WSZYSTKO ZA WSZYSTKICH

Wpatrywałam się w Jego oczy… Długo.”Jezu Chryste zmiłuj się nade mną”- wyszeptałam. Patrzyłam dalej… „Otrzymasz łaskę i zmiłowanie Moje”.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem, On w moje oczy, ja w Jego. Patrzył mi w oczy, ale miałam takie poczucie, że zagląda w moją duszę, przegląda się w niej…
„Chcesz być ofiarą, robaczku?” Wczoraj już o to pytał, odpowiedziałam, że tak, a dzisiaj pyta znowu? Dziwiłam się. „Wiesz przecież, że pragnę”.
Patrzył we mnie bardzo poważnie. Po chwili usłyszałam: „Będziesz więc nią. Jesteś. Ofiaruj wszystko za kapłanów i siostry zakonne, które adoptowałaś, ale nie tylko za nich. Za wszystkie Moje sługi. Ofiaruj wszystko za wszystkich. Całą siebie. Kiedy będziesz się ofiarowywać, Ja będę to robił z tobą. Jednocz się ze Mną”.
„Panie, ale ja nie mam nic oprócz cierpienia i… grzechu…”
Patrzył na mnie tymi dobrymi, łagodnymi oczyma.
„Na krzyżu też nie miałem nic oprócz cierpienia i grzechu” – usłyszałam – Ofiaruj wszystko za wszystkich. Jak Ja”