SZKAPLERZ I DNI PRÓBY

Pustynia, dzień 19
W nocy w czasie układania bukietów Madonnie, zobaczyłam dłonie kobiety… Trzymały coś ciemnego. Po chwili nałożyły mi to na szyję. I usłyszałam głos kobiety: „córko, przyjmij ten szkaplerz, jako znak mojej miłości. Jest on niewidoczny dla oczu ludzkich”.
„Dziękuję Mamusiu”.
Po chwili jednak zaczęły ogarniać mnie wątpliwości. Pomyślałam, że mi to się wydawało, albo sobie wymyśliłam, albo mi się przyśniło. Próbowałam o tym obrazie zapomnieć.
Potem pojechałam z rodzicami na Mszę św. Gdy tylko przywitałam z Ukochanym, usłyszałam w głębi serca: „Pamiętaj, Mój robaczku, że nosisz na sobie szkaplerz. Otrzymałaś go od Mojej Matki. Jest niewidoczny dla ludzkich oczu, ale wiedz, że go nosisz”.
„A więc to prawda!”- prawie krzyknęłam z radości.
„Tak, prawda”.
Po przyjęciu Komunii, Ukochany mówił mi, że wkrótce nadejdą dla mnie trudne dni. Dni smutku i pokus, dni ciemności i niezrozumienia przez innych. Będą to dni próby.
„Wtedy poznasz bardziej Moją Mękę. Ale będę wtedy z tobą”.

Wpatrywałam się w Jego Oblicze. Było mi smutno, bo ktoś sprawił mi przykrość.
„Twój smutek jest Moim smutkiem, a twoja boleść, Moją”.

%d bloggers like this: