……………

  
   Pigułki z abortowanych dzieci.

Od kiedy przeczytałam, że z ciał zabijanych dzieci wytwarza się afrodyzjaki a w restauracjach serwuje się zupę z płodu nie mogę dojść do siebie. Nie mogę myśleć o niczym innym…. Mój umysł tego nie ogarnia, nie przyjmuje. Nie potrafię tego zrozumieć. I nie chcę. Szok. Gniew. I jednocześnie rozpacz, że nic nie można na to poradzić, że nie można tego zatrzymać. Ciarki przechodzą po plecach… Do czego jeszcze może posunąć się człowiek? Co jeszcze może wymyślić? Strach się bać….

Prosimy o modlitwę.

0 thoughts on “……………

  1. No tak. Ale kanapka z mięsem z bestialsko zabijanego zwierzęcia, które odczuwa ból i strach jakoś Cię nie szokuje! Skórzane obuwie też nie. Co za wstrętna hipokryzja…

      1. Nie można? A to dlaczego?! Nie miałaś w szkole biologii?! Dorosły lub mały ssak czuje mniej? Nie czuje bólu?! Nie czuje strachu?! Boże, jakich zakłamanych masz wyznawców i jak okrutnych!

          1. Teraz brniesz w jeszcze większą hipokryzję. Prawo naturalne jest wtedy, gdy gołymi rękami pokonasz dzika w lesie. Prawo naturalne jest wtedy, gdy zwierzę zabija zwierzę, bo jest głodne i nie zna innego sposobu, aby się pożywić (wszak roślinożerna krowa nikogo nie zabija, bo możę najeść się trawą!). Wyhodować, zamknąć w klatce, pastwić się nad bezbronnym i bestialsko zarżnąć – to jest według Ciebie prawo naturalne?! Jeśli tak, to zachowujmy prawo naturalne i zlikwidujmy inkubatory oraz kosztowne urządzenia medyczne i jak matka urodzi chorego kadawera, to niech umiera zgodnie z prawem naturalnym, nieprawdaż?

          2. Brrr, Ty po prostu mylisz prawo naturalne z prawem natury. Idź poczytaj, poucz się i wtedy może będziesz wiedział czym różnią się te dwa pojęcia.

          3. To może Ty mnie oświecisz, Jaśnie Oświecona? A przy okazji za jednym zamachem wyjaśnisz, dlaczego wolno znęcać sie nad istotą, która czuje ból, a nie wolno tknąć moruli bez systemu nerwowego, a więc bez czucia?

          4. Ale widzę, że Ty nie chcesz zrozumieć. Nie będę już Ci odpowiadać… Przykro mi ale widzę, że to i tak nic nie da.

          5. O, tak! Tak jest wszak najprościej – obrazić się i unieśc honorem, gdy brak argumentów albo chęci wytłumaczenia. Obawiam się, że w tym przypadku ma miejsce to pierwsze. Uciekaj, uciekaj od myślenia na niewygodne tematy, uciekaj. Tak przecież łatwiej, przejśc do porządku dziennego nad czymś, co woła o pomstę do nieba. Wystarczy, że ma kościelne imprimatur, prawda? W sam raz dla wioskowej, bezmyślnej pobożności. Ale to nie zmienia faktu, że obłuda aż krzyczy.

          6. Wcale się nie uniosłam honorem ani nie obraziłam. Po prostu nie mam już sił Ci odpisywać.Pozdrawiam

          7. Tak, nie masz już sił, he, he. Nawet nie stać Cię na krztynę odwagi, aby przyznać, że ugrzęzłaś w swojej folklorystycznej wierze, która zwalnia od myślenia, a promuje to, co jej wygodne: Boga – okrutnika dla Jego stworzeń, Boga – wielbiciela zygot, Boga z kiczowatych bohomazów. Tkwij dalej w swoim zakłamaniu, a za tchórzostwo wstydź się w duchu, bo publicznie się do niego nie przyznasz.

          8. Folklorystyczny Osiłku Internetowy mam dla Ciebie propozycje:Módl się o zdrowie bo o rozum już za późno.

          9. Ok, już udowodniliście, hipokryci, że potraficie obrażać. To już wiemy. Ale wciąż rzeczowej odpowiedzi na moje pytanie nie otrzymałem.

          10. > Folklorystyczny Osiłku Internetowy mam dla Ciebie> propozycje:> Módl się o zdrowie bo o rozum już za późno.> Chodziło o owego brrr który Ci dokuczał

  2. Piszesz: „rozpacz, że nic nie można na to poradzić, że nie można tego zatrzymać” Jak to nie można poradzić? Jak to nie można zatrzymać?A modlitwa! „wiara góry przenosi”, do roboty!!! 🙂

  3. Sytuacja niejako wymusza na mnie szerszą odpowiedź, w szczególności pragną ją skierować do użytkownika: „~Brrrr”.”Życie ludzie jest święte na każdym jego etapie, od poczęcia aż do naturalnej śmierci” – mówił o tym błogosławiony Jan Paweł II, jeżeli nie przemawia do Ciebie ten autorytet to ludzie świeccy, ludzie nauki, racjonalizmu, a także dawni zwolennicy aborcji aprobują tego typu stwierdzenie. Dr nauk przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa pisze m.in.: „Nowe życie – życie Waszego dziecka – zaczyna się w momencie zespolenia ze sobążeńskiej komórki jajowej i męskiej – plemnika. Powstaje jedna komórka, która zawierawszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona wypadkowądwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i niepowtarzalnyzawiązek nowego życia (…) Ten wielki cud natury, jakim jest zapłodnienie(…) jest początkiem życia dziecka w łonie matki”.Czy potrzeba Ci więcej argumentów, mój argument nazwiesz pseudo argumentem? Mogę ich przytaczać setki… Zapraszam na stronę http://www.pro-life.plNiewiedza boli, a takze zła wiedza i złe jej źródła – one również powodują w człowieku pewnego rodzaju niezrozumienie, stąd zapewne Twoje obawy. Nie można porównywać godności osoby ludzkiej, człowieka, który posiada duszę i tym przede wszystkim różnimy się od zwierząt. A kto powiedział, że masowe zabijanie zwierząt dla skórzanych butów jest dobre? To Ty tak próbowałeś stwierdzić..Piszesz: ” Dorosły lub mały ssak czuje mniej? Nie czuje bólu?! Nie czuje strachu?”. – oczywiście, że odczuwa i nikt tego tutaj nie neguje. Od prawa naturalnego jest wieksze prawo: prawo boskie, niezatarte ta wspaniała godność, którą nas obdarzył sam Bóg! Chciałbym również zaznaczyć, że wiara i rozum idą w parze. Polecam Ci do poczytania encyklikę naszego błogosławionego fides et ratio wiara i rozum, gdzie JPII pisze: „wiara i rozum to dwa skrzydła wiary”.Szanuje Twoje zdanie… może teraz odpowiesz?Przy okazji zapraszam do mnie:www.wyruszdonieba.bloog.pl

    1. Chwilę, moment. A czy ja twierdzę, że zycie (w tym ludzkie) nie jest święte? A moze jestem za aborcją? Jakoś nic mi na ten temat nie wiadomo!Gdybyś był uprzejmy doczytać, protestuję jedynie przed nieuzasadnionym, megalomańskim kładzeniem punktu ciężkości na ludzkich płodach. Dlaczego niby nie można porównywać ludzi i zwierząt, jeśli jednakowo odczuwamy cierpienie i jesteśmy jednakowo dziećmi tego samego Boga Stwórcy?! Dusza tu nie ma NIC do rzeczy, bo to nie ona idzie do rzeźni. To, co mnie wkurza, to ta hipokryzja – obrona cudzego płodu ludzkiego nic nie kosztuje, ale obrona zwierząt wymagałaby już zaprzestania żarcia mięsa (albo noszenia futra i skórzanych butów) lub innych wyrzeczeń, nieprawdaż? Niby piszesz, że nikt nie neguje cierpienia i bólu zwierząt, ale jakoś nikt się tu (ani w kościołach) nie kwapi, aby ich bronić! Prędzej powstanie jakaś zadyma, aby bronić gipsowej figurki lub drewnianego krzyża.Prawo boskie istnieje i to właśnie Bóg obdarza życiem, a następnie mówi „nie zabijaj”. Nie „nie zabijaj człowieka i jego płodu” ale „nie zabijaj”!

      1. Z twojej wypowiedzi mozna tak wnioskowac. Jeszcze raz podkresle zycie ludzkie pozostaje na zawsze w specjałnym odniesieniu do Stworcy. Spojrzmy na poczatek Ksiegi Rodzaju.´i czyncie sobie ziemie poddana…´. To człowiekowi została dana ´władza nad wszelkim stworzeniem´. To co teraz czynimy ze zwierzetami to kwestia osobistego podejscia. Jedni bardziej kochaja psa niz blizniego. Z kolei jeszcze inni popadaja w inna skrajnosc wykorzystujac przewage nad otaczajacym swiatem. Przykład bozego ładu i dowod słowom Jezusa do s.Faustyny ´poznawaj Boga poprzez rozwazanie przymiotow Jego´ dał sw. Franciszek..ktorego hagiografie ci szczegolnie polecam. Sa ludzie ktorzy uswiadamiaja innym naduzywanie swojej wolnosci… A czy oczekujesz okrzyku z ambony ksiedza ktory bedzie prawił kazania o ochronie niewinnych zwierzat? Wydaje mi sie to nader smieszne. Ksciol w swoim nauczaniu jasno okresla stosunek wykorzystywania przez człowieka swiata przyrody. I znow odsyłam do lektury Kkk. Reaaumujac. Dam prosty przykład. Zabicie zwierzeta w celu spozycia nie jest niczym złym z kolei gdy to zwierze cierpi a my celowo z premedytacja zadajemy mu bol wowczas jak najbardziej taka postawa nie jest godna naszej wolnosci. Fajnie ze interesujesz sie tym tematem ale uwazaj abys nie doszedł do takiego przekonania ze to zwierze bezie dla ciebie waznijsze niz czlowiek… Pozdrawiam przepraszam za styl ale pisze na komorce.

        1. Założenie, że „życie ludzkie pozostaje na zawsze w specjalnymodniesieniu do Stwórcy” jest po pierwsze niejasne (bo co to właściwie konkretnie oznacza?), a po drugie z gruntu fałszywe i trąci ludzką megalomanią. Czynienie sobie ziemi poddanej kompletnie nie oznacza bycia okrutnym dla zwierząt. Oczywiscie, że oczekuję „okrzyku z ambony księdza, który bedzie prawił kazania o ochronie niewinnych zwierzat”!! Skoro Kościół w kółko mieni się obrońcą życia – niech go broni! Poświęca w końcu tyle czasu i energii zygotom, że choć raz w miesiącu mógłby przypomnieć, że coś jeszcze oprócz nich należy do Bożego stworzenia! Tobie wydaje się to śmieszne – zarzynanym zwierzętom już zapewne dużo mniej śmieszne. Czy ofiarom hitleryzmy lub stalinizmu bestialsko mordowanym i torturowanym było śmiesznie? Nie sądzę. A czy ich ból i ich strach były mniejsze niż ból i strach zabijanego zwierzęcia? Nie!Na szczęście poza ludzką pychą istnieje Bóg – po równo Stwórca człowieka i zwierzęcia. On kiedyś upomni się o wszystkich.

        2. Załozenie, że „życie ludzkie pozostaje zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy” jest puste (co właściwie oznacza?) i trąci ludzką pychą. Czynienie sobie ziemi poddanej wcale nie oznacza zezwolenia na mordowanie życia. Czy oczekuję obrony zwierząt z ambony? Ależ oczywiście, że tak! Kościół permanentnie mieni się obrońcą życia, więc wypadałoby zauważyć od czasu do czasu, że życie to nie tylko morula i blastula! Nie wiem, co Cię w tym śmieszy – czy według Ciebie ofiarom hitleryzmu i stalinizmu, bestialsko mordowanym i torturowanym było śmiesznie? Nie? To dlaczego miałoby być śmiesznie zwierzętom w tej samej sytuacji? Dlaczego smieszny miałby być człowiek, który się o ich los upomni? Na szczęście istnieje jeszcze Bóg – po równo Stwórca człowieka i kota. On o swoje stworzenie na pewno kiedyś się upewni.

          1. P. S. Przepraszam za podwójny komentarz, miałem awarię komputera i sądząc, że poprzedni się nie opublikował, napisałem drugi.

          2. Przyglądam się tej dyskusji od wczoraj. Chciałam próbować się do tego szeroko odnosić, ale przypomniałam sobie, ze jest ktoś, kto już to zrobił i to z pewnością lepiej ode mnie. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/542445,O-psie-bez-glowy-i-ludziach–z-lipnicy.htmlhttp://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/542847,Rozstrzelajmy-pieska-zarznijmy-delfinka.htmlOsobiście nie uważam, żeby troska o dzieci nienarodzone (podkreślam dzieci – nie embriony) bardziej niż o zwierzęta była hipokryzją. Zwyczajnie wydaje mi się, że to co ludzkie nam jako ludziom jest po prostu bliższe. Poza tym zwierzę jest mniej zgłebiane tak ogólnie, niż człowiek. Więcej wiemy o człowieku niż o zwierzęciu, tak zwyczajnie. A jak pisał Pan Szymon – pokutuje stereotyp, że mówić o zwierzętach mogą tylko „zieloni” Zresztą jak wiele innych stereotypów. Dlaczego nie słyszymy o tym z ambon? Dobre pytanie. Może zwyczajnie z niewiedzy, a może ze strachu przed stygmatyzacją pod tytułem – zielony oszołom i to jeszcze w czarnej sukience. Ale nie widzę tu hipokryzji i złych intencji. I tak jeszcze na koniec. Chyba ogólnie mamy tendencje do skrajności. Ja często się na tym łapię. I na tym, że ciągle nie umiem tak jakbym chciała, wyjść poza swoją perspektywę. Mam prawo mieć swoje zdanie, a ktoś ma prawo się z nim nie zgodzić. I tego się ciągle w praktyce uczę. Umiejętności merytorycznego nie zgadzania się z kimś – też.Napisałam o sobie, bo nie chcę być zaszufladkowana po którejkolwiek ze stron w tej dyskusji.

          3. Za hipokryzję uważam w tym wypadku nazywanie się obrońcą życia i zawężanie tej obrony do ludzkich płodów, w czym celuje z upodobaniem zwłaszcza autorka bloga.

          4. Nie nazwałabym tego zawężeniem pola obrony życia, do obrony życia dzieci nienarodzonych. Skupienie się na pewnym aspekcie życia ludzkiego to jest, na życiu które już jest, a jeszcze się nie narodziło – to się zgadza. Po prostu ta forma obrony życia została tu obrana. Natomiast jeśli chodzi o precyzyjność określeń – w porządku – z perspektywy tego, co jest w tej notce napisane można by uściślić, że przedstawiona notka traktuje o obronie życia dzieci nienarodzonych. Jeśli bym miała spróbować określić szerszy kontekst – chodzi, jak sądzę, o obronę życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Jeśli więc miałabym w jakikolwiek sposób zawężyć to pole obrony, powiedziałabym właśnie o obronie życia ludzkiego w ogóle. Co nie znaczy, że jest zgoda na katowanie i znęcanie się nad zwierzętami, bo tego w tej notce nie ma. To, że życie ludzkie jest ważniejsze od życia zwierząt (co w przesłanych wcześniej linkach odzwierciedlone zostało w stwierdzeniu, iż wiadomym jest, że jeśli będzie ginął człowiek i zwierzę – najpierw będziemy próbowali ratować człowieka) nie oznacza zgody na znęcanie się nad zwierzętami. Zwierzęta służą ludziom (nie odwrotnie – co nie oznacza, że powinny być używane jak przedmioty !) albo inaczej mówiąc, towarzyszą ludziom w różnych aspektach. (np. w hipoterapii czy dogoterapii). Ale należy także podkreślić, że to zwierzęta zostały stworzone dla ludzi a nie odwrotnie (i myślę, że w tym sensie możemy mówić o czynieniu sobie zwierząt poddanymi i o tym, że pod tym kątem nie da się śmierci zwierzęcia i człowieka porównać) Natomiast podkreślam jeszcze raz , że nikt nie daje zgody (albo nie powinien dawać, natomiast na pewno w tej notce jej nie ma) na znęcanie się nad zwierzętami. Bestialskie zachowania wobec zwierząt i postawa wobec tych zachowań, z którą w pełni się zgadzam, zamieszczona jest w podanych już wcześniej linkach. I z tym, że za mało się o tych sprawach mówi (także, a może przede wszystkim w kościele) również w pełni się zgadzam.To, że jest w tej notce mowa jest akurat o obronie życia ludzkiego, a nie życia zwierząt, nie oznacza moim zdaniem, że ktoś jest hipokrytą mówiąc o sobie, jako o obrońcy życia (o precyzji określeń pisałam wyżej) Idąc tym tropem, z logicznego punktu widzenia dochodzimy do wniosku, że nawet jeśli mówimy o ludziach i zwierzętach, to dalej jesteśmy hipokrytami, bo nie wspomnieliśmy o roślinach (które też przecież żyją tylko w innej formie, a gdy są zaniedbywane więdną czyli giną!) Należałoby więc też wspomnieć o bezmyślnie deptanych trawnikach, wycinanych drzewach (których liście i owoce są pokarmem nie tylko dla ludzi ale także dla zwierząt, a same drzewa są często domem tych drugich!) więc o naturze w ogóle. To, że te aspekty nie zostały poruszone, natomiast zostały poruszone inne, nie oznacza, że możemy wyciągać wnioski mówiące o hipokryzji względem życia.

          5. Owszem, zawężenie pola obrony życia istnieje, zarówno na tym blogu, jak i w wielu innych aspektach działalności Kościoła. To, że w notce nie ma mowy o zgodzie na mordowanie zwierząt, nie oznacza, że jej autorka broni każdego życia. Przejrzyj sobie jej blog. Oczywiście, nie daje nigdzie przyzwolenia na maltretowanie zwierząt, ale to nie oznacza, że ich broni. Ma tylko jakąś obłąkaną jazdę na te płody, nic tylko adopcje, życie „napoczęte” i aborcja. Czy nie je mięsa i nie używa skórzanej odzieży? Wątpię, bo gdyby tak było, napisałaby o tym. I na tym właśnie polega jej hipokryzja. Zaciekle broni życia, ale tylko jednego gatunku.Nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że życie ludzkie jest ważniejsze od zwierzęcego – to już są tylko wygodnickie interpretacje ludzkie. Wniosek, że zwierzęta zostały stworzone dla ludzi, też jest bezpodstawny. Śmierć zwierzęcia i śmierć człowieka są jak najbardziej porównywalne: oznaczają to samo i przebiegają tak samo. Wspomniane przez Ciebie rośliny nie odczuwają strachu i bólu w ten sam sposb, co ssaki, więc moze jednak się nie rozpędzaj.

          6. Możesz mi wierzyć albo nie, ale już trwają badania nad roślinami, żeby sprawdzić na ile odczuwają cokolwiek. Na pewno nie tak samo jak zwierzęta i ludzie, tu się zgodzę. Ja tylko staram się komentować to co widzę, co czytam. Ty wyciągasz wnioski że autorka nie broni zwierząt – tego nie wiem. Czy nie je mięsa, nie nosi skórzanych butów – też nie wiem. Oskarżasz o hipokryzję wnioskując o tym, czego się możesz tylko domyślać. Piszesz, że ma „obłąkaną jazdę na te płody” Wartościujesz pejoratywnie, być może nawet obrażasz. Robisz dokładnie to samo, co zrobił wobec Ciebie ktoś pod nikiem Prrr, nazywając Cię „folklorystycznym osiołkiem.” Co do porównywalności śmierci zwierzęcia (o którym pisała autorka bloga, a które ja próbowałam tylko umiejscowić w toku dyskusji więc nie są to moje słowa) i człowieka – być może masz rację , a być może nie. Wciąż trwają spory nad tym, czy zwierzęta mają duszę (a więc i sumienie.) Jeśli mają – śmierć jest porównywalna. Jeśli nie mają – nie jest. Czy nawet jeśli nie mają duszy, ten fakt czyni zwierzę gorszym od człowieka? Absolutnie nie! Ja nie wchodzę w takie dysputy – po prostu szanuje zwierzęta i tyle. Bóg rozsądzi kto ma rację. Jak sam napisałeś – upomni się o wszystkich.W Księdze Rodzaju jest fragment: „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». Ludzie mają panować nad zwierzętami. Panować mądrze. Nie wykorzystywać, a korzystać z tego co potrafią zrobić dla człowieka. Ale to bezsprzecznie człowiek panuje nad zwierzętami. A że robi to źle, że często zachowuje się, jakby mu zabrano mózg, serce, sumienie, a zostawiono tylko skórę i kości – to już zupełnie inny temat.Ta dyskusja zdaje się nie mieć końca, być studnią bez dna. Napisałam już chyba o wszystkim, co jestem w stanie wyciągnąć z tej notki. Reszta byłaby domysłami, w które nie chce brnąć. Ja znam Twoje zdanie, Ty znasz moje. Mamy prawo odmiennie odbierać tę notkę. Możesz jeszcze odpisać na ten komentarz – czy inaczej mówiąc – mieć tak zwane ostatnie słowo. Ktoś musi przestać odpisywać i będę to ja. Czy się boję i uciekam? (jak zarzuciłeś autorce bloga) Uważam że nie. (Ty masz prawo myśleć inaczej)Uważam, że wykraczamy już poza treść notki, a komentarze właśnie ich powinny dotyczyć. Pozdrawiam.

          7. To nie jest wyciąganie wniosków, tylko to jest FAKT widoczny gołym okiem. Sprawdź, ile napisała postów o ludzkich płodach, a ile o zwierzętach. Gdyby była obrończynią życia, zajmowałaby się wszystkimi po równo.Panowanie nad zwierzętami nie oznacza, że możemy je zabijać. Skoro zaś odczytujemy opis stworzenia dosłownie, to bądźmy konsekwentni – w tym samym Bóg dał człowiekowi za pożywienie rosliny.

  4. Piszesz „Założenie, że „życie ludzkie pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy” jest po pierwsze niejasne (bo co to właściwie konkretnie oznacza?), a po drugie z gruntu fałszywe i trąci ludzką megalomanią.” – to są słowaKatechizmu Kościoła Katolickiego, do którego lektury specjalnie Cie odeslalem, gdzie wszystko jest precyzyjnie, na spokojniewyjasnione. jak widac z mojej pomocy nie skorzystales, wolales oprawic tylko moj cytat swoim komentarzem, to nie jest obiektywizm :)4Dalej piszesz, że ” Czynienie sobie ziemi poddanej kompletnie nie oznacza bycia okrutnym dla zwierząt. ” Prosze Cię po raz kolejny z uwagą, pokora i cierpliwosciaprzesledz moj dalszy komentarz do tego co napisalem, wyrywasz cytat w kontekstu nie czytajac lub nie rozumiejac go do konca.Jasno, klarownie specjalnie podkreslilem to co Ty teraz mi zarzucasz, że czynienie sobie ziemi poddanej kompletnie nie oznacza bycia okrutnym dla zwierząt.Skoro Kościół w kółko mieni się obrońcą życia – niech go broni. Broni, broni ale w innych aspektach i formach :)Embrion, zygota itp. okreslenia świadcza po raz kolejny, ze nie odniosles sie do materialow pro-life, a w tym takze uzywasza bledow logicznych, ktore staja sie coraz bardziej smieszne, nie chce Cie tutaj urazic.Przypominaja mi sie obrazy, ze Starego Testamentu, gdzie Bog przyjmowal ofiary od ludzi. i byly tak „zarzniete zwierzeta” wiecnie sadze, zeby Bog zabrania ich zabijania w celu spozycia! Próbujesz stawiac czlowieka na rowni ze zwierzeciem. tak sie nie da! Dlaczego Kościół nie uznaje zabijania zwierząt za grzech? Jakie prawo ma człowiek, by czuć się lepszym od innych zwierząt i w związku z tym zadawać im cierpienie? W Biblii napisano, że Bóg pozwolił jeść zwierzęta. Także Chrystus nie miał nic przeciwko temu. Więc jemy. W Biblii możliwość spożywania mięsa pojawia się właściwie dopiero po potopie. Pierwotny zamysł Boży zda się być inny – pokarmem człowieka mają być rośliny. Ale Pan Bóg tego pozwolenia nie cofnął…Szczerze mówiąc kiedy czytam podobne wynurzenia nie wiem, czy mam płakać czy się złościć. Skąd pomysł, że człowiek powinien być roślinożerny? Przewód pokarmowy człowieka jest zbudowany tak, jak zwierząt wszystkożernych. Nie mamy jak krowy żwacza, czepca, ksiąg i trawieńca, żeby przeżuwać. Twoim zdaniem same rośliny strączkowe wystarczą? Znam co najmniej jedną osobę, którą niejedzenie mięsa doprowadziło do bielactwa. Gdy zaczęła jeść drób, problem, częściowo przynajmniej, zniknął. Ile można zjeść fasoli? A czy przypadkiem nie jest to zatruwanie środowiska? Jeśli uważasz, że jedząc rośliny strączkowe dostarczasz sobie wystarczającej ilości pokarmu, to stosuj się do takiej diety. Ale nie zmuszaj do tego innych.My nie zabijamy zwierząt za karę. Ale po to, żeby je zjeść. Niestety, tak zwani ekolodzy często uważają, że człowiek nie ma prawa żyć na świecie. Zawsze jest nie na swoim miejscu, a na swoim są żaby, komary, niedźwiedzie i kozice. To mamy się wynieść na księżyc? Kiedy zwierzęta jedzą człowieka OK, a kiedy on, kierując się instynktem, zjada krowę, to źle?Napisałem: dla tych ekologów człowiek nigdy nie jest na swoim miejscu. Z jednym wyjątkiem. Owi ekolodzy są cząstką świata przyrody. Ich odchody i inne śmieci nie zatruwają doliny Rospudy, kiedy tam koczują. Świstak boi się idącego ścieżką turysty, ale ekologa przez miesiąc czającego się w pobliżu, by zrobić mu zdjęcie, już nie. Paranoja…i co najważniejsze: Kościół zawsze był przeciwny niepotrzebnemu męczeniu czy zabijaniu zwierząt, ale jednocześnie Kościół zawsze sprzeciwia się stawianiu zwierząt nad człowiekiem.Współczuję Ci, że tak nisko cenisz swoje człowieczeństwo. Człowiek ma duszę a zwierzęta nie mają? Watykan nie powiedział nigdy: „zwierzęta nie mają duszy”, ale też nie powiedział, że ją mają. Powiem więcej papież nawet nie ma możliwości ogłosić takiego dogmatu, bo to nie potwierdza się w nauce Pisma Świętego (nie może stwierdzić, ani, że zwierzęta mają duszę, ani, że jej nie mają). Pewny jest, że Bóg ceni każde swoje stworzenie, ale człowieka traktuje jakby na równi z sobą: Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, w Ewangelii Jezus mówi, że Bóg wie wszystko o wszystkich stworzeniach, a o ileż lepiej wie wszystko o człowieku. Bóg ustanowił nas, ludzi, zarządcami nad zwierzętami i roślinami. To zarządzanie należy interpretować nie jako pozwolenie do zniszczenia przyrody, lecz jako obowiązek jej odpowiedniego przechowania. Bóg powiedział czyniąc nas zarządcami dał nam swój skarb i powiedział rozporządzajcie nim mądrze, aby nigdy go nie zabrakło, czyńcie sobie ziemię poddaną. Jednocześnie Bóg nas z tego rozliczy. Jednocześnie nigdy Bóg nie zakazał spożywania mięsa. W Izraelu niektóre zwierzęta były uważane za nieczyste, a co za tym idzie takie, których niewolno spożywać, nie należały do nich wszystkie gatunki. Co nie jest zakazane, to jest dozwolone. Ważny jest jednak umiar i mądrość. Żaden papież ani biskup nigdy nie zadowoli ekologów, bo zadaniem papieży i biskupów nie jest ogłaszanie dogmatami tego, co ekolodzy chcą, aby zostało ogłoszone. Ich zadaniem jest dbanie o wiarę i moralność, która zawsze jest taka sama.. Według woli papieża Wojtyły chrześcijanie powinni obchodzić się ze stworzeniami bożymi po bratersku, a nie jak z przedmiotami.POLECAM LEKTUREłhttp://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IE/gn201001_zwierzeta.htmlhttp://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/list_05_2009_zwierz2.html

    1. Jeżeli chcesz traktować Stary Testament dosłownie to, niestety, masz Boga-tyrana, który kocha krew i cierpienie (mimo że w opisie stworzenia dał człowiekowi za pokarm rośliny), Boga-zazdrośnika, który ma wszelkie paskudne cechy parszywych ludzi.katechizmem i innymi pseudomądrościami mnie nie rozśmieszaj, to dobre dla zmanipulowanych nastolatków.

      1. To Twoj wybór :)Ja Cie do niczego nie zmuszam, a mięsko sobie bede jesc…od mam ochote na schabowego z frytkami i pepsi 🙂 i zjem…i może pora skończy tą bezsensowną rozmowę o zamartwianiu się nad tym czy można zabić kurę czy nie… Dałem linki, nie przeczytales i upierasz sie przy swoim… zero obiektywizmu i wiedzy, trudno masz takie prawo.Dla mnie wazniejsza jest godność osoby ludzkiej niż „wieprza”, który przeznaczony jest do konsumpcji i tyle

        1. Wieprza przeznaczyli do konsumpcji, to znaczy na okrutną i niezasłużoną smierć tacy własnie hipokryci – rzekomi obrońcy życia – jak Ty.

          1. Napisałeś, że ja jako zwykły, prosty człowiek zjadając zwierze automatycznie powinienem zjadać ludzi? A dlaczego? 🙂 Wybacz, ale Twoje stwierdzenia nie mają głębszego sensu i odniesienia.Nie są poparte niczym.Jeden Brat Zakonny przyglądał się Twoim wypowiedzią i wiesz co stwierdził? Że wyrywasz konteksty, tworzysz własne wartości.A do czego doprowadza taka wyrywkowe traktowanie Boga, Biblii?!odrzucamy to co dla nas jest niewygodne, obrażamy się na cały świat, Kościół i na samego Boga! Może pora z tym skończyć i nie tylko racjonalne pojmować pewne fakty.Podkreślę bardzo ważne zdania:Po pierwsze zwierze nie zostało stworzone na obraz Boży nie ma nieśmiertelnej duszy a jedynie wegetatywną. Poza tym Pan dał człowiekowi władze nad wszelkim innym stworzeniem, A do Piotra powiedział zabijaj Piotrze i jedz 🙂 Natomiast człowiek już w chwili poczęcia otrzymuje dusze nieśmiertelną Bóg ma związany z nim plan który poprzez aborcję zostaje przerwany!!! Jasne, klarowne, proste.Odnieś się do tego, a nie do emocjonalnych wyzywań.

          2. A jaki sens i jakie poparcie mają Twoje twierdzenia? I czego nie rozumiesz? Nie chodziłes do żadnej szkoły? Nie miałes biologii? Już na samym początku napisałem o jednakowej naturze nas, ssaków. Jednakowo odczuwamy ból i strach. Dusza nie ma tu nic do rzeczy, bo duszy nie zjadamy. Zresztą, dusza i tak jest nieśmiertelna, więc nie ma z nią problemu.Czy to brat zakonny jest tym wiarygodnym autorytetem, od którego czerpiesz swą mądrość? Byłbym szczerze zdziwiony, gdyby przyznał mi rację, wszak kler też lubi skórzaną tapicerkę w samochodzie i kawał mięcha od szynki. To on odrzuca to, co dla niego niewygodne, a nie ja. Ja brzydzę się wszelkim zabijaniem – tymczasem duchowni już nie.Cały wywód o „stworzeniu na obraz Boży” oraz na temat posiadania i nieposiadania duszy jest zaledwie swobodną interpretacją rzeczywistości, o której tak naprawdę nie mamy pojęcia. Natomiast to, co wiemy o organizmach żywych, to są fakty. Zatem to ja odnoszę się do rzeczywistości, a Ty pozostajesz w sferze gdybań.

  5. REASUMUJĄC MOJE POPRZEDNIE WYPOWIEDZI:Po pierwsze zwierze nie zostało stworzone na obraz boży niema nieśmiertelnej duszy a jedynie wegetatywną. poza tym Pan dał człowiekowi władze nad wszelkim innym stworzeniem, A do piotra powiedział zabijaj Piotrze i jedz 🙂 Natomiast człowiek już w chwili poczęcia otrzymuje dusze nieśmiertelną Bóg ma związany z nim plan który poprzez aborcję zostaje przerwany!!!

    1. Gdyby człowiek był rzeczywiście obrazem Boga, to ja dziękuję za takiego Boga! Mit o podobieństwie jest tylko wyobrażeniem jakiegoś prażyda, który akurat usiadł i spisał wyobrażenia starożytnych na temat powstania świata.

      1. Tak obserwuję tę całą dyskusję i robi mi się smutno. Brrrr do Ciebie w ogóle nie docierają argumenty innych uczestników rozmowy. Współczuję Ci… Jaki Ty musisz być poraniony i nieszczęśliwy skoro tak nisko cenisz swoje życie.

      2. Dokładnie Moniko.Ja pozwolę się odnieść do Twojej kolejnej wypowiedzi „BRR””Gdyby człowiek był rzeczywiście obrazem Boga, to ja dziękuję za takiego Boga!”Co masz na myśli? Chrystus stał się człowiekiem, stał się jednym z nas, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu.Chrystus=Bóg i człowiekPiszesz jeszcze:” spisał wyobrażenia starożytnych na temat powstania świata.”.Wydaje mi się, że zaprzeczasz swoim poprzednim stwierdzeniom, gdzie bardzo trafnie napisałeś, że Pismo Święte odczytujemy także w kategoriach alegorycznych, symbolicznych, metaforycznych…Mój Drogi! Wiele złości, agresji, niezrozumienia widać poprzez to co tutaj wypisujesz i nieustannie piszesz.A po co?Boga i Jego wspaniałych planów względem człowieka nie przekreślisz a tym bardziej naszej wiary 🙂 W tym momencie to Ty mi ja jeszcze bardziej umacniasz:)

  6. Wychodzi na to, że jestem hipokrytką bo jem mięso i noszę kożuch a bronię tzw. zygot. To, że jem mięso., nie znaczy jeszcze, że popieram okrutne traktowanie zwierząt. Ja po prostu nie stawiam na równi zabijania zwierząt w celu ich spożycia a mordowania ludzi.

    1. Czyżby mordowanie zwierząt dla jedzenia różniło się czymś od mordowania w innych celach? To ciekawe. Zapewne wszelka żywina idzie pod nóż ze śpiewem na ustach, bo jak ją będą szlachtować, to będzie dla niej najlepszy kabaret świata!

  7. Dokładnie Moniko. Ja pozwolę się odnieść do Twojej …Dokładnie Moniko. Ja pozwolę się odnieść do Twojej kolejnej wypowiedzi „BRR” „Gdyby człowiek był rzeczywiście obrazem Boga, to ja dziękuję za takiego Boga!” Co masz na myśli? Chrystus stał się człowiekiem, stał się jednym z nas, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Chrystus=Bóg i człowiek Piszesz jeszcze: ” spisał wyobrażenia starożytnych na temat powstania świata.”. Wydaje mi się, że zaprzeczasz swoim poprzednim stwierdzeniom, gdzie bardzo trafnie napisałeś, że Pismo Święte odczytujemy także w kategoriach alegorycznych, symbolicznych, metaforycznych… Mój Drogi! Wiele złości, agresji, niezrozumienia widać poprzez to co tutaj wypisujesz i nieustannie piszesz. A po co? Boga i Jego wspaniałych planów względem człowieka nie przekreślisz a tym bardziej naszej wiary 🙂 W tym momencie to Ty mi ja jeszcze bardziej umacniasz:)

    1. Nie wiesz, co mam na myśli? Nie bój się, pomyśl o własnych siłach, to nie boli. Jeśli człowiek miałby być stworzony na obraz Boga, oznaczałoby to, że jest odbiciem Jego cech. Naprawdę uważasz, że Bóg posiada takie cechy jak złodziej, prostytutka, morderca i inne kanalie?

      1. Ten komentarz nie dotyczy już zwierząt, zabijania ich, spożywania, porównywania wartości śmierci. Myślę więc, że mogę spróbować merytorycznie odpowiedzieć.Otóż Bóg nie posiada takich cech – jak to określiłeś – „jak złodziej,prostytutka, morderca i inne kanalie” Człowiek też ich nie posiada jako cech wrodzonych, nie zostaje z nimi stworzony.(!) Nabywa pewne zachowania w trakcie życia, poprzez źle dokonywane wybory. Bycie (na przykład) złodziejem to nie cecha wrodzona, to postawa nabyta, której Bóg nie włożył w człowieka, gdy go stwarzał. Człowiek wybrał zło i stał się złodziejem.Człowiek jako jedyny ze wszystkich stworzeń został uformowany na obraz i podobieństwo Boże. ( Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Rdz 1,27) A to, co z tym podobieństwem robi, to już zupełnie inna sprawa. (często bolesna niestety…) P.S Widziałam tu przez pewien czas piękną, merytoryczną dyskusję. Teraz widzę emocjonalne uderzanie w drugiego i cyniczne docinki – a szkoda.

          1. Drogi „Brr” ja myślę, że ta rozmowa powinna zostać ukierunkowana w stronę czegoś naprawdę bardzo wartościowego, tej Mocnej Skały, którą jest Chrystus! Oczywiście, że to co napisałeś ta wszelka niewola duchowa to wybór człowieka, który został obdarowany przez Boga wolnością. A co robimy z tą wolnością? To już kwestia dyskusji.

          2. Nie pytam kto zaczął. W każdym razie myślę, że ta dyskusja traci swój sens. Dlaczego? Spróbuję podsumować (jeśli się w czymś mylę, proszę o poprawienie.) A jeśli wolno, nie będę podsumowywać swoich wypowiedzi i siebie w tym podsumowaniu nie będę uwzględniała, bo nie chcę się powtarzać.1 Brrr twierdzi, że chrześcijanie są hipokrytami, bo mienią się obrońcami życia, a jedzą mięsą i (np) noszą skórzane buty. Powinni więc albo przestać jeść mięso i używać skór zwierząt, albo jeśli jedzą mięso, jeść także ludzi, albo nie określać się mianem chrześcijan (co najwyżej mogą być chrześcijanami – hipokrytami, ktorzy w imię ludzkiej wyższości nad zwierzętami, interpretują w sposob wygodnicki słowa zapisane w Biblii.) Powinniśmy więc żywić się tylko roślinami. 2 Darek z Moniką natomiast twierdzą, że nie są hipokrytami, ponieważ jedzenie zwierząt nie jest łamaniem przykazania piątego gdyż jak mówią:a) Jezus powiedział do Piotra: Zabijaj i jedzb) Zwierzę nie zostało stworzone na obraz i podobieństwo Boga, nie ma duszynieśmiertelnej a wegetatywną, więc ich śmierci nie są porównywalne, zostało stworzone dla człowieka (także w celach konsumpcyjnych)Jednocześnie Darek i Monika nie popiarają okrutnego traktowania zwierząt dla własnego „widzimisię” a tylko w takim stopniu, w jakim śmierć zwierzęcia może przysłużyć się człowiekowi (np będąc dla niego pożywieniem.)Ponadto podkreślają, że człowiek jest ważniejszy od zwierzęcia, gdyż wobec człowieka Bóg ma swój plan, który w momencie aborcji zostaje przerwany. (Jednocześnie podkreślone zostało, że Brrr nie jest zwolennikiem aborcji, a jedynie stawiania człowieka wyżej od zwierzęcia.) Podkreślają, że jest on ważniejszy, ponieważ to jemu Bóg powierzył władzę nad ziemią i innymi stworzeniami.3 Każdy argument jednej strony, znajduje kontrargument drugiej. Monika i Darek uważają że logika Brrr nie ma sensu (ot choćby w punkcie: skoro jecie zwierzęta jedzcie też ludzi) Zostało też powiedziane, że Brrr nie odróżnia prawa naturalnego od prawa natury.Brrr natomiast uważa, że to w słowach Moniki i Darka nie ma logiki, gdyż natura wszystkich ssaków jest jednakowa (tak samo odczuwamy ból i cierpienie) więc nie należy ich zabijać na równi z tym, jak nie należy zabijać ludzi.4 Brrr nie uznaje autorytetu duchownych (ani żadnego innego człowieka) który zabija zwierzęta. Darek nie uznaje słów Brrr za przekonujące, wręcz upewniają one Darka przy swoim zdaniu.Zdaje sobie sprawę, że wiele wątków pominęłam, próbowałam jedynie uchwycić ich sens.Mamy impas. Proponuję więc zakończyć dyskusję.

          3. Gratuluje pięknego streszczenia, można dodać jeszcze, że powinniśmy się modlić za wszystkich, którzy nie doceniają wartości życia, dokonując grzech aborcji.

          4. I za tych wszystkich, którzy nie doceniają wartości życia, dokonując mordu na zwierzęciu lub akceptujac go dla własnej wygody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: