GÓRA SKARBÓW

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Najdroższy mój był przy mnie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go z całego serca! Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. W pewnej chwili Najdroższy pochylił się jeszcze bardziej. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył mi w oczy głęboko. I ja patrzyłam Mu w oczy… Nagle zobaczyłam w nich wielką górę skarbów! Klejnoty, złoto, srebro, drogie kamieni, perły… Góra skarbów!!! Lśnila, jasniala, iskrzyla się…
„Ooooo… Ile skarbów…!!!” – wyszeptalam zdziwiona.
„To gora powstała z Twojego tańca, Maleńka Moja! Z Twojej ofiary cierpienia!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
„Oooo…”
„Co chcesz z nią zrobić?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie.
„Ja???!!”
„To Twoje skarby. Możesz z nimi zrobić co chcesz!” – w głosie Maleńkiego mojego słyszałam uśmiech.
Patrzyłam w oczy Najdroższego mojego i wciąż widziałam te górę skarbów….
„Rozdaj, proszę moim Dzieciom!” – szepnęłam do Najdroższego.
„Sama rozdaj, Moja Śliczna! To Twoje skarby! Ja Ci tylko mogę pomóc!”
„Sama?! Jak???!”
Na twarzy Najdroższego mojego pojawil się uśmiech piękniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. A przede mną pojawiły się moje Duchowe Dzieci. Najdroższy podawał mi skarby, a ja rozdawałam, rozdawałam, rozdawałam, rozdawałam… A góra skarbów zamiast maleć rosła i rosła…
„To dlatego, że podarowane dobro wraca do Ciebie podwojone!”- szepnął radośnie Najdroższy.
Poprosiłam Go, żeby rozdawał te skarby nie tylko moim Dzieciom, ale kazdemu kto ich potrzebuje.
A teraz tańcze bardzo. A góra skarbów rośnie i rośnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *