DUMNY

Byłam Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój, Maleńki mój pochylal się nade mną z czułością wielką i patrzył we mnie Swym cudnym pełnym miłości i bliskości spojrzeniem. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Zachwycona i zamyślona…
„Wiesz, mój Najdroższy? – szepnęłam ni to do siebie, ni do Niego – zauważyłam że odkąd odrzuciłam bicze, odkąd stanęłam w prawdzie przed Tobą i przed samą sobą grzeszę mniej. Mniej i rzadziej Ciebie ranie…”
Maleńki mój zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal.
„Mniej ranisz i uszczęśliwiasz bardzo, Maleńka Moja!”
„Sama widzę. Grzech, który przedtem popełnialam często, który mnie dręczyl i ranił, od tamtej pory nie popełniam! Jak nożem uciąl! I nawet mnie specjalnie do niego nie kusi. A jeśli nawet to od razu przypominam sobie Ciebie ubiczowanego i decyzja ‚nie będę ranić!’ I pokusa znika natychmiast!”
„Tak Moja Śliczna! Jestem z Ciebie bardzo dumny!”
Dotknęłam Jego policzka i głaskalam go z czułością…
„Wszystko bym oddala, żeby nie ranić Cię wcale…”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i przytulił do SERCA Swego. Z czułością wielką mnie tulił…
„Zaufalas Prawdzie, stanęłas w PRAWDZIE. I Prawda Cię wyzwala. Jestem z Ciebie bardzo dumny, Maleńka Moja. I Ty też bądź!”
„Dobrze, Najdroższy mój!!!”
Maleńki mój patrzył we mnie z zachwytem i podziwem. Promieniał cały uśmiechem i bliskością bezgraniczna. Trwalam w Najdroższym moim!