NIC

Tak często upadam… Tak często  Cię ranię. Ulegam złemu… I przychodzę do Ciebie taka brudna, poraniona  grzechem, pusta… I proszę o przebaczenie. O litość, o miłosierdzie. Jak żebrak.
Jestem niczym, prochem i pyłem jedynie. A Ty ten proch i pył podnosisz. Przytulasz do zranionego Serca. Przebaczasz…
Przytul mnie i teraz. Tak bardzo tego potrzebuję…. pragnę… bardzo.
Wiem, że tylko Tu, u Twego Serca znajdę ukojenie. Tylko Tu doświadczę Miłości, czułości…
Tylko tu będę znów sobą. Oddaję Ci moją nędzę i słabość. Oddaję Ci mój grzech.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *