DZIECKO

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.  A Jezus widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. 
Mk 10,13-16

Dziecko. Małe, słabe, bezbronne… bezradne. Wymagające opieki dorosłych. Ufne, radosne, kochające bezinteresownie często rozbrajające swoimi wypowiedziami „tocham cię ciociu” i okazujące to „tochanie” siarczystym buziakiem w policzek. Szczere, prawdziwe. Zdziwione światem.
Takie są dzieci. I je dziś Jezus stawia nam za przykład. Przyjąć królestwo Boże jak dziecko, ufnie rzucające w ramiona Ojca.
Ktoś kiedyś powiedział, że w oczach dziecka odbija się Niebo. To prawda, widziałam to Niebo wiele razy. W oczach bratanka, chrześniaczek, bratanicy. I ten perlisty, nieskrępowany niczym śmiech…
Może to dziwne, a może nie, ale ja też czuję się jak dziecko. Nie tylko dlatego, że jestem słaba, bezradna, że muszę liczyć na pomoc innych. Ale przede wszystkim dlatego, że mam w sobie radość i ufność. Dostałam ją od Ukochanego. Wiem to.
Najlepiej dogaduję się właśnie z dziećmi. Bawimy się razem. Przedwczoraj bawiłam się z Minią w ciuchcię. Wózek był lokomotywą, ja motorniczym a Minia wagonikiem i pasażerem w jednym. Śmiechu było co niemiara kiedy udawałam odgłosy lokomotywy „ciuch, ciuch, ciuch, tuuuu” a Minia wołała: „ybciej, ciociu, ybciej!”

Być jak dziecko, zaakceptować, pokochać dziecko w sobie. Bezradne, naiwne, ufne i radosne. I takim przychodzić do Jezusa. On je przytuli, obejmie, pobłogosławi… Do dzieci należy królestwo Boże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *