DLA CIEBIE

To dla Ciebie, Ukochany… ofiaruję siebie. Moje życie, moje serce. Należę do Ciebie. Chciałam CI to po raz kolejny wyśpiewać. Tak, jak potrafię.
Ty Jezu jesteś moją Miłością. Jedyną.

  1. ola

    15 października 2013 at 18:59

    Masz typowe „motylki w brzuchu”, etap zakochania 🙂

    1. monika

      16 października 2013 at 16:46

      w brzuchu? nie… mam Ukochanego w sercu…

  2. ola

    16 października 2013 at 20:14

    były takie chwile, kiedy myślałam że trzeba się jakoś umartwiać żeby móc powiedzieć że jest się zakochanym w Bogu…to dlatego że czytałam życiorysy osób świętych i niektóre umiały znosić głód, zimno, itp. dlatego czułam się w jakiś sposób niegodna tego żeby nazywać Boga swoim Ukochanym, był dla mnie raczej daleki ale chciałam w głębi serca żeby było inaczej…no i powoli się to zmienia 🙂

Leave a Reply