CZEKAM

Ukochany Jezu… jestem bardzo zmęczona i boli bardzo. Dziękuję Ci, że mogę ofiarowywać. Że cierpisz ze mną… a ja z Tobą. To dla mnie wielkie szczęście i wielka radość. Wielka!
Rozpoczynam Adwent. Czas oczekiwania na Święta Twojego Narodzenia. I na Twoje powtórne przyjście. Całe moje życie tu na ziemi jest oczekiwania, przygotowania na spotkanie z Tobą. Czekam, czuwam. Z radością, ufnością i nadzieją. Z miłością! Czy boję się śmierci? Może to zuchwałe, ale nie. Nie boję się! Jakże miałabym się bać, skoro wtedy spotkam Ciebie. Mojego Ukochanego! Oblubieńca! Jakże mam się bać Tego, którego kocham, i który mnie kocha?!
Obawiam się tego, że długi okres będę w czyśćcu…. bez Ciebie… Ale ufam, że wieczność spędzę z Tobą, Umiłowany mój. Tęsknię za Tobą. I czekam. I czuwam.

  1. ola

    Przeczytałam i popłakałam się. jak Ty bardzo kochasz swojego Oblubieńca. I kiedy jest Ci smutno On jest przy Tobie…Mi się wydaje, że On nie pozwoli Ci długo przebywać w czyśćcu bez Niego, bo Ty za bardzo Go kochasz. Skoro tak bardzo Go kochasz, to jak On musi kochać Ciebie?Nie można sobie tego wyobrazić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *