WIZJA

Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi.
Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.
Dn 7,9-10.13-14

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić.
Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe.
A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie.
Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim.
Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy tamci weszli w obłok.
A z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie”. W chwili gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli.
Łk 9,28b-36

Urzekła mnie wspaniała wizja Proroka Daniela. Czytałam ją w mojej  Biblii Poznańskiej, w jej przekładzie opis wizji był jeszcze bardziej wymowny, obrazowy. Próbowałam sobie wyobrazić całą scenę.
Daniel widzi jak wzniesiono Trony. Starowieczny zasiadł. Szata olśniewająca jak śnieg, włosy jak czysta wełna… Tron cały z ognia. Ogień wypływa spod Tronu i wytryska przed Starowiecznym. I tych tysiąc tysięcy, które Mu służyło. Kto to? Aniołowie? A te dziesiątki tysięcy dziesiątek tysięcy to może święci? A może ci, którzy mają być sądzeni,bo rozpoczął się sąd. Otwarto Księgi.
Daniel widzi przybywającego na obłokach, w chwale jakby Syna Człowieczego. Podchodzi do Starowiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Odbiera On chwałę, panowanie i władzę królewską. Jego panowanie jest wieczne, nigdy nie przeminie a królestwo nie ulegnie zagładzie.
Potem rozważałam Ewangelię. Moją uwagę zwrócił to, że Jezus rozmawiał z Mojżeszem i Eliaszem o swoim odejściu. Czyli o męce i śmierci na krzyżu.
Bóg potężny, jak w wizji Daniela a oddaje się całkowicie. Upokarza się, sam poniża.
Pomyślałam, że ogień w wizji Proroka to płomienie Miłosierdzia. Tak mi się skojarzyło, bo Jezus mówił św.s. Faustynie, że palą Go płomienie Miłosierdzia…
Takiego Boga nie można sobie wymyślić. Taki Bóg przeraża i zachwyca jednocześnie. Straszliwy i piękny… Widząc takiego Boga nie wie co się mówi. Nic dziwnego, że Piotr nie wiedział. Trwał w zachwyceniu.
„Dobrze nam tu być…” Dobrze być przed Bogiem. Przy Bogu. W niebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *