WJAZD

   Nasz kościół  parafialny położony jest na wzgórzu .Prowadza do niego  schody a zaraz obok  jest wjazd. Wjazdem tym można  podjechać pod same tylne drzwi kościoła.Służy on do tego,  żeby móc dowozić  do kościoła różne potrzebne rzeczy ( np. choinki na Święta Bożego Narodzenia). Ale nie tylko. Korzystają  (a właściwie korzystali) z niego ja  i inni  chorzy,  żeby się dostać  na Mszę Świętą.  Poprzedni proboszcz przy remoncie  ogrodzenia, zrobił bramę,wstawił kłódkę  dał nam do niej klucz żebyśmy sobie wjeżdżali. „żeby wam było łatwiej” powiedział.  Cztery lata temu nastał nowy proboszcz i bardzo często nam ( mi i innym chorym) ten wjazd zastawia swoim  autem. Brama owszem, jest  otwarta ale stoi  w  niej samochód księdza proboszcza. Tak, że nie mogę dostać się na niedzielną Eucharystię.Schodami rodzice sami nie dadzą  rady mnie wciągnąć. Wiele razy mu rodzice tłumaczyli, prosili, żeby nie stawał na wjeździe, że to jedyne wejście, którym mogę dostać  się do kościoła,  on mówił, że oczywiście, że rozumie, że nie ma sprawy. A jednak ciągle zastawia wjazd.

Kiedy rodzice chodzą prosić,żeby odjechał , zachowuje się tak, jakby  nie wiedział o co chodzi, odjeżdża ale robi to z przymusu.

 W niedzielę też zajechał wjazd. Rodzice musieli mnie wciągać po stromych i śliskich  schodach(brat pomógł to jakoś dali radę).

Po Mszy ks. proboszcz akurat szedł i mama mu mówi „Proszę księdza, tyle razy prosimy, żeby ksiądz nie zastawiał a ksiądz i tak zastawia”. On coś zaczął mówić, że tam nie ma wjazdu, że jeśli  nie zastawi to możemy wjeżdżać. „A jeśli ksiądz  zastawia to  co?” Nie odpowiedział.     

W końcu  ja spytałam  czy chce mnie widzieć na Mszy? Odpowiedział, że chce. „Skoro ksiądz  chce, to dlaczego mi to ksiądz uniemożliwia?- spytałam. Nie odpowiedział. Tato, człowiek impulsywny powiedział co o tym wszystkim myśli. Jakby ksiądz spróbował wciągnąć wózek po schodach to by ksiądz wiedział jak to jest ciężko”. Wtedy  proboszcz powiedział, że nie po to 6 lat uczył się na księdza , żeby ktoś go pouczać. Że nie mamy prawa go pouczać. Tam nie ma wjazdu.
Mama powiedziała, że nie pouczamy tylko prosimy. Tego już chyba  nie słyszał ,wsiadł do auta i pojechał. Zły.Pojechał odprawiać następną  Mszę Świętą. Mówić innym o Jezusie…
Jest u nas w parafii taki  starszy pan, bez nogi. Wiele  razy widziałam, ze skakał po schodach. Cały skoncentrowany, żeby z nich nie spaść. Jego syn był bezradny. Chciał ojca podwieźć  pod drzwi kościoła. Nie mógł. Na przeszkodzie stał  samochód księdza….
A wystarczyłyby tylko dobre chęci.

0 thoughts on “WJAZD

  1. ~Religia TV says:

    Pewnego dnia przy drodze siedział Murzyn i płakał, bo biali nie wpuścili go na nabożeństwo. Podszedł do niego Jezus i zapytał „Dlaczego płaczesz? Nie martw się, mnie też nie wpuścili do tego kościoła”.Bardzo mi przykro słyszeć o tym wydarzeniu. Uważam, że Pani rodzice powinni napisać w tej sprawie do biskupa. Pozdrawiam i zapewniam, że nie wszyscy jesteśmy bez wyobraźni. z szacunkiem. o. Wiesław Dawidowski

    1. ~monika says:

      Wiem, że wszyscy księża są jednakowi.Wszystko zależy od człowieka…

      1. g56rzeska@autograf.pl says:

        Ja bym Ci nie zastawiał wjazdu-więc nie jestem jednakowy.Smutne to ale prawdziwe.No tu to nie masz racji z tą jednakowościa -chyba że coś innego miałas Kochana Moniko na mysli pozdrawiam cieplo i serdecznie.

        1. ~monika says:

          Wiem. Pomyliłam się.Miałam na myśli, że NIE SĄ jednakowi.Przepraszam.

          1. ~monika says:

            Niefortunna ta pomyłka… Paciorku. Dziękuję że zwróciłeś mi uwagę. Nie zauważyłam jej. Brak jednego słówka „nie” może wypaczyć całe zdanie. Może skrzywdzić człowieka. Wiem, że nie jesteś „jednakowy”. Znam wielu takich Księży. Dobrych i mądrych. Mających zrozumienie dla innych.Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony.Nie chciałam nikogo urazić…Jeszcze raz dziękuję i przepraszam.

          2. g56rzeska@autograf.pl says:

            ależ skądże -nie poczułem się urażony.Masz rację nawet brak jednego słowa wypacza wszystkoNawet akcent inaczej połozony na zdanie poprawnie napisanie zmienia jego senspozdrawiam ciepło

      2. ~monika says:

        Przepraszam, „uciekło” mi słówko ” NIE ”.NIE są jednakowi. Wszystko zależy od człowieka. Jego charakteru, wrażliwości, empatii. I kultury.

  2. ~Religia TV says:

    Pewnego dnia przy drodze siedział Murzyn i płakał, bo biali nie wpuścili go na nabożeństwo. Podszedł do niego Jezus i zapytał „Dlaczego płaczesz? Nie martw się, mnie też nie wpuścili do tego kościoła”.Bardzo mi przykro słyszeć o tym wydarzeniu. Uważam, że Pani rodzice powinni napisać w tej sprawie do biskupa. Pozdrawiam i zapewniam, że nie wszyscy jesteśmy bez wyobraźni. z szacunkiem. o. Wiesław Dawidowski

  3. ~Azzalia says:

    ”Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek.” Ale żeby ktoś, kto głosi słowo boże….:(( Pozdrawiam

  4. ~Karolina says:

    Tak… Obawiam się, że jak się ksiądz w porę nie zreflektuje, to na Sądzie Ostatecznym to auto zastawi mu wjazd do Nieba…A wejście po schodach czyśćca z Twoim Moniko wózkiem (i z pychą w środku, która sporo waży) łatwe nie będzie. I może się przypadkiem okazać, że rzeczywiście nie po to 6 lat uczył się na księdza żeby go ktoś pouczał – jak Pan Jezus potraktuje to dosłownie, to nie będzie pouczał tylko zamknie mu drzwi Nieba na bliżej nieokreślony czas… I na pytanie dlaczego wejście zostało uniemożliwione, może przypadkiem odpowiedzieć mu cisza. A w ramach pokuty proboszcz zza szyby swojego auta będzie obserwował radość Nieba wszystkich swoich, za życia niepełnosprawnych, parafian.Największemu wrogowi nie życzyłabym czegoś takiego… Więc niech się lepiej znajdzie ktoś, kto proboszcza skutecznie pouczy, zanim będzie za późno… Myślę, ze nie tylko ze względu na samą siebie, ale i na przyszłe życia tego księdza – nie odpuszczaj Moniko! Możesz mu wyświadczyć sporą przysługę.

    1. g56rzeska@autograf.pl says:

      Karolinko nie rozumiem tego Twojego wpisu[i z pychą w środku] przecież to chyba nie jest oniesienie do Moniki owa pycha?Więc warto by było to doredagować. pozdrawiam.Pycha to bardziej owego księdza….jak juzpaciorek

      1. ~monika says:

        Paciorku, Karolinie ( nie tej, o której myślisz) nie chodzi o moją pychę….

      2. ~Karolina says:

        Monika już księdzu odpowiedziała, mi pozostaje tylko potwierdzić.

Odpowiedz na „~AzzaliaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *