CAŁA W MIŁOŚCI

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój był przy mnie. Czuwał przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem.
Maleńki mój dotykał miejsca w moim ciele, które zwykle bolał mnie najbardziej.
„Bardzo Cię bolą, Śliczna Moja?” – spytal z troską.
„Dziś w miarę, Maleńki mój. Ale… całe ciało mnie boli bardzo.”
I dodałam patrząc Mu w oczy:
„Dziękuję że mogę cierpieć z Tobą Maleńki! Bardzo dziękuję!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i wyszeptal z ogniem w oczach:
„Kocham Ciebie, Moja Słodka!”
„Wiem, mój Najdroższy!!! Widzę to!!! Doświadczam Twojej Miłości każdego dnia, każdej minuty… Każdej sekundy!!!”
Najdroższy objął mnie delikatnie. Z wielką delikatnością i Miłością… Wchodził we mnie. I ja w Niego wchodzilam… głębiej i głębiej. Znalazłam się na SERCU Najdroższym moim. Na SERCU Maleńkiego mojego leżałam. Wtulona w Miłość. Otulona Miłością. Cała w Miłości.
„Dzielisz ze Mną Moją MĘKĘ, Maleńka Moja!”
Tańczylismy bardzo. Najdroższy mój i ja. W MIŁOŚCI!