SERCE DZIECKA

Spacerowaliśmy nad morzem kwiatów. Umiłowany, Najdroższy mój i ja. Zbliżylismy się do ławeczki. Ja jeszcze zatrzymałam się wąchając jakiegoś kwiatka, a Najdroższy usiadł na ławeczce. I czekał na mnie. Spojrzałam na Niego z miłością i uśmiechem. Zostawiłam kwiaty i śmiejąc się radośnie wskoczylam wprost na kolana Maleńkiego mojego! Najdroższy zaśmial się głośno, uszczęśliwiony bardzo! Objęłam Go za szyję i ucalowalam w policzek.
„Na Twoich kolankach najlepiej!” – wyszeptalam Mu wprost do ucha. Najdroższy mój rozpromieniony uśmiechem, patrzył we mnie z zachwytem.
„A wiesz, Maleńka Moja, kto jeszcze siedział u Mnie na kolanach?”
Nikt nie przychodził mi do głowy.
„Nie, Najdroższy mój!”
„A co mówi Pismo? Co można z niego wyczytać?” – spytal uśmiechając się do mnie cudnie.
„Siostra Marty, Maria siedziała u Twoich stóp… Jan położył głowę na SERCU Twoim. Ale kto siedział Ci na kolanach… Nie wiem!”
Maleńki spojrzał we mnie z wielką Miłością i czułością i objął mnie obiema rękami i tulil do Siebie mocno.
„Dziecię Moje Umiłowane!” – wyszeptal.
„Dziecię?! No jasne! Dzieci! Jest napisane że brałeś je w objęcia i błogosławiles! A skoro brałeś w objęcia, to na kolana też musiałeś brać! Może nawet same Ci wchodziły na kolana! Wdrapywaly się. Albo wskakiwaly!”
Uśmiechnęłam się do Najdroższego i On uśmiechał się do mnie promiennie.
” ‚Jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa’, pamiętasz?”
Kiwnęłam głową twierdząco. A Najdroższy mówił dalej:
„Trzeba mieć serce dziecka, żeby wejść do Królestwa. Dziecko jeśli kocha, kocha całym sobą. Jeśli ufa, ufa całym sobą. Jeśli prosi, prosi całym sobą. Jeśli dziękuje, dziękuje całym sobą! Jeśli się cieszy, cieszy się całym sobą. Jeśli płacze, płacze całym sobą! A jeśli uśmiecha się, to też całym sobą! Są ludzie o dorosłych sercach. Ci trzymają się z dala ode Mnie, są nieufni, o sercach oziębłych i oschlych. Wydaje im się, że są samowystarczalni. Nie podchodzą do Mnie, bo uważają że nie wypada, albo że się nie godzi…”
„No! Gdybym ja patrzyła na to czy wypada, czy nie wypada, to bym na pewno Tobie na kolanka nie wskoczyla!” – zaśmiałam się wesoło.
„Bo masz serce dziecka, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z zachwytem.
„Dzieki Tobie, Najdroższy mój! Ty zabrales moje serce z kamienia i dałeś mi serce z ciała!”
Patrzylismy w siebie nawzajem z Miłością i zachwytem. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do Siebie. A ja obsypywalam mojego Słodkiego Pięknisia pocałunkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *