RACHUNEK SUMIENIA

Po zrobieniu rachunku sumienia wpatrywałam się w Oblicze Umiłowanego. Żałowałam serdecznie za grzechy… przepraszałam, że tyle razy zraniłam Jego, Jego Serce. Że tyle razy zdradziłam Go. Uległam złemu. Przepraszałam… i postanowiłam poprawę. Prosiłam, żeby mi w tym pomógł, bo sama nie dam rady.
Patrzył we mnie z wielką miłością i czułością…
Nie potępiał, nie osądzał. Patrzył z miłością. To Jego spojrzenie powodowało we mnie jeszcze większy żal i ból, że Go zraniłam. Ale i większe, szczere postanowienie poprawy.
Patrzyłam w Niego i patrzyłam…
„Wybaczam ci wszystko, Mój robaczku, ukochana Moja”.