NAŚLADOWAĆ

Pustynia, dzień 24
Wpatrywałam  się w Oblicze Ukochanego. Rozmyślałam o pewnej sprawie, radziłam się Go.
„Zdaj się na Mnie, robaczku. Ja ci powiem co masz wtedy mówić”.
Potem poszliśmy Drogą Krzyżową. On szedł pierwszy, ja za Nim.
(…) kiedy „obraz Boga”, Bóg Syn, ujrzał, jak anioł i człowiek, stworzeni na Jego, to znaczy Boży obraz (nie będąc sami obrazem Boga), wskutek nieuprawnionego sięgnięcia po obraz… zgotowali sobie zgubę, powiedział: Biada! Jedynie nędza nie budzi zazdrości… Pragnę więc ofiarować siebie ludziom jako pogardzany człowiek i jako ostatni ze wszystkich… aby rozgorzał w nich zapał naśladowania we mnie pokory, przez którą mają dojść do chwały. ( Wilhelm z Saint-Thierry De natura et dignitate amoris)
Tylko nędza nie budzi zazdrości… Tak. I dlatego Bóg ofiarował siebie ludziom, pogardzany, opluwany, wyszydzony… ostatni ze wszystkich. Nikt Mu nie zazdrościł, kpili z Niego i drwili. Drwią i dzisiaj…
Chcę,  pragnę GO naśladować.