PO TWOJEMU

Ukochany… rozważając ostatnie Ewangelie widać, że Twoja nauka jest, patrząc po ludzku, nielogiczna. Że Twoje Królestwo opiera się często na przeciwnych wartościach, niż królestwo ludzi.
U Ciebie i dla Ciebie ubóstwo jest bogactwem, słabość siłą, małość wielkością. Ostatni jest pierwszym, pan jest  sługą. Strata zyskiem, cierpienie prowadzi do chwały . A śmierć do życia.
Prawda, że po ludzku nielogiczne? Tak, ale tylko po ludzku… Boże myślenie jest inne.
U Ciebie przyczyną i powodem wszelkiego działania, ba życia, jest Miłość. A Miłość jest nielogiczna, wymykającą się ludzkim ”zasadom”.
„Kochaj i rób co chcesz” –  napisał św. Augustyn. Jeśli się naprawdę kocha to nie można zrobić nikomu nic złego.
Jeśli się kocha to nawet największa strata może być zyskiem. A oddalanie od tego co ludzkie, zbliżaniem do Ciebie.
Tak…
Maluję coraz mniej, coraz wolniej. Coraz wolniej piszę. Robię błędy (literówki). Wycofuję się powoli, bardzo powoli, ale jednak. Ty mnie wycofujesz, z życia. A pociągasz ku sobie. Coraz intensywniej. Od Ciebie otrzymałam wszystko co mam. I Tobie już dawno oddałam. Twoje jest. Ja jestem Twoja. I przez to powolne wycofywanie uczysz mnie Twojego, Bożego myślenia. Uczysz wychodzenia z moich przywiązań i egoizmu. I uczysz myślenia ” po Twojemu”. Kocham Cię i pragnę cokolwiek robię, robić dla Ciebie. Na Twoją chwałę. I pragnę, kiedy już nie będę mogła czegoś zrobić, np. malować, żeby to też było dla Ciebie. Na Twoją chwałę. Czy można nie móc zrobić nic jednocześnie robić coś wielkiego? Tak. Wystarczy popatrzeć na krzyż…
Tego mnie uczysz.
Znajoma właśnie  w tej chwili opublikowała na mojej tablicy, na FB wiersz ks. Twardowskiego:

Boże spraw żebym nie zasłaniał sobą Ciebie
nie zawracał Ci głowy kiedy ustawiasz pasjanse gwiazd
nie tłumaczył stale cierpienia – niech zostanie jak skała ciszy
nie spacerował po Biblii jak paw
nie liczył grzechów lżejszych od śniegu
nie załamywał rąk nad Okiem Opatrzności
żeby serce moje nie toczyło się jak krzywe koło
żebym nie tupał na tych co stanęli w połowie drogi między niewiarą a
ciepłem

a zawsze wiedział że nawet największego świętego

niesie jak lichą słomkę – mrówka wiary

 

  1. Karolina

    Ciężka lekcja.
    Ale skoro Cię do niej doprowadził/doprowadza, to znaczy, że wie co robi.

    Nie posypujcie cukrem religii
    nie wycierajcie jej gumą

    nie ubierajcie w różowe gałgany aniołów
    fruwających ponad wojną
    nie odsyłajcie wiernych do fujarki komentarza
    Nie przychodzę po pociechę jak po talerz zupy
    chciałem nareszcie oprzeć swoją głowę
    o kamień wiary

    Ks Twardowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *