UFAM

Panie…nie wiem co będzie jutro ale wiem jedno. Przyjmę wszystko cokolwiek dla  mnie przygotowałeś.

Codziennie ograniczasz moją  samodzielność, resztki samodzielności,

odbierasz mi ją. Kawałek po kawałku. Dzień po dniu…

Ograniczasz,doświadczasz cierpieniem, bezradnością… zamykasz  mnie.

Nie wiem dlaczego  to robisz. Nie muszę.

Wystarczy mi, że Ty wiesz. Ty wiesz lepiej.Skoro to robisz musi być w tym głębszy sens. Wiem to.

Wierzę Ci. Ufam Tobie.

Tylko Tobie wierzę.

Zabierając wiele dajesz mi niepomiernie więcej…

To ograniczanie mnie  tak naprawdę  nie jest ograniczaniem

Tylko otwieraniem,

Otwieraniem na Ciebie, na  Twoją  Miłość

Zamykanie nie jest zamykaniem.

owszem,zamykasz mnie przed światem i ludzi

Lecz

otwierasz  na Siebie, pokazujesz mi  Siebie. To otwarcie sprawia, że widzę więcej i patrzę głębiej.

Dajesz mi Wolność

Prawdziwą Wolność  w  Tobie.

Obdarzasz mnie wielką Miłością i  zaufaniem. Pociągasz mnie ku sobie.

Zachwycasz mnie Sobą. Wtedy nic się nie liczy… tylko Ty i ja.

Uwielbiam  Cię  za wszystko czym  mnie obdarzasz.

Za radość,  pokój, szczęście. Rozpiera mnie radość  wewnętrzna i siła.

Tak!Jestem szczęśliwa!

Wiem,że zawsze jesteś przy mnie,

We mnie.

Kiedy przyjdą trudne dni  bezradność

Wtedy także będziesz.

Dlatego pójdę  gdzie mnie poprowadzisz

Bo Ci ufam.   

  1. ~Alicja

    Dziękuję , Moniko , za Twoje świadectwo… Ciągle – od nowa – uczysz mnie zawierzenia Bogu…Dobrze , że Jesteś !!!

    • ~Bezdomna

      To bardzo dziwne, ufać Bogu, który obojętnie milczy na widok krzywdy, cierpienia, bólu, rozpaczy tak wielkiej, że życie brzydnie…

  2. ~colto-rigolo

    Kamilianie to chyba zajmują się posługą chorych. Tak piszę, bo znalazłem link do nich na Madame blogu. Takie czerwone krzyże mają na czarnych habitach. Pozdrawiam.

  3. ~www.i-dont-love.blog.onet.pl

    Weszłam na tego bloga przypadkiem. Nie zrozumiałam obrazka, który zobaczyłam po załadowaniu się strony. Od dziecka jestem pesymistką. Jestem często zła na Boga za różne głupie rzeczy. Wręcz banalne. Dziecinne. Potem przeczytałam „o mnie”. Nie musisz mi odpisywać- pewnie jest Ci z tym ciężko trochę. Chcę Ci tylko podziękować, że istniejesz. I Bogu dzisiaj podziękuję w wieczornej modlitwie. Mam nadzieję, że Twoje wpisy przybliżą mnie do Niego.Myślę, że to jest Twoja misja.pozdrawiam serdecznie

  4. ~Karolina

    nie prosiłam o niepełnosprawność – jestem niepełnosprawnawybrałeś słabego człowieka by pokazać Swoją moc przez niegouczyniłeś Swoją świątynią niedoskonałe ciało prosząc przez tobym Cię wreszcie przestała ograniczaćposługujesz się niepełnosprawnością by mnie co dzień zaskakiwać tym czego dokonujesz we mnieWłaśnie wróciłam z turnusu i znów uświadomiłam sobie jak wiele mam będąc sprawną umysłowo. „W naszych ciemnościach o Panie rozpal ogień który nigdy nie zagaśnie”

  5. ~Karolina

    I znowu masz rację Bezdomna. Bo w ogóle ufanie niewidzialnemu Bogu jest dziwne. Bo tak logicznie myśląc ludzie niepełnosprawni powinni mieć ciągłe pretensje do Boga, no bo dlaczego oni? Ale ja w tym poście nie widzę „rozpaczy tak wielkiej, że życie brzydnie.” Monika pisze między innymi: Tak! Jestem szczęśliwa! Teatr? Głupota? Naiwność? Nazywaj to jak chcesz, ale On Jej daje siłę, której wielu dziś nie ma. Inny może i by się wieszał z rozpaczy, ona żyje i to żyje z uśmiechem na ustach i pokojem w sercu. I to właśnie dzięki tej dziwnej ufności. i jeśli ktoś nie wierzy albo wierzy tylko trochę czy pół na pół lub na trzy czwarteto słusznie stwierdzi że zwariowałamPozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *