WYZNANIE

Ukochany Jezu… dziś na Eucharystii znów mnie podniosłeś. Utwierdziłeś w swojej Miłości. Przytuliłeś do Serca moją zranioną duszę. W ostatnich dniach coraz bardziej dajesz mi poznać moją grzeszność i małość. Poznaję jak bardzo Cię ranię grzechami. Jak bardzo boli Cię mój grzech… Im bardziej jesteśmy przez kogoś kochani, tym większy ból mu sprawiamy naszą niewiernością, zdradą. I tak jest między nami, Tobą i mną…
Dajesz mi to poznać, a jednocześnie nie upokarzasz, nie poniżasz. Przeciwnie. Pomagasz powstać, podnosisz, utwierdzasz. Pokazujesz mi moją słabość bo pragniesz, żebym wciąż się nawracała, była bliżej Ciebie. Twoja Miłość do mnie (jak do każdego) jest bardzo wymagająca. I bardzo Ci za to dziękuję.
A ja…? Uczę się ( TY mnie uczysz) stawać w prawdzie z własną słabością i nędzą. Nie uciekać ze wstydu przed Tobą, ale prosić o przebaczenie i miłosierdzie. Nie chcę uciekać (choć to wydaje się być łatwiejsze), chcę, pragnę, z Twoją pomocą walczyć z moimi grzechami.
I pragnę żyć na Twoją chwałę.
Kocham Cię Jezu. Wiesz o tym.