POŚWIĘCONE I UŚWIĘCONE…

Leżałam na SERCU Najdroższym. Maleńki mój pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic… Leżałam wtulona w Miłość, otulona Miłością. Dotykalam dłonią policzka Najdroższego mojego i głaskalam go z czułością.
„Mój Maleńki Pięknisiu…” – szeptałam wpatrzona w Najdroższego mojego. On uśmiechał się do mnie promiennie.
„Wiesz, mój Najdroższy? Wczoraj słuchałam konferencji pewnego benedyktyna o modlitwie. I on mówił że modlitwa to czas poświęcony Bogu. I że możemy modlić się ciągle, robiąc różne rzeczy, czynności, poświęcając je Bogu. I ja postanowiłam, że od tej pory pory będę poświęcać wszystko co robię, Tobie!”
Najdroższy, ku mojemu zdziwieniu roześmiał się głośno, serdecznie. Spojrzał we mnie z zachwytem i ucalowal mnie w oba policzki!!! I patrzył we mnie… tak jakoś dziwnie… Poblazliwie! Nie wiedziałam o co Mu chodzi.
” Najdroższy mój…?! Powiedziałam coś nie tak?! O co Ci chodzi?”
Maleńki mój patrzył we mnie rozpromieniony uśmiechem…
„Powiedz Mi Maleńka Moja co robisz gdy się tylko obudzisz?”
„No, przecież wiesz co! Układam bukiety Madonnie, modlę się za moje Duchowe Dzieci!”
„A potem co robisz?” – Najdroższy wciąż się cudnie uśmiechał.
„Jem śniadanie i idę malować!”
„A co robisz podczas malowania?”
„Słucham Biblii, albo rozmyślam o Tobie” – teraz to ja się uśmiechnęłam do Niego.
„A potem? Co robisz potem?”
„Piszę notke i czytam Biblię.”
„A potem?”
„Słucham różnych audycji o Tobie, wołam mamę i razem słuchamy. Rozmawiam z Duchowymi Dziećmi. Czasem włączę sobie jakiś film.”
„A potem, co robisz?”
„Potem gdy jest ciepło idę na dwór, pojeździć na wózku elektrycznym!”
„A co robisz jeżdżąc na wózku?” – Najdroższy mój wciąż się do mnie cudnie uśmiechała.
„Układam bukiety Madonnie, obserwuje ptaki, podziwiam kwiaty i rozmyślam o Tobie” – szepnęłam uśmiechając się do Najdroższego mojego radośnie.
„A co robisz potem, Maleńka Moja?”
„Siedzę trochę z rodzicami, jem kolację i idę do łóżka.”
„A co robisz w łóżku?”
„Jak to co?! Tańczę z Tobą!”
Maleńki patrzył we mnie z zachwytem i promiennym uśmiechem. Ja patrzyłam w Niego zdziwiona…
„Nadal nie rozumiesz, Maleńka?” – spytal patrząc mi w oczy głęboko.
Kiwnęłam głową przecząco.
„Moja Śliczna! Żyjesz ze Mną cały dzień! Każdego dnia i nocy. Poświęcasz czas Mnie i Moim sprawom! Żyjesz w komunii ze Mną, a Ja z Tobą!”
Aż otworzyłam usta ze zdumienia i olśnienia!
„To prawda… “
Maleńki wziął mnie w objęcia w ramiona. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Jasnial cały blaskiem…
„Twoje życie jest Mi poświęcone i przeze Mnie uświęcone, Słodka Moja!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i uwielbiałam Go modlitwą serca. Modlitwą bez słów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *