WYSŁUCHUJESZ!

Ukochany… pomagasz mi nieustannie. Widzę to. Namacalnie. Wysłuchujesz. Ty i Twoja Matka. Kilka dni temu prosiłam Cię o coś naprawdę ważnego. O cud właściwie. Chodziło o czyjeś zdrowie i życie. Wszystko wydawało się już przesądzone… Pamiętam jak o tym z Tobą rozmawiałam… prosiłam, żebyś zrobił to dla mnie. Żebyś nie patrzył na moje grzechy i słabości, ale na moją miłość do Ciebie. Może to zuchwałe, że byłam tak pewna swojej miłości, ale tak prosiłam… Prosiłam i prosiłam. Potem umilkłam i trwałam w milczeniu.
Wydawało mi się, że w pewnej chwili usłyszałam: „Dobrze, poznaj i ty moją miłość”. Sądząc, że właśnie mi się to wydaje, prosiłam Cię dalej. Prosiłam o coś konkretnego. Dobrze, powiem. Prosiłam, żeby guz nie okazał się złośliwy. Nazajutrz miały być wyniki, czekałam na wiadomość od mojego Syna duchowego, który mnie prosił o modlitwę w tej intencji, i który miał mi dać znać o wyniku. Około południa napisał, że już zna wyniki badań, że guz nie jest złośliwy i, że szansa na przeżycie dla tego człowieka jest!
Byłam szczęśliwa! Teraz byłam pewna, że to Twoje słowa słyszałam (właściwie „słyszałam” to zle słowo, bo ich nie usłyszałam uszami, tylko gdzieś w głębi duszy…).
Trwałam w dziękczynieniu i w zdumieniu, że mnie wysłuchujesz. Dlaczego… wysłuchujesz? Nie pierwszy raz zresztą… Karolina napisała, że to pewnie dlatego, że w moim życiu jest dla Ciebie dużo miejsca. To prawda, staram się, żeby było. Coraz więcej i więcej.
I pragnę Ci się podobać, wcale nie dlatego, że wysłuchujesz moich próśb.
Pragnę Ci się podobać, bo Cię kocham, po prostu.

  1. Karolina

    „Pragnę Ci się podobać, bo Cię kocham, po prostu.”
    I z taką motywacją możesz prosić o co chcesz.
    Możesz przenosić góry.
    Możesz być narzędziem cudów.
    Jak Piotr, który mówił do chromego: „Nie mam srebra ni złota, ale co mam, to Ci daję. W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” I facet wstał.
    Bądź więc jak Piotr.

  2. ola

    To jest takie piękne, e Ty Go tak kochasz…wczoraj odwiedziłam ciocię, z którą przez chwilę rozmawiałyśmy o tym, kiedy Bóg wysłuchuje modlitw. Ona powiedziała, że trzeba zasłużyć sobie na to, żeby Pan Bóg nas wysłuchał. ja jej odpowiedziałam, że Pan Bóg nas kocha itp. a wtedy ona powiedziała, że przecież Pan Bóg ukarał potopem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *