NA PRZEKÓR

Pragnienie… mimo zmęczenia. Na przekór niemu, wbrew niemu. Gdybym myślała, o tym, że jestem zmęczona, w ogóle bym tu dziś nie weszła. Nie pisała. Jednak jest Ktoś, kto przyjmuje to moje zmęczenie w ofierze. Ktoś, kto podtrzymuje mnie w takich chwilach, momentach, dniach jak ten. On jest najważniejszy. Ważniejszy od choroby, cierpienia, zmęczenia. A jednak obecny w tym wszystkim. I to jest Jego, Jemu to wszystko oddałam, ofiarowałam. Ja jestem Jego. Na przekór mojej słabości i niemocy. Jestem Jego. A On jest mój.
„Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa.”
Na przekór wszystkiemu.