BYĆ NA TAK!

Siedzieliśmy na ławeczce w morzu kwiatów. Najdroższy mój siedział na ławeczce a ja na Jego kolanach. Siedziałam i obejmowałam Najdroższego z miłością i czułością za szyję. A ON tulil mnie do SERCA Swego i Swój policzek do mego policzka. Trwalismy w miłości i bliskości bez granic… Rozmyślalam…
„Dlaczego Pan Bóg wziął Maryję do Nieba z ciałem i duszą? Bo nigdy Mu nie powiedziała „nie!”. Zawsze mówiła Bogu „Tak!” Zawsze była na TAK!!! Od poczęcia! I kiedy Bóg przez Anioła przyszedł spytać czy zostanie Matką Jego Syna, Ona to „Tak” wypowiedziala. I całe życie tym TAK żyła. A pod Krzyżem je ostatecznie potwierdzila. Po ludzku miała bardzo trudne życie. Można by powiedzieć że przegrane. Była bardzo biedna, uboga. Owdowiala w młodym wieku. A wiadomo jaki był status społeczny wdowy w tamtym czasie… Samotnie wychowywała jedynego Syna. I ten Syn w pewnym momencie od NIEJ odszedł. I został wędrownym nauczycielem. Jej sąsiedzi pewnie się dziwili i mówili: ‚Ot, synalek! Zamiast założyć warsztat stolarski, na wzór ojca, miał przecież fach w ręku, zarabiać i pomagać Matce, to On sobie odszedł! Poszedł w sina dal. A Ona pozwoliła Mu odejść! Dziwna Ta Miriam! A Jej Syn jeszcze dziwniejszy! Chodzi teraz i głosi jakąś nową naukę! Źle skończy!’ Tak pewnie mówili sąsiedzi. A ich zdziwienie było jeszcze większe gdy Miriam zostawiła swoją malenka, uboga lepianke i poszła za Synem. Żeby Go słuchać. Stała się Jego uczennica. A potem Jej Syn uznany został za wywrotowca i skazany na śmierć. Na ukrzyżowanie. Miriam stała pod Krzyżem. Widziała Męke i śmierć ukochanego Synka… Cierpiala z Nim. A kiedy umarł i został zdjęty z Krzyża, tuliła Jego martwe Ciało do SERCA… Widziała jak Go pochwali i zatoczyli u wejścia do grobu wielki kamień. A na trzeci dzień GO zobaczyla!!! Żywego, pięknego i odmienionego! Jakaż była Jej radość!!! A potem Syn odszedł do Nieba, ale Ona wiedziała że z Nią jest zawsze. Stala się Matką Jego Kościoła. A potem po ludzku znikla. Bóg widząc miłość, unizenie, całkowite oddanie Miriam, zachwycił się Nią tak bardzo, że wziął Ją do Nieba z ciałem i duszą! Widząc piękno Jej duszy, które promienialo na Nią całą, nie chciał, żeby Jej ciało uległo zepsuciu, zniszczeniu, zabrał Ją całą!
Cale życie Miriam było jednym wielkim TAK!
Miriam teraz siedzi po prawica Syna. I króluje, Miłością!”
Tak rozmyślalam… I prosiłam Maleńkiego mojego, że uczył mnie zawsze mówić Jemu „Tak!”
Żeby być na TAK!!! Jak Miriam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *