''BLIŻEJ NIŻ MYŚLISZ"

Wpatrywałam się w Umiłowanego. Patrzyłam na kartkę papieru, na zdjęcie, które go przedstawiało, ale przecież nie modliłam się do obrazka, nie rozmawiałam ze zdjęciem. Wpatruję się w Jezusa przedstawionego na tym obrazie, rozmawiam z Nim a obraz mi w tym bardzo pomaga.
Więc patrzyłam w NIEGO, głębiej… patrzyłam się i wsłuchiwałam się w poruszenia serca. ON patrzył we mnie… „Co mogę zrobić, Ukochany? Pragnę Ci sprawiać przyjemność.Co mogę zrobić?” – spytałam. Jednocześnie pomyślałam, że tak niewiele mogę… Milczał i patrzył na mnie z czułością.
„Nawet najmniejszy czyn, gest uczyniony dla Mnie z miłości sprawiają Mi ogromną przyjemność, powiększają Moją chwałę – usłyszałam po chwili – ty już to robisz. Upatrzyłem sobie ciebie”. Milczałam… „Cierp bez skargi. Gdy bardzo boli, wiedz, że jestem blisko, bliżej niż myślisz”.
Pomyślałam o dzieciątkach nienarodzonych zabitych przez własne matki… lekarzy… rozszarpywane, miażdżone. „Za nie ofiaruję” – szepnęłam. Jezus posmutniał. „Ich dusze są najbliżej Mojego Tronu”. „I co robią? – spytałam – błagają o  litość dla swoich matek?” „Tak- powiedział Głos – one nie wiedzą co to nienawiść, jednak JA szanuję wolną wolę ich matek. Czekam na żal i nawrócenie”.
Westchnęłam smutno… i patrzyłam dalej…
„Nie zostawiaj Mnie nigdy samego… ” – usłyszałam jeszcze. Bóg, który tęskni za człowiekiem. Za mną…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *