BOŻE NARODZENIE

Wczoraj Wigilia. Modlitwa, opłatek, życzenia od serca. Wieczerza, prezenty i wspólne śpiewanie kolęd. Świętowanie urodzin Pana. Radość z Jego Narodzin. Trwanie przy Nim.
Dziś pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, jutro drugi.
Jak przeżyć te dni? Przeżyć przez duże „P”.
Nie popaść w marazm, odrętwienie? W telewizji te same filmy co w ubiegłe Święta. Któryś rok to samo.
Człowiek objedzony i opity. Ospały.

A On czeka. Czeka na mnie. Chce żebym do Niego przyszła.Oddała Mu pokłon. Jak pasterze. Abym trwała w zadziwieniu nad cudem Jego Narodzin. Jak Maryja i Józef. W dziękczynieniu i uwielbieniu.
On chce przyjść do mnie. Narodzić się we mnie. Chce stać się dla mnie Ciałem.
Przychodzi jako bezbronne niemowlę. Dzieciątko.
Wielki i wszechmocny Bóg, Stwórca. Przychodzi w postaci Dziecka.
 
Czy chcę Go przyjąć? Czy chcę być dla Niego mieszkaniem?
Jego Świątynią?

Tak. Chcę. Przyjdź Panie Jezu! Przyjdź i czuj się jak u Siebie.
Jestem Twoja. Chcę być Twoja.
Nie tylko w Święta Twojego Narodzenia.
Zawsze.

   

  1. ~paciorek

    Moniko stąd Cię poznałem.Odpisałem mejlem na Twoje radości.Na Twoje Boże Narodzenie w rodziniePozdrawiam i życzę Mocy z wysokaks.Grzegorz parafiaradowomale.blog.onet.pl

  2. g56rzeska@autograf.pl

    Pogodny Usmiechu spoza granicy czasu pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie. Gdzie się pogodny Usmiechu zawieruszyłes.? Gdzie?Szczęśliwego Nowego Usmiechniętego Roku 2011 Ci zyczę Z pozdrowieniem grześ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *