"CZUB''

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił sie tymi słowami: Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. (J 17,11b-19)

„… aby moją radość mieli w sobie w całej pełni.” Boża radość. Radość nie z tego świata. Radość. Nie wesołkowatość, nawet nie uśmiech. Radość. Radość Jezusa.
To mieć ufność w Bogu mimo przeciwności. Mieć przekonanie. że cokolwiek się dzieje Bóg nad tym czuwa. Być szczęśliwym po prostu. Mieć w sobie pokój. Czy można być smutnym a jednocześnie być szczęśliwym? Można. Smutek to uczucie, które przychodzi i odchodzi. Jest ulotne. A szczęście to stan, doświadczenie, które trwa.
Mieć w sobie Bożą Radość to ufać Mu mimo wszystko. Nawet wbrew nadziei. Jak na przykład Maryja. Maryja nawet pod krzyżem ufała. Widziała mękę Syna, Jego śmierć… ale nie zakłóciło to Jej wiary, ufności. Stała pod krzyżem jak na posterunku. Cierpiała, ale stała. I Jej smutek zmienił się w Radość.
Przyczyna naszej Radości.

Wiele razy już pisałam, że nie nadaję się do tego świata… Do świata kłamstwa, obłudy, zgniłego kompromisu, tolerancji, fałszywej radości, wesołkowatości właśnie. To nie mój świat. Zwolennicy aborcji, kiedyś na facebooku, kiedy broniłam życia nienarodzonych, podawałam różne argumenty, obrzucali mnie błotem. Mnie, Kościół, Boga… Nazwali mnie „katotalibem”. Nie mieli żadnych konstruktywnych argumentów. Poza „wolnością wyboru”. To było ich hasło. W końcu opublikowali moje zdjęcie z napisem: „Wiara czyni czuba”. I zablokowali mnie.
Dlaczego o tym piszę? Bo ja naprawdę mam „czuba”. Pozytywnego. Ufam Bogu, ufałam i będę ufać. I wiem, że wstydu nie doznam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *