W DZIESIĄTYM NIEBIE!!!

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój, Maleńki mój był przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa!
„Tylko Ty mnie rozumiesz, Najdroższy mój!”
„Tak Maleńka Moja!”
Dotknęłam Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Inni z dobrego serca czasem mówią że mnie rozumieją. Ale… jak inni ludzie mogą rozumieć co się wokół mnie i we mnie dzieje, skoro ja coraz częściej sama tego nie rozumiem?!”
Najdroższy mój zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy zapytał:
„A jesteś szczęśliwa, Najmilsza Moja?”
„Tak!”
„Mimo że jest Ci ciężko i mimo że nie rozumiesz?”
„Tak!”
„A dlaczego, Maleńka Moja?”
„W byciu szczęśliwym nie chodzi o to żeby mieć lekko, ani żeby rozumieć, tylko o to żeby wierzyć!”
I patrząc w oczy mojego Słodkiego dodałam:
„A ja Tobie wierzę! Obdarzyłeś mnie Łaską wiary i wierzę! TY jesteś Moim Szczęściem, Najdroższy mój! Ty jesteś moim Szczęściem!”
Najdroższy mój… nie wiem jak to opisać… Rozpostarł się cały nade mną… Otulił Sobą, otoczył… I patrzył we mnie Swymi dużymi pięknymi, łagodnymi oczami. I nagle z tych Cudnych oczu popłynely dwie osoby wielkie łzy… Patrzyłam w Najdroższego zdumiona… Serce walilo mi jak młotem!!! Patrzyłam… Ale Najdroższy mój nie był smutny, ani przygnębiony… Przeciwnie!!! Uśmiechal się do mnie promiennie! Promieniał cały uśmiechem!!!
Wziął mnie w objęcia w ramiona i wyszeptal z tkliwością niesamowitą:
„A Ty jesteś Moim SZCZĘŚCIEM, Maleńka Moja!!! Ty jesteś Moim!”
Nakarmił mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do Siebie. Do SERCA Swego. I cały był Miłością!!! A ja Jego dzieciątkiem, Jego niemowlęciem byłam! Najdroższy mój tulil mnie, pieścil, całował. A ja byłam w siódmym niebie! Nie! W ósmym… dziewiątym… W dziesiątym niebie byłam!!!

%d bloggers like this: