OBUDZIŁAM SIĘ…

Obudziłam się. I od razu poczułam że jestem w ramionach Najdroższego. W objęciach mojego Słodkiego Pięknisia. Otulona Miłością i wtulona w Miłość. Byłam bardzo zmęczona i obolała bardzo. Po przespanym kawałku nocy powinnam być wypoczęta. A ja cała obolała i zmęczona. Leżałam w ramionach Najdroższego z zamkniętymi oczami leżałam. Rozbudzalam się powoli… Wyciągnęłam rękę przed siebie i trafiłam na policzek Maleńkiego mojego. Gładzilam go z czułością i uśmiechałam się do mojego Ślicznego radośnie. Z zamkniętymi oczami się do Niego uśmiechałam.
„Witaj, Moja Śliczna!” – w głosie Jego słychać było miłość, radość i zachwyt.
„Witaj, mój Słodki!” – szepnęłam szczęśliwa. Czułam się jak niemowlę, z tego obrazu, który widziałam w oczach Najdroższego, w Łódeczce życia . Bezpieczna i… Jego. Po prostu! Objęłam za szyję Maleńkiego mojego i przytuliłam swoją twarz do Jego twarzy.
„Najdroższy mój, Maleńki mój… Kocham Ciebie!!!” – szepnęłam wtulona w Miłość.
„Kocham Ciebie, Moja Śliczna!”
Otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego. Promienial cały Miłością i uśmiechem.
„Pragnę Cię, Maleńki mój!!!”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i dalej tulil mnie w objęciach. Uwielbialam Go modlitwą serca i odpoczywalam w Nim.