Dzień: 4 stycznia 2018

ŁABĘDŹ

No Comments

Leżeliśmy na Krzyżu – Łożu Miłości. Ukochany, Maleńki mój i ja. Najdroższy nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie świetlisty, promienny, jaśniejący Miłością i czułością wielką. Uśmiechałam się do Umiłowanego z uwielbieniem, wdzięcznością i podziwem. Rozpromieniona blaskiem Jego Miłości…
„Dziękuję Ci Najdroższy mój,.. Bardzo tego potrzebowałam!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. Pocałowal mnie w czoło.
„Wiem Perełko Moja. Wiem!”
Patrzyłam w Umiłowanego uśmiechnięta.
Za co Mu dziękowałam? Czego potrzebowałam? Rozmowy z kimś kto zna mnie i mnie rozumie. Rozmawiałam kilka razy z moimi Duchowymi Dziećmi. Ale potrzebowałam rozmowy na żywo. I wczoraj odwiedzila mnie pewna osoba i rozmawialysmy. O czym? Najkrócej mówiąc o mojej postawie wobec jednego z moich Duchowych Dzieci i wobec samej siebie. Osoba ta utwierdzila mnie w przekonaniu że robię dobrze, że postanowiłam o siebie zawalczyć. „Bardzo dobrze ze to robisz! Szkoda tylko że tak późno ale lepiej późno niż wcale!” – powiedziała. Powiedziała jeszcze, że jest ze mną i całkowicie mnie w tej sprawie popiera. Jak rozmawialyśmy, w jej oczach widziałam radość i może trochę zaskoczenie. Zdziwienie, że się zdecydowalam. I jeszcze w jej oczach widziałam, że jestem piękna… Widziałam swoje piękno. Które pochodzi od Najdroższego mojego…
Patrzyłam w Umiłowanego mojego uśmiechnięta, szczęśliwa cała.
„Wiesz Maleńki…? W przeszłości czułam się jak to brzydkie kaczątko z bajki. Życie, choroba, okoliczności słowa niektórych osób sprawily, że czułam się brzydka, zła i wogóle do niczego, zawada tylko. A Ty sprawiles, że zaczęłam widzieć, dostrzegać swoje piękno. Zaczęłam widzieć w sobie pięknego łabędzia. Odkryłam że umiem latać!”
Najdroższy mój patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Jasnym kochającym i czystym.
” Zawsze nim byłaś, Maleńka Moja! Zawsze byłaś pięknym łabędziem! Jesteś Moim Dzieckiem! Pięknym, cudownym! Bożym Stworzeniem! Piękna Moja! Potrzebowałas odkryć to piękno w sobie i wzlecieć do góry! Jak łabędź. Pokazuj innym swoje piękno!”
Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem i podziwem… Ja patrzyłam Mu w oczy głęboko,
” Tylko niektórzy,…”- szepnęłam.
” Maleńka Moja… Tyle lat siedziałas w cieniu, ukryta, schowana, zamknięta w sobie. A teraz z cienia wychodzisz! I nic dziwnego że ci, którzy Cię znają, reagują różnie. Jedni radością, inni zaskoczeniem, zdziwieniem, a jeszcze inni lękiem, obawą. Widzą że do tej pory Cię do końca nie znali.”
„Ale przecież nie mają się czego bać…”
„Wiem, Perełko. Ale oni o tym nie wiedzą! Pokaż im to!”- szepnął  Najdroższy z ogniem w oczach.
„Pokażę. A Ty mi w tym pomóż, proszę!”b
„Jestem z Tobą zawsze, Mój piękny Łabędziu!”
Rozpromieniłam się, roześmiałam radośnie! Głosno! Patrzyłam w Umiłowanego z zachwytem! Pocałowałam Go jak oblubienica całuje swego Oblubieńca. I On, Umiłowany mnie pocałował. Pięknie, czysto i słodko. Trwaliśmy w Miłości… Umiłowany i ja.  Jego… łabędź.

Categories: MOJE MYŚLI