Z DUCHEM I W DUCHU

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Maleńkim moim byłam. Najdroższy trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic!!! Patrzyłam w Maleńkiego oczarowana! Z zachwytem i uwielbieniem. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Mój Przecudny Pięknisiu…” – szeptałam z miłością.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie!!!
„Moja Śliczna Pięknotko!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go z całego serca i odpoczywalam w Maleńkim moim. Tymczasem Najdroższy dokądś mnie niósł. Gdzieś szedł. Nie wiedziałam gdzie. Ale z Najdroższym wszędzie!
Znaleźliśmy się na zboczu, na stoku górskim. Na wielkiej łące. U podnóża potężnej góry. Najdroższy usiadł na trawie i mnie posadzil obok Siebie. Spojrzałam przed siebie. Z potężnej góry spływała woda i tworzyła lazurowe jezioro.
„Jak tutaj pięknie…”-szepnęłam zachwycona.
Obrocilam się za siebie i… aż krzyknęłam z oszolomienia!!!
„Och!!! Jak dużo!!!”
Łąka stokrotek!!!
„Zaraz wracam, Maleńki mój!”- krzyknęłam do Najdroższego.
Zerwałam się na równe nogi i pobiegłam na łąkę. W tyle słyszałam perlisty śmiech Umiłowanego mojego. Nachylilam się i zaczęłam zrywać stokrotki i układać w bukiet. Chciałam dać go Najdroższemu. Narwalam już spory bukiet. Gdy nagle zerwał się bardzo silny wiatr!!! I porwał mnie do góry!!!
„Najdroższy mój!!!!” – zawołałam przestraszona. Wiatr porywal mnie coraz wyżej i wyżej…
„Nie bój się Maleńka! To Duch pragnie z Tobą zatańczyć!”
„Duch??! TEN Duch?!!!”
„Tak!”
I Wiatr zawirowal wesolo!!! Wirowalam z Nim i w Nim! Szczęśliwa i uśmiechnięta! A Wiatr wirowal i wirowal! Opadal i wznosil się… I ja opadalam i wznosilam się. Płynęłam… Bukiet kwiatów, który trzymałam w dłoni rozsypał się w powietrzu i teraz kwiaty wirowaly wokół mnie! Tańczyły!!!
„Uwielbiam CIEBIE, Duchu!” – wyszeptalam zachwycona cała.
„Uwielbiam Ciebie, Moja Mała…” – zaszumial Wiatr. Hulal! wirował! I przytulał mnie z czułością. Głaskał moje włosy i laskotal w policzek. Było cudownie!!! Nagle Wiatr ucichł a ja znalazłam się w ramionach Najdroższego mojego! Uśmiechałam się do Niego szczęśliwa bardzo bardzo! A ON patrzył we mnie promienny i piękny niezmiernie! Spostrzeglam że trzymam w dłoni bukiecik stokrotek, który dla Niego narwałam. Podałam Mu go z uśmiechem i miłością. W milczeniu. Najdroższy wziął bukiet i wąchał go z zachwytem! Tańczylismy bardzo. W milczeniu, intymności i bliskości wielkiej…