SPEŁNI!

Najdroższy mój wisiał na Krzyżu… Cierpiący był bardzo. Byłam przy Nim… Z obolałym sercem. Objęłam Go delikatnie, z czułością. I przytuliłam do siebie. I sama przylgnęłam do Maleńkiego mojego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem… Gładzilam Jego włosy i policzek i szeptałam:
„Mój Słodki… mój Śliczny…”
Wtulona w Najdroższego mojego patrzyłam w Jego zamknięte oczy… Gładziłam włosy i szeptałam… Trwalam z Maleńkim moim. W pewnej chwili Najdroższy mój otworzył oczy i patrzył we mnie z wielką Miłością.
„Pragnę…!” – wyszeptal z trudem.
„Czego pragniesz, Najdroższy mój?!” – spytalam szybko i rozglądalam się wokół, żeby Mu to szybko dać czego pragnie.
„Ciebie pragnę!” – wyszeptal Najdroższy patrząc we z ogniem w oczach.
Położyłam głowę na SERCU Najdroższego.
„Pragnę Cie…” – nie dokończyłam. Usłyszałam huk! Najdroższy mój zaczął pękać!!! Rozłamywac się!!! Przełamywac się na pół!!! Patrzyłam na to przestraszona! Z walącym sercem!!! Najdroższy tymczasem… Nie wiem jak to opisać, więc opiszę jak widziałam. Najdroższy mój otwieral się i stawał się jakby… bramą… Tak!!! Bramą do Samego Siebie!!! Weszłam przez Te Bramę… I od razu poczułam przytulenie… Przytulenie i ogromną bliskość! Znalazłam się na SERCU Maleńkiego mojego. Otulona Miłością. Najdroższy mój pochylal się nade mną z tkliwoscia bezdenna… Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptal:
„Uszczęśliwilas Mnie, Maleńka Moja! Pros o co chcesz, a dam Ci. Czego pragniesz?”
„Pragnę kochać Cię bardziej i bardziej dzielić z Tobą Twoją Mękę, Najdroższy mój!!!”
Posmutnialam na myśl jak bardzo cierpi mój Maleńki. Pragnęlam z Nim.
Szybko i uśmiechnełam się do Niego radośnie. Od ucha do ucha! Najpiękniej jak potrafilam.
„Spełnie Twe pragnienia, Moja Słodka!”
„Dziękuję!!!”
Wciąż uśmiechałam się do Maleńkiego mojego. A ON patrzył we mnie z zachwytem i bliskością bez granic….

%d bloggers like this: