JEDNOŚĆ, BLISKOŚĆ, UKOJENIE…

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Bardzo obolała i zmęczona bardzo. Tańcząca bardzo leżałam. Z ledwością otworzyłam oczy. Najdroższy mój był ze mną. Czuwał przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem z Krzyża. Spojrzeniem Miłości. Patrzyłam w Najdroższego z miłością i ufnością.
„Przytul Maleń… zmeczo…”- szepnęłam z trudem.
Maleńki natychmiast wziął mnie na ręce. W objęcia w ramiona Swoje mnie wziął i tulil do SERCA. Od razu się na NIM znalazłam. Na SERCU Maleńkiego mojego leżałam. Wtulona w NIE. Bez sił leżałam. A Najdroższy patrzył we mnie poruszony niezmiernie… Najdroższy mój… Nakarmil mnie Swoim Ciałem i zaczął dotykać i całować moje obolałe i zmęczone ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczke całował… Całował moje ręce i nogi… i moje jelita. Całował. Pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku… Całowal… I cały był dla mnie!
„Najdroższy mój! Maleń…!” – szepnęłam.
Maleńki zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko, wyszeptal z ogniem:
„Tak, Słodka Moja?!”
Ujęłam Jego twarz w obie dłonie.
„Kocham Ciebie!” – szepnęłam z wysiłkiem.
Objęłam Maleńkiego za szyję i przytuliłam Go do siebie z całych sił! Mocno! I On objął mnie delikatnie i mocno zarazem. Bardzo mocno tulił do Siebie… z czułością wielką! Tulił i zanurzał mnie w Sobie. Zamykał w Sobie. Otulał Sobą… I tańczył…!
„Ach! Jak bardzo pragnąłem Takiej jedności i bliskości Takiej! Jak bardzo…”- szeptał tkliwie Najdroższy. A mi serce waliło jak młotem! Ze szczęścia!!!
Znalazłam się w Światłości tak jasnej, że musiałam zamknąć oczy! Tak raziła! Zamknęłam oczy… teraz byłam w ciemności, która ciemnością nie była. Była przytuleniem… otuleniem, ciepłem… ciszą, miękkością… Bliskością. Miłością była!
Otworzyłam oczy… jasność była wielka, ale już mnie nie raziła. Przeciwnie. Była ukojeniem, odpocznieniem. I była Miłością. Nagle w tej Światłości zobaczyłam JEGO… Maleńkiego mojego! Wyłaniał się jakby z tej jasności, wychodził z niej. I był w niej jednocześnie… i ja w niej byłam. Maleńki pochylił się nade mną rozpromieniony uśmiechem.
„Kocham Ciebie, Moja Śliczna”- wyszeptał.
Cały był dla mnie. Rozpływałam się w Jego Miłości…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *