JAK W BEZCENNY KLEJNOT…

Obudziłam się. Obolała i zmęczona bardzo. Obudziłam się i od razu poczułam że jestem w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie mogłam ich otworzyć. Nie miałam siły. Powieki były ciężkie jak kamienie.
„Najdroż…”
„Ciiii, Maleńka. Odpocznij sobie.”
Odpoczywalam więc. Wtulona w Miłość – Najdroższego mojego. Sluchałam bicia Jego SERCA. Odpoczywalam i nabieralam sil.
W końcu mogłam bez trudu otworzyć oczy. Otworzyłam i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego… Patrzył we mnie… Ale jak ON we mnie patrzył!!! Z miłością i czułością nie do opisania słowami! Z zachwytem i uwielbieniem jakby patrzył w skarb najdrogocenniejszy! Jakby w najpiękniejszy klejnot! Tak we mnie patrzył!!! Uśmiechnęłam się do Umiłowanego najpiękniej jak potrafilam. A ON rozpromienił się nade mną ogromnie!
„Odpocznij dzisiaj Moja Śliczna. Od jutra zaczynamy.”
„Zaczynamy? Co, Najdroższy mój?”
„Dalszą drogę Maleńka. I nową przygodę!”.
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie!!! A Maleńki patrzył we mnie wciąż jak w bezcenny klejnot…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *