W TWOIM ŚWIETLE

Ukochany… znów nie śpię. Nie mogę. Ale to dla mnie wielka łaska. Dar od Ciebie. Mogę znów być przy Tobie. W Tobie. Mogę znów się ofiarować za moje duchowe dzieciątko. Wciąż staram się ofiarowywać… I mogę znów rozmyślać o Twojej wielkiej Miłości do mnie. Dlaczego mnie aż tak kochasz? Za co? Ty kochasz za nic i to jest najpiękniejsze. Rozświetlasz całe moje wnętrze. Mimo, że jest noc i ciemno wokół. We mnie jest Twoje Światło. Dziękuję za nie, Umiłowany mój Jezu! Z Niego czerpię siłę. Ono daje mi moc! Uwielbiam odpoczywać w tym Świetle. W Świetle Twojej Miłości! Za kilka godzin przyjmę Cię do serca. Przyjdziesz… nakarmisz mnie Sobą. Już się doczekać nie mogę…

  1. ola

    Raport Anioła

    „Starszy rangą Anioł spogląda surowo na podopiecznego:

    – Opowiadaj. Krótko.
    – Żyje. Chodzi do pracy. Liczy na coś.
    – Na co?
    – Trudno powiedzieć. Dwa razy pokazywałem mu szczęśliwy sen – nie widzi. Mówi, że praca go męczy.
    – A co jest nie tak z jego pracą?
    – Praca jak praca. Jak u wszystkich: szefostwo, robota, palarnia, plotki…
    – Szef jest wymagający?
    – Szef jak to szef, jak wszędzie. Boi się szefa, nie wiem czemu…
    – Strachy przeganiałeś?
    – Ma się rozumieć, w drodze do firmy. Skrzydłami machałem mu nad głową. Nawet chmury przegoniłem. Musiałem go skrzydłem w łeb palnąć, żeby zauważył, że słońce wyszło.
    – A po pracy?
    – Sklep. Telewizja. Zmywanie. Internet. Sen.
    – Telewizor popsułeś?
    – Popsułem, ale kupił nowy, nie wiem po co…
    – Internet wyłączyłeś?
    – Na pięć dni. To w pracy siedział do późna. Wolno im.
    – No dobrze, a dni wolne?
    – Śpi do południa. Sprząta mieszkanie. Wieczorem spotkanie z przyjaciółmi. Ględzenie bez sensu. Wódka. Rano z bólem głowy pod kołdrą. Albo przed telewizorem. Albo przed komputerem.
    – A ona?
    – Całkiem blisko. Trzy domy dalej. Robią zakupy w tym samym supermarkecie.
    – Ustawiałeś ich razem w kolejce?
    – Tak, zgodnie z instrukcją. A nawet z własnej inicjatywy – na przystanku autobusowym, w święta.
    – Linie życia sprawdzałeś?
    – Sprawdzałem, przecinają się. Wszystko się zgadza… Takie miasto widocznie… taki styl życia… nie mogę, szefie, nie dam rady wykonać zadania!
    – Co ty pleciesz! Masz listę środków nadzwyczajnych?
    – Mam, szefie: grypa z wysoką gorączką, zwichnięcie, złamanie, wypadek samochodowy, bankructwo, pożar, zamieszki, kryzys finansowy, wojna…
    – Dobra, wyhamuj… 252 raporty niedokończonych spraw! Pracować wam się nie chce! Masz zgodę na wykorzystanie środków nadzwyczajnych – w imię Miłości! Tylko wybierz coś jednego…”

  2. ola

    Ten Ukochany jest…nie mam słów. Szkoda, że niektórym trudno przekonać się o Jego Miłości (mi czasami też ale już rzadziej, bo staram się nie wątpić w Jego Miłość). Ale jak pisała św. Faustyna, Pan Jezus powiedział, ze boli Go nieufność po upadku. „Gdyby nie zaznali dobroci Mojego Serca, mniej by Mnie to bolało.” Chciałabym bardziej Mu zaufać…i wszyscy żeby Mu zaufali.
    P. S. tam niżej wkleiłam historyjkę z profilu FB „Ciekawe linki dające światło prawdy”. żebyś sobie poczytała w wolnej chwili 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *