W JEGO RAMIONACH

Pustynia, dzień 13
Wieczorem przyniósł mi swój krzyż. Zostawił mi go.
Dźwigam go, ale nie sama. Z Ukochanym…

Wpatrywaliśmy się  w siebie. Bez słów. On patrzył we mnie. Czule i tkliwie.
„Cierpię z tobą, Mój kochany robaczku. Niosę cię w swych ramionach”.
„Umiłowany mój… Uwielbiam Cię”.