i teologicznie głęboki), lewą zaś dłonią trzyma księgę Ewangelii. Całe pole nimbu Maryi i Jezusa jest złocone. Tło obrazu jest zielone, co w symbolice obrazów bizantyjskich wyraża często pełnię łask Ducha Świętego. Jezus ma bose stopy, co dziwnie kontrastuje z bogactwem Jego szaty. Matka Boża ma na twarzy jedną bliznę poziomą i dwie znacznie większe, pionowe- znaki cięć szabli podczas profanacji. Płaszcz przykrywa także głowę Najświętszej Panny jakby naturalnym welonem. Nad czołem, na płaszczu widać złotą gwiazdę. Obramowanie szaty Jezusa i płaszcza Maryi ma szeroką złotą lamę. U płaszcza Maryi znajduje się dodatkowo ozdoba w postaci artystycznej koronki. Na to wszystko, na obie postaci są nałożone artystyczne i ozdobne w drogie kamienie szaty i korony.

Dominująca w przedstawieniu Częstochowskiej Hodometrii jest twarz Maryi, na której koncentruje się spojrzenie widza. Twarz ta, przesycona wyrazem łagodnego smutku, skupionego głównie w niespotykanych, przenikających oczach, w pełni oddaje godność Jej Bożego macierzyństwa, bezgraniczne miłosierdzie i troskliwą opiekę.
 Suchy opis konserwatorski nawet nie udaje, że jest w stanie oddać to, czym dla Polaków jest wizerunek Czarnej Madonny. Jan Paweł II powiedział:

„Pani Jasnogórska! Od sześciu stuleci weszłaś w naszą historię i pomagasz nam ją tworzyć…, pomagasz nam zachować ciągłość i tożsamość”.

Do Maryi na Jasną Górę pielgrzymowali królowie, hetmani, rycerze, poeci, dostojnicy z całego świata i zwykli prostaczkowie. Księga cudów, założona z polecenia biskupa krakowskiego, kardynała Jerzego Radziwiłła w 1593r., wskazuje że łącznie do roku 1948 zanotowano około 1300 wypadków niezwykłych, szczegółowo opisanych.

Papież św. Pius X, na prośbę paulinów i biskupa kujawsko- kaliskiego dnia 13 maja 1904 roku zezwolił na obchodzenie święta Matki Bożej Częstochowskiej w całej diecezji jako uroczystość pierwszej klasy z oktawą. Papież Pius XI dekretem z dnia 23 grudnia 1931r. święto to rozszerzył na całą Polskę i dołączył osobny formularz liturgiczny. Papież Pius XII w 1956r. podniósł rangę tego święta do stopnia pierwszej klasy. Od roku 1969Polska obchodzi dzień 26 sierpnia jako uroczystość patronalną najwyższej klasy.

  1. ~anius

    Witaj.. :* Opowiesz mi jak wygląda śmierć kliniczna którą przeżyłaś? ja jestem głuchą od urodzenia, 17letnią, Anną. Czekam na odpowiedz w komentarzu, buziaki!:****

  2. ~Karolina

    Do Bezdomnej:J 12,1-8 1 Sześć dni przed Paschą przyszedł Jezus do Betanii. Był tam Łazarz, którego Jezus wskrzesił. 2 Przyrządzono Mu posiłek. Usługiwała Marta, a Łazarz był jednym z tych, którzy z Nim zasiadali. 3 Maria tymczasem wzięła funt prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego, i namaściła nim stopy Jezusa, a swoimi włosami te Jego stopy otarła. Zapachem olejku napełnił się cały dom. 4 Wtedy Judasz Iskariota, ten, który miał Go wydać, jeden z Jego uczniów, powiedział: 5 „Czemu to nie sprzedano raczej tego olejku za trzysta denarów i nie dano ubogim?” 6 A powiedział tak nie dlatego, że naprawdę mu zależało na ubogich, ale że był złodziejem i mając trzos, podkradał to, co w nim składano. 7 Na to Jezus odezwał się: „Zostaw ją, niech to sobie zachowa na dzień mojego pogrzebu. 8 Ubogich zawsze mieć będziecie u siebie, mnie nie zawsze mieć będziecie”. Poza tym myślę, że ubodzy też pielgrzymują do tego obrazu i pozwala im to ubogacić się w sferze swojego ducha. Wątpie, żeby akurat na tym obrazie chcieli oszczędzać, albo akurat ten obraz sprzedać, żeby oni – ubodzy, mogli mieć z tego pieniądze. Są rzeczy, które nie mają swojej ceny. To moje subiektywne zdanie.

    • ~Bezdomna

      Nie o obrazie mówię, ale o tym, czym jest obwieszony i o częstochowskim skarbcu. Akurat obrazowi strasznie potrzebne te wszystkie klejnoty i kruszce! A ludzie niech się duchowo bogacą, to im na lepsze wyjdzie.

  3. ~Karolina

    Bezdomna, pewnie masz i rację. Jak sądzę z perspektywy Maryi te wszystkie kruszce moga jej się wydawać śmieszne i niepotrzebne. Ale Ona wie i ci którzy tam z wiarą pod ten obraz przychodzą też wiedzą – że to po prostu sposób oddania jej czci i okazania Miłości. Samo w sobie, bez wiary i bez oddania się Jej jako Matce – sam obraz i wszystko co wokól niego jest śmiesznym wyrzuceniem pieniędzy. Ale Maryja wie, że to wszystko dla Niej, że nie chodzi o to co wokół obrazu ale o Nią (choć ona sama tego nie potrzebuje) – właśnie z Miłości, której nie da sie wycenić.Pozdrawiam 🙂

    • ~Bezdomna

      Kupa bzdur! Niech okazują miłość głodnym dzieciom i bezdomnym zwierzętom, więcej dobrego zrobią niż ładując klechom kabzę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *