W SERCU

Jezu Ukochany… trudno mi dziś pisać. Boli. Ty wiesz, Umiłowany mój… W takich dniach, momentach chronię się w Twym Sercu. W gorejącym Ognisku Miłości. Uciekam się do Niego. Twoje Serce wie co to ból, cierpienie. Wie najlepiej… Krwawi wciąż. Przebite za moje grzechy. Przeorane jeszcze po Twojej śmierci. Jakby jeszcze było mało cierpienia… mało Miłości… Więc kryję się w Nim. To Twój czuły punkt, czułe miejsce. Tu mi nie odmówisz niczego. Przychodzę tu, do Twego Serca i ofiaruję Ci moje cierpienie, słabości, całą moją nędzę i niemoc. Wiem, że moje cierpienie, choć dla mnie duże, przy Twoim jest niczym. Nie jest nawet cieniem Twojego. Mimo to ofiaruję je Tobie, mój Jezu ufając, że nawet coś maleńkiego, ofiarowanego z miłości ma wielką moc. Możesz przemienić w coś dobrego i pięknego. Przyjmij je, Panie…